Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Gdańsku w miesiącach od lipca do września 2011 r. przeprowadził kontrolę placówek gastronomicznych w pomorskich miejscowościach turystycznych. Wyniki inspekcji zostały ujawnione w listopadzie. Nieprawidłowości stwierdzono w 95 proc. skontrolowanych punktów gastronomicznych. W wyniku inspekcji nałożono mandaty karne. Skierowano zawiadomienia o podjęcie odpowiednich działań do m.in. Sądów Rejonowych, organu nadzoru sanitarnego, Urzędu Miar oraz Urzędu Skarbowego.
W blisko 60 proc. kontrolowanych placówek gastronomicznych najczęściej kwestionowano zaniżenie masy i objętości w stosunku do deklaracji uwidocznionych w cennikach i jadłospisach. Najwięcej takich przypadków stwierdzono w restauracjach. I tak np. w lokalu w Gdyni stwierdzono niedomiar zakupionych dwóch drinków alkoholowych, który łącznie wynosił 40 ml, na wartość 2,86 zł. (na deklarowaną objętość 1 drinka a 140 ml, faktyczna łączna objętość dwóch drinków wynosiła 240 ml). W jednej z gdańskiej restauracji niedomiar dotyczył kawy i wynosił 17 ml.
Ponadto stwierdzono podmianę asortymentową w stosunku do deklaracji w kartach menu: udowodnioną zakupem kontrolnym ujawniono w jednym przypadku (Bar – Kebab w Tczewie). Do produkcji kebaba greckiego użyto sera sałatkowo – kanapkowego zamiast deklarowanego sera feta. Nie udokumentowaną zakupem kontrolnym ujawniono w 6 przypadkach. Na stanie magazynowym znajdowały się napoje oraz nektary, zamiast zadeklarowanych soków; baranina z dodatkiem wołowiny, zamiast zadeklarowanej samej baraniny.
Z wyjaśnień uzyskanych od przedsiębiorców wynikało, że nie byli świadomi stosowania tzw. podmiany asortymentowej poprzez produkcje i sprzedaż potraw zawierających produkty, których nazwa jest chroniona przepisami prawa. Ponadto nie widzieli różnicy pomiędzy sokami, a nektarami. Jednocześnie zobowiązali się do modyfikacji kart menu oraz cenników poprzez usunięcie z nich fety, produktów seropodobnych oraz soków.
W 81 proc. przypadków gastronomowie naruszyli przepisy dotyczące uwidaczniania cen. Zaniedbania polegały m.in. na umieszczeniu cennika w miejscu niewidocznym dla kupujących.
Badaniu w zakresie świeżości potraw, surowców i półproduktów oraz ryb poddano 140 partii o wartości 5510 zł., z czego zakwestionowano jedną partię surowca (mięso wieprzowe) o wartości 18 zł. z uwagi na rozpoczynający się proces psucia. W czterech przypadkach zakwestionowano jakość tłuszczu smażalni z uwagi na liczne zanieczyszczenia pozostałościami surowców wcześniej smażonych (np. przypalona panierka, fragmenty stałe), brunatną barwę oraz ostry mocno drażniący zapach. W trakcie kontroli przedsiębiorcy dobrowolnie wymienili tłuszcze smażalnicze.
Badaniom kontrolnym pod względem cech organoleptycznych i fizykochemicznych poddano 19 próbek, w tym: 10 próbek koktajli alkoholowych, dwie próbki kawy; cztery próbki wyrobów kulinarnych, trzy próbki surowców do produkcji gastronomicznej.
Zakwestionowano 26 proc. próbek drinków alkoholowych z uwagi na niedobór alkoholu, w stosunku do dostarczonego wzorca o 17,9 proc. (7,2 ml) oraz 27,4 proc. (10,9 ml). Wątpliwości inspekcji wzbudziły także papieskie pierożki cielęce. Wykryto w nich obecność białek i DNA mięsa wieprzowego oraz DNA pochodzącego z mięsa kurczaka, tymczasem w składzie dania lokal gastronomiczny deklarował cielęcinę.
W 43 proc. poddanych inspekcji lokalach gastronomicznych w sposób nieprawidłowy i niezgodny z zaleceniami producentów przechowywano 83 partie surowców. Stwierdzono m.in., że mięso i wędliny przechowywano zamrożone, zamiast zgodnie z zaleceniami producentów w temperaturze od 0 do + 8 stopni Celsjusza. Nie zachowano również zasad segregacji w urządzeniu chłodniczym, w którym przechowywano m.in.: ugotowany makaron, szaszłyki, frytki, filety z piersi z kurczaka, mięso mielone, surowe kotlety oraz ryby.
Oprócz tego, w trzech placówkach talerze i półmiski przeznaczone m.in. do wydawania dań rybnych zanieczyszczone były drobinkami surowego mięsa oraz posiadały widoczne ślady zeschniętych resztek żywności i sierści. Ponadto przechowywano je w szafce bez drzwiczek i żadnej osłony, bezpośrednio pod blatem służącym do obróbki mięsa.
W dwóch placówkach pracownicy nie posiadali odzieży ochronnej wymaganej przy produkcji środków spożywczych. W jednym lokalu stwierdzono tłuste i brudne podłogi oraz blaty produkcyjne, natomiast drobny sprzęt kuchenny zanieczyszczony był okruchami i przyklejonymi resztami jedzenia.
Kontrolą w zakresie przestrzegania dat minimalnej trwałości i terminów przydatności do spożycia objęto 174 partie produktów o wartości 7701 zł., z czego zakwestionowano 44 partie o wartości 1310 zł., które w trakcie kontroli zostały wycofane z obrotu.
W trzech przypadkach okazano nieaktualne orzeczenia lekarskie do celów sanitarno – epidemiologicznych właściciela oraz zatrudnionego personelu. W dwóch placówkach posługiwano się wagą służąca do odważania potraw, która posiadała nieaktualną cechę legalizacji, w kolejnych dwóch lokalach posługiwano się wagą „domową”.
- Porównując wyniki obecnych kontroli do ustaleń z rokiem 2010, można jednoznacznie stwierdzić, że odnotowano wzrost szeregu istotnych nieprawidłowości w placówkach gastronomicznych mających negatywny wpływ na poziom świadczonych usług – mówi Dariusz Klugmann, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Gdańsku.