Strona główna Wiadomości Agnieszka Kalinowska z Orbis o pracy i pasji
REKLAMA

Tylko u nas!

Agnieszka Kalinowska z Orbis o pracy i pasji

Horecanet.pl, 11 kwietnia 2018

Eventy to dla niej zdecydowanie więcej niż tylko praca. To pasja, która napędza do działania i tworzenia coraz to nowszych projektów. O specyfice organizacji wydarzeń oraz roli jaką odgrywają w komunikacji marketingowej opowiada Agnieszka Kalinowska z Grupy Hotelowej Orbis.

Agnieszka Kalinowska z Orbis o organizacji eventów

Autor: AK

Kiedy organizacja wydarzeń stała się Twoją pasją? Czy od razu wiedziałaś, że chcesz z tym związać swoją karierę?
Pasją do eventów zaraziłam się w Nowym Jorku. W tym mieście wszystko się zaczęło! Na początku lat 90-tych, jako młoda dziewczyna, zaczęłam organizować tam wernisaże i wystawy fotografii. Przygotowywałam je dla znanego studia. Mimo że nie miałam doświadczenia, dano mi szansę i obdarzono sporym kredytem zaufania. Chociaż nie były to eventy stricte korporacyjne, świetnie się w tej roli sprawdziłam. Wtedy też zrozumiałam, że to jest to – coś, czym chcę się w życiu zajmować. Po trzech latach wróciłam do Warszawy i, trochę przypadkowo, praktycznie z dnia na dzień, zatrudniłam się w nieistniejącym już dzisiaj hotelu Mercure Fryderyk Chopin. Z biegiem lat moja kariera w hotelarstwie ewoluowała, razem z miłością do organizacji eventów. Przeniosłam się do Orbisu, Orbis połączył się z kolei z siecią Accor, zaczęto przygotowywać coraz więcej wydarzeń. Nawet nie wiem kiedy całkowicie mnie to pochłonęło. Mam szczęście, że mogę łączyć pasję z karierą zawodową. To bardzo ważne. 

Co daje największą satysfakcję w tej pracy?
Uwielbiam podziwiać jej efekty. To kiedy obecni na evencie ludzie są zadowoleni, świetnie się bawią, rozmawiają ze sobą i po prostu dobrze czują się w swoim towarzystwie. Ten kontakt z gośćmi jest niesamowity. Nie przez telefon czy Facebooka, ale na żywo. Nawet rozwój nowych technologii nie powstrzyma potrzeby spotkania twarzą w twarz. Dlatego we wszystkich działaniach, które podejmuję najważniejszy jest dla mnie człowiek. Ten pojedynczy uczestnik spotkania, do którego chcę dotrzeć i sprawić, aby czuł się wyjątkowo. Eventy są narzędziem, które to umożliwia. Łączą ludzi. Pewnie dlatego sprawiają mi tyle radości i napędzają do działania. Dlatego mimo wielu obowiązków, osiągam pożądane efekty. A przy tym czerpię z tego jeszcze mnóstwo frajdy.  

ŚWIAT HOTELI
NAJBARDZIEJ PRAKTYCZNE, NOWOCZESNE
I NIEZALEŻNE CZASOPISMO HOTELARZY
link do aktualnego numeru
LUTY - MARZEC 2018

Rzeczywiście obowiązków Ci nie brakuje… Poza organizacją eventów odpowiadasz również za działania public relations, nawiązywanie nowych kontaktów i relacji biznesowych. Można powiedzieć – człowiek orkiestra! Zostając jednak przy eventach… Jakie najważniejsze imprezy posiada w swoim kalendarzu Grupa Hotelowa Orbis?
Zarządzam organizacją wielu różnego typu wydarzeń, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Dla wszystkich marek wchodzących w skład Grupy. Najważniejsze są tzw. Top Line – imprezy dedykowane poszczególnym departamentom w firmie (sprzedaży, marketingu, revenue, dystrybucji) oraz GM Conventions, w których bierze udział cała kadra zarządzająca. Poziom ich organizacji musi być perfekcyjny. W czasie takich eventów jesteśmy oceniani nie tylko przez jednego zleceniodawcę, ale praktycznie przez wszystkich uczestników. To najważniejsze osoby w naszej Grupie, którym chcemy pokazać, że potrafimy przygotować – dla nich, a w konsekwencji także dla wszystkich naszych gości – wydarzenia na najwyższym poziomie. Bardzo istotne są też imprezy z okazji otwarcia nowych hoteli oraz te dla klientów korporacyjnych. Ich cel jest zresztą podobny. Poza integracją i dobrą zabawą chodzi o zaprezentowanie naszych możliwości, pokazanie się z jak najlepszej strony. Większość z tych spotkań przygotowujemy sami, bez pomocy wyspecjalizowanych agencji. Współpracujemy bezpośrednio z podwykonawcami. Sami koordynujemy ich działania i doglądamy szczegółów. Daje nam to pewność, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik, pozwala poza tym pokazać potencjalnym klientom, że ich eventy, realizowane w naszych hotelach będą wyglądać podobnie.

Skoro już rozmawiamy o klientach. Cały czas szukają oni czegoś nowego, co zachwyci ich gości. Dlatego w dzisiejszych czasach nie ma już, a przynajmniej być nie powinno, dwóch takich samych eventów. Skąd czerpać nowe pomysły i inspiracje?
Bardzo wielu możliwości w tym zakresie dostarczają nowe technologie. Mam tu na myśli zarówno rozwiązania generujące tzw. efekt WOW, jak również aplikacje aktywizujące gości – angażujące ich uwagę i prowokujące do interakcji. Dzięki temu zapraszane na imprezę osoby, nie są już zwykłymi uczestnikami, ale coraz częściej stają się „współtwórcami”, mającymi realny wpływ na kształt wydarzeń. Takie działania bardzo dobrze się sprawdzają. Staram się również na bieżąco obserwować to, co dzieje się na zagranicznych rynkach – to niewyczerpane źródło wiedzy i inspiracji dla każdego eventowca.  

Jakie najbardziej stresujące sytuacje przytrafiły Ci się w związku z organizacją wydarzeń?
Trochę ich było... (śmiech). Niejednokrotnie zdarzyło mi się na przykład, że ważni goście, którzy potwierdzili obecność na evencie, w ostatniej chwili odwoływali swój przyjazd. Dosłownie na kilkanaście minut przed rozpoczęciem. Niemalże standardową bolączką eventowca są też różnego rodzaju problemy techniczne – począwszy od nieprawidłowego wyświetlania prezentacji czy filmów nie w takiej kolejności jak zaplanowano, po poważniejsze rzeczy, chociażby awarię systemu do tłumaczeń symultanicznych. Stresujące sytuacje, z którymi trzeba sobie poradzić pojawiają się często. Takie są już uroki tej pracy, którą przecież m.in. za to kochamy! Zawsze trzeba być na nie przygotowanym, mieć awaryjny plan działania. Dzięki temu potencjalny problem może stać się czasami nawet i pretekstem do stworzenia czegoś wspaniałego. Taka sytuacja miała miejsce całkiem niedawno, podczas eventu w jednym z naszych hoteli w Krakowie. Na imprezę zostało zaproszonych 300 gości, w rzeczywistości pojawiło się ponad sto osób więcej. Problem w tym, że obiekt nie jest przystosowany do obsługi aż tylu ludzi. Wpadłam więc na pomysł, aby na tę jedną noc zaadoptować… hotelowy garaż. Stworzyliśmy w nim klub i dyskotekę. Goście byli zachwyceni! Nie dość, że udało się wszystkich pomieścić, to impreza nabrała oryginalnego charakteru – wywołała efekt WOW i na długo pozostała w pamięci uczestników.

Jaką dałabyś radę osobom dopiero zaczynającym karierę w tej branży? Na co powinni zwracać uwagę?
Przede wszystkim na sprawną komunikację. Od tego powinno zacząć się przygotowanie każdego eventu. Rozmowa pomaga w zrozumieniu wzajemnych potrzeb i oczekiwań, dlatego kładę na nią bardzo duży nacisk. Większość eventów jest poza tym ściśle powiązana z szeroko rozumianą komunikacją marketingową. Od ich przebiegu zależy powodzenie wielu działań PR-owych, a nawet reklamowych, które mają miejsce potem. Dlatego wydarzenia muszą być spójne, z ogólnie przyjętą strategią marketingową danej firmy. Wtedy mają szansę lepiej spełnić oczekiwania, jakie pokłada w nich zleceniodawca. Tu nie może być miejsca na przypadek.

Czego można Tobie życzyć?
Chyba jeszcze większej liczby udanych eventów, konferencji, targów i szkoleń. I oczywiście całej masy zadowolonych klientów!

Tego więc serdecznie i szczerze życzy Ci redakcja Świata Hoteli i portalu Horecanet.pl.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

Komentarz

Komentarz dnia

Silver tsunami - nowa grupa gości hoteli

Robert Moskwa dyrektor marketingu i sprzedaży Uzdrowisko Konstancin-Zdrój

Kalendarium wydarzeń

Więcej...

BROG B2B © BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Kliknij ZGADZAM SIĘ, aby ta informacja nie pojawiała się więcej.
Kliknij
TUTAJ, aby zapoznać się z naszą polityką prywatności oraz dowiedzieć się jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki internetowej.