powiększ tekst
Strona główna » Wiadomości » 2011 » listopad » 7 » Licencja na markę
REKLAMA

Franczyza w gastronomii

Licencja na markę

źródło: Nowości Gastronomiczne 11/2011, 04.11.2011 (zaktualizowany 04.11.2011 14:42)

Kluczem do sukcesu we franczyzie jest nie tylko sprawdzona i rozpoznawalna wśród klientów marka oraz doskonała lokalizacja lokalu. Równie istotny, co powyższe, jest podręcznik operacyjny określający zasady funkcjonowania jednostki franczyzowej.

Licencja na markę
Autor: Shutterstock

Franczyza w branży gastronomicznej rozwija się w Polsce od kilku lat bardzo dynamicznie. Potencjalni franczyzobiorcy mogą wybierać pomiędzy pizzeriami, barami fast food, kawiarniami, restauracjami czy sushi barami.

Z początkiem listopada firma McDonald’s Polska przekazała we franczyzę kolejne dwie restauracje: w Jankach i we Wrocławiu przy ulicy Bolesława Krzywoustego 126. Obecnie restauracje licencyjne to 133 obiekty McDonald’s z 275 lokalizacji sieci działających w Polsce. Są one prowadzone przez 52 franczyzobiorców. Osoba, która zdecyduje się na ten typ działalności i zostanie przez firmę zakwalifikowana (wymogi obejmują m.in. zainwestowanie odpowiedniego poziomu środków finansowych, doświadczenie w prowadzeniu działalności biznesowej, gotowość do poświęcenia 100 proc. czasu zawodowego prowadzeniu restauracji), przechodzi trwające około roku szkolenie. Rozpoczyna je od poznania podstawowych mechanizmów działania restauracji. Kolejne etapy to umiejętność właściwego zarządzania ludźmi, aspekty finansowe, współpraca z dostawcami, marketing i promocja.

Rocznie przybywa od kilku do kilkanastu sieci franczyzowych działających w różnych segmentach rynku. W ostatnim czasie na nasz rynek weszło kilka konceptów posiadających w menu mrożone jogurty. Jeden z nich, Red Berry planuje otwarcie standów i kawiarni oferujących Premium Frozen Yogurt w 10 nowych lokalizacjach w ciągu nadchodzących kilkunastu miesięcy. Sieć ma być rozwijana na zasadzie franczyzy.
Z kolei w ostatnim tygodniu października, w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku ruszył pierwszy franczyzowy lokal Chocolate Company. Obecnie w portfolio sieci znajdują się trzy punkty. Firma zapewnia, że prowadzi rozmowy na temat kolejnych lokali franczyzowych Chocolate Company. Jeszcze w tym roku zamierza uruchomić kolejny, zaś w ciągu pięciu lat ma powstać piętnaście punktów sieci.

Wśród firm gastronomicznych, które zamierzają wprowadzić franczyzę, znalazł się także lider żywienia lotniczego, który stawia również na działalność naziemną i rozwija własny koncept z muffinami w roli głównej – markę Biscuiterie. - LOT Catering to coś więcej niż kanapka na pokładzie linii lotniczych LOT. Planujemy otwieranie sieci własnych restauracji i wysp cukierniczych. Do końca roku zamierzamy otworzyć pięć wysp cukierniczych w centrach handlowych na terenie całej Polski. W przyszłym roku planujemy wprowadzić w ramach marki Biscuiterie system franczyzowy - zapowiada Krzysztof Wiśniewski, prezes zarządu LOT Catering.

Wprowadzenie systemu franczyzowego w ramach sieci ogłosiła również spółka Pinotcaro, operator kawiarni Tree Some Coffee. Trwają już rozmowy z franczyzobiorcami. W planach sieci jest uruchomienie do końca 2012 roku 10 własnych i pięciu franczyzowych lokali sieci kawiarnianej Tree Some Coffee. Poprzez franczyzę sieć warszawskich kawiarni zamierza wejść m.in. do Gdańska, Krakowa i Szczecina.
Spółka Mex Polska, która jest właścicielem klubów muzycznych, sieci restauracji meksykańskich The Mexican i brazylijskich Browar de Brasil oraz lokali z nawiązującym do czasów PRL-u konceptem pod nazwą Pijalnia Wódki i Piwa, rozważa rozwój sieci The Mexican, ze względu na relatywnie niskie nakłady inwestycyjne, w formie franczyzowej w centrach handlowych i mniejszych miastach. Podchodzi jednak do tej kwestii bardzo ostrożnie. - To bardzo odległy projekt, na razie nie planujemy jego realizacji. Chcemy dbać o standard usług, oddanie lokalu franczyzobiorcy jest nieco ryzykowne - zaznacza Paweł Kowalewski, prezes zarządu Mex Polska S.A.

Podobnie w przypadku sieci lodziarnio-kawiarni pod marką Grycan. Do końca br. sieć będzie miała w portfolio 100 placówek, jednak nie planuje przy ich prowadzeniu korzystać z pomocy franczyzobiorców. Dlaczego? Bo, jak przyznają właściciele sieci, Elżbieta i Zbigniew Grycanowie, prowadząc lokale własne mają pełną kontrolę nad jakością, która we wszystkich kawiarniach sieci pozostaje na takim samym poziomie.

Rozwój przez franczyzę

Sfinks Polska, właściciel marek Sphinx, Wook i Chłopskie Jadło w planach ma odświeżenie wizerunku istniejących restauracji, rozwój nowych konceptów gastronomicznych, a także rozbudowę sieci, głównie w oparciu o model franczyzowy. - Rynek restauracji sieciowych w Polsce jest rynkiem bardzo perspektywicznym. Dotyczy to szczególnie lokali działających w segmencie casual dining, a także punktów oferujących dania do szybkiej konsumpcji, co jest konsekwencją zmiany stylu życia i przyzwyczajeń Polaków. Coraz więcej osób bowiem decyduje się jeść codzienne posiłki poza domem, jednak nie zawsze może sobie pozwolić na ekskluzywne lokale. W takiej sytuacji pierwszym wyborem staje się restauracja typu casual, która oferuje pełną obsługę kelnerską z zachowaniem niższych cen. Z kolei osoby, które nie mają czasu, by zjeść posiłek w restauracji częściej będą korzystać z oferty segmentu fast food. Biorąc pod uwagę duży potencjał rozwoju, jakim charakteryzuje się sektor gastronomiczny w naszym kraju, a także siłę i popularność marek znajdujących się w portfelu Sfinks Polska, pozytywnie oceniamy też przyszłość naszych sieci – komentuje Mariola Krawiec-Rzeszotek, wiceprezes zarządu Sfinks Polska.

Spółka zamierza również rozwijać, także w formacie franczyzowym, koncept fast casual dining. - W tym roku zanotowaliśmy wzrost liczby kandydatów chętnych do współpracy w zakresie prowadzenia restauracji. Największym zainteresowaniem cieszą się pełnowymiarowe restauracje naszej flagowej marki Sphinx. Następne w kolejce są Wook, serwujące potrawy kuchni azjatyckiej i Chłopskie Jadło, oferujące smaki kuchni polskiej. Jednocześnie otrzymujemy coraz więcej zapytań ze strony restauratorów w sprawie lokali w formacie express, które działają w segmencie fast casual dining. Jednak w związku z tym, że ten koncept jest obecnie w fazie pilotażowej, dopiero po zakończeniu testów będziemy mogli wprowadzić go do naszej oferty franczyzowej – mówi Mariola Krawiec-Rzeszotek.

Dynamiczny rozwój poprzez otwarcie kolejnych lokali franczyzowych zapowiedziała również Telepizza. Firma zmieniła zasady udzielania licencji franczyzobiorcom i ogłosiła chęć sprzedaży 6 lokali własnych, m.in. w Warszawie i Katowicach.

- Przed wszystkim w stosunku do lat ubiegłych zmieniliśmy warunki franczyzowe i obniżyliśmy niektóre opłaty uzależniając je m.in. od wielkości osiąganych obrotów. Chcemy być maksymalnie konkurencyjni w stosunku do innych systemów franczyzowych oraz aby bariery finansowe dołączenia do naszej sieci były jak najmniejsze. Zmieniliśmy m.in. część rozwiązań budowlanych i obecnie, aby otworzyć lokal Telepizzy, trzeba mieć do dyspozycji około 150 tys. zł. Opracowane rozwiązania nie obniżają standardu jakości z punktu widzenia konsumenta, a jednocześnie umożliwiają niższy poziom inwestycji np. poprzez zakupu tańszego wyposażenia. Liczę, że dzięki temu nowemu podejściu i urealnieniu warunków finansowych nasza sieć będzie się bardziej dynamicznie rozwijać – mówi Dariusz Bąk, dyrektor generalny Telepizza Sp. z o.o.

Jak wybrać franczyzę

Jedną z podstawowych zasad franczyzy jest udzielanie franczyzobiorcy licencji na korzystanie z marki franczyzodawcy. Marka ta powinna być rozpoznawalna, cieszyć się uznaniem klientów i mieć silną pozycję, za którą stoją lata doświadczenia i obecności na rynku.

Rozpoznawalna marka przyciąga franczyzobiorców, którzy znacznie chętniej zainwestują swoje pieniądze w przyłączenie się do sieci o powszechnie znanej. Atrakcyjna oferta to również taka, która wyróżnia się od pozostałych. Chodzi o profil, odmienny od tych lokali gastronomicznych istniejących na rynku, które posiadają podobne menu, wystrój, a nawet standardy obsługi.

- Dla powodzenia biznesu kluczowa jest atrakcyjność lokalizacji restauracji. Także w tym aspekcie wspieramy franczyzobiorcę przekazując mu jeden z wyselekcjonowanych przez nas lokali lub dokonując oceny potencjału lokalizacji wskazanej przez franczyzobiorcę i weryfikując, w jakim stopniu spełnia ona kryteria gwarantujące powodzenie biznesu gastronomicznego w danym miejscu. Decydując się na franczyzę należy również uwzględnić własne predyspozycje do uporządkowanego stylu prowadzenia biznesu. W systemie franczyzowym wytyczone są ścisłe zasady odnośnie prowadzenia restauracji, jak i współpracy z centralą, co choć jest naturalne dla wielu osób, może stanowić wyzwanie dla innych - mówi Mariola Krawiec-Rzeszotek, wiceprezes zarządu Sfinks Polska.

Ważny jest również właściwy dobór partnera, który oferuje wartościowy model franczyzowy, wsparcie w prowadzeniu biznesu, a przede wszystkim rozpoznawalną markę. Jak to wygląda w przypadku Sfinksa? - Franczyzobiorca nawiązując współpracę z naszą spółką otrzymuje na starcie niezwykle cenną wartość, jaką są silne marki o ugruntowanej pozycji na rynku. Dzielimy się z restauratorem zdobytą wiedzą i doświadczeniem w zakresie organizacji i zarządzania pracą w lokalu. Zapewniamy szkolenia dotyczące różnych aspektów funkcjonowania restauracji, a także wsparcie marketingowe i udział w akcjach promocyjnych organizowanych na rzecz naszych sieci na skalę ogólnopolską czy regionalną – przekonuje Mariola Krawiec-Rzeszotek, wiceprezes zarządu Sfinks Polska.

Doświadczony partner

- Istotnymi elementami oceny atrakcyjności oferty franczyzowej są przede wszystkim doświadczenie franczyzodawcy, zakres oferowanego wsparcia, a także wartość inwestycji. Dlatego zanim podejmiemy decyzję o współpracy z daną siecią, należy dowiedzieć się, jak długo działa ona na rynku, od jak dawna rozwija się poprzez franczyzę, ile ma jednostek własnych, a ile franczyzowych. Oczywiście im wszystkie te wartości są wyższe, tym pewniej i bezpieczniej możemy się czuć, wchodząc do sieci – podkreśla Joanna Cabaj – Bonicka z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych. Podpowiada również, że warto także sprawdzić, jak firma przygotowała się do rozwoju poprzez franczyzę, jakie elementy, materiały, pomoce wchodzą w zakres oferowanego wsparcia. Zdaniem Joanny Cabaj – Bonickiej bardzo istotną częścią rozmów z przyszłym franczyzodawca powinny być także kwestie finansowe.

- Musimy poznać odpowiedź na pytanie, ile środków pochłonie inwestycja, a także po jakim czasie oraz jakiej wysokości zyski może przynosić. Nie należy zadowalać się szacunkowymi czy uśrednionymi danymi, ale poprosić o przedstawienie tych informacji na przykładzie konkretnych jednostek czy to własnych, czy franczyzowych – podpowiada Joanna Cabaj – Bonicka.

Piwiarnie Warki, które są jedyną ofertą sieciową w segmencie pubów, w ciągu pięciu lat otwarły ponad 90 lokali: ok. 60 jednostek partnerskich i prawie 30 klasycznych franczyzowych. Plany do roku 2012 to ok.120 pubów franczyzowych, oferujących spójną gamę towarów i produktów. Grupa Żywiec z założenia nie tworzy jednostek własnych. - W niektórych przypadkach działalność operacyjna jest rentowna nawet po jednym miesiącu funkcjonowania lokalu. Na podstawie dotychczasowych wyników, Grupa Żywiec określiła finansowe korzyści współpracy: miesięczny zysk w wysokości ok. 4-6 tys. zł raty leasingowej, którą zapłaciłby franczyzobiorca za użyczone elementy pakietu startowego; miesięczny zysk w wysokości ok. 500-1,5 tys. zł przez korzystniejsze warunki zaopatrzenia lokalu – mówi Marcin Górski, krajowy kierownik ds. rozwoju horeca Grupy Żywiec. - W ramach pakietu franczyzowego Grupa Żywiec oferuje: aranżację sali konsumenckiej o wartości do 250 tys. zł, preferencyjne warunki zakupu alkoholi, podręcznik operacyjny, bieżące wsparcie B2B oraz szkolenia barmańskie – dodaje.

Z raportu o franczyzie w gastronomii przygotowanego przez Akademię Rozwoju Systemów Sieciowych wynika, że na otwarcie jednego lokalu gastronomicznego działającego na zasadzie franczyzy polski franczyzobiorca przeznacza średnio ok. 220 tys. zł. Najtańsze systemy franczyzowe były do tej pory tak samo popularne jak te najdroższe – w obu grupach funkcjonuje bowiem podobna ilość jednostek franczyzowych. Najwięcej franczyzobiorców zainwestowało do tej pory w lokale sieci, które szacują wartość inwestycji w taką placówkę na poziomie 30-60 tys. zł. Ale już na drugim miejscu znalazły się sieci, które wysokość potrzebnych środków określają na poziomie 200-300 tys. zł. Pokazuje to, że wartość inwestycji nie jest poważną barierą w rozwoju sieci franczyzowych z branży gastronomicznej. Istnieje spora grupa inwestorów gotowych zainwestować większe sumy w interesujące i sprawdzone koncepty.

Dużo większe znaczenie niż kwota inwestycji ma dla przyszłych franczyzobiorców staż działania sieci. Poprzez franczyzę chcą się rozwijać coraz młodsze sieci i wiele z nich odnosi na tym polu sukcesy. Zdecydowanie większym powodzeniem cieszą się jednak koncepty, które mogą pochwalić się najdłuższym stażem na rynku. Aż 65 proc. wszystkich lokali prowadzonych przez franczyzobiorców z branży gastronomicznej w Polsce działa w ramach sieci, które funkcjonują na rynku powyżej 10 lat.

- Franczyza nie bez powodu zaliczana jest do najbezpieczniejszych form biznesu, franczyzobiorca dostaje bowiem do dyspozycji sprawdzone, efektywne środki do prowadzenia działalności. Ponadto korzysta z doświadczenia i know-how franczyzodawcy, co w dużym stopniu pozwala na uniknięcie wielu kosztownych błędów. Jednak, by prowadzić biznes z sukcesem pod uwagę należy wziąć kilka czynników. Jednym z nich jest wybór odpowiedniej branży. Franczyzobiorca powinien przeanalizować rynek, na którym chce działać, ocenić jego perspektywiczność i opłacalność. Z tego względu system franczyzowy bardzo dobrze sprawdza się na polskim rynku restauracyjnym, który w porównaniu do krajów Europy Zachodniej wciąż jest relatywnie nisko nasycony konceptami i podmiotami gastronomicznymi – uważa Mariola Krawiec-Rzeszotek ze Sfinksa.

Standardy

Zdaniem specjalistów nieprzestrzeganie standardów to główny grzech franczyzobiorców. - Zanim potencjalny franczyzobiorca podejmie decyzję o rozpoczęciu współpracy z siecią, musi zdawać sobie sprawę z przyszłych obowiązków. Jednym z podstawowych jest przestrzeganie standardów franczyzodawcy. Podręcznik operacyjny określający zasady funkcjonowania jednostki franczyzowej nie został stworzony po to, by utrudnić działalność biznesowym partnerom. Wręcz przeciwnie – od ich przestrzegania w dużej mierze zależy sukces całego przedsięwzięcia. Wspomniane zasady są (a przynajmniej powinny być) stworzone w oparciu o wieloletnie doświadczenia franczyzodawcy. Osobie stawiającej pierwsze kroki w określonej branży dają wytyczne dotyczące wyboru odpowiedniej lokalizacji, stworzenia interesującej i konkurencyjnej oferty towarów czy usług, wyszkolenia personelu czy radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Decydując się na franczyzę partner nie kupuje tylko prawa do korzystania z rozpoznawalnej marki, kupuje również jej filozofię. Aby uniknąć przyszłych nieporozumień, dobrze, aby miał tego pełną świadomość – uważa Izabella Borowska, ekspert IDB Consulting.

Jej zdaniem w rzeczywistości franczyzobiorcom bardzo często zdarza się łamać zasady obowiązujące w sieci, jedni postanawiają na własną rękę zmodyfikować wygląd placówki, inni zmieniają asortyment, godziny otwarcia czy standardy obsługi klientów. - Zapytani o powody swoich decyzji najczęściej twierdzą, iż lepiej od franczozdawcy znają specyfikę danego miejsca lub branży. Niektóry nabierają tego przeświadczenia po kilku miesiącach czy latach funkcjonowania biznesu, inni już na początku wiedzą wszystko najlepiej. Oczywiście franczyzodawca nie jest nieomylny, ale przecież to on z powodzeniem wprowadził markę na rynek oraz z sukcesami doprowadził do jej rozwoju. Jeśli osoba zainteresowana franczyzą nie chce przestrzegać narzuconych przez kogoś zasad, niech nie podejmuje podobnej współpracy. Oszczędzi problemów nie tylko sobie, ale także franczyzodawcy – podkreśla Izabella Borowska, ekspert IDB Consulting.

Należy jednak zwrócić uwagę na to, że problemy te nie dotyczą jedynie franczyzobiorców, ale również drugiej strony. - Ci pierwsi często nie zdają sobie sprawy, iż ich działalność nie przynosi oczekiwanych zysków właśnie z powodu wprowadzenia własnych standardów. Z tego powodu współpraca, zamiast prowadzić do rozwoju marki, ogranicza się do wewnętrznej walki między partnerami. Może ona skupić się na wymianie korespondencji, ale czasami dochodzi do nakładania kar lub całkowitego zerwania umowy. Dla franczyzodawcy nie jest korzystną sytuacja, w której jednostka się zamyka, ale jeszcze gorszą, jeśli ta nie przestrzega obowiązujących zasad i obniża jakość oferowanych usług – przekonuje Izabella Borowska.
Czy można skutecznie uniknąć patowej sytuacji? Zdaniem Izabelli Borowskiej, eksperta IDB Consulting, przede wszystkim rozważnie dobierać biznesowych partnerów oraz jasno określać ramy współpracy. Podpisanie umowy franczyzowej powinno być dokładnie przemyślane. Pamiętajmy, iż za jej zapisami stoi często poważna inwestycja kapitałowa oraz kilkuletnie zobowiązanie określające prawa i obowiązki każdej ze stron.

Koszt franczyzy wybranych sieci

Jak podaje Akademia Rozwoju Systemów Sieciowych w gastronomii nie ma zbyt dużego wyboru tanich franczyz. Większość konceptów wiąże się z wydatkiem powyżej 50, a często nawet 100 tysięcy złotych. Wśród wyjątków znajdują się sieci mobilne, jak np. New York Hot Dog. Inwestycja w tę sieć to koszt ok. 18 tys. zł.

McDonald’s - licencjobiorca musi dysponować własnymi środkami w wysokości ok. 1,2 mln złotych. Kwota ta obejmuje nie tylko opłatę franczyzową, ale także część ceny zakupu wyposażenia restauracji
McDonald’s, włącznie z pierwszym zamówieniem produktów. Firma McDonald’s pozostaje właścicielem lub głównym dzierżawcą budynku restauracji. Licencjobiorca uiszcza indywidualnie ustaloną opłatę z tytułu korzystania z lokalu. Pozostałe opłaty to 5 proc. opłaty bieżącej od obrotów oraz opłata marketingowa stanowiąca 4,4 proc. sprzedaży netto.

Subway - koszt pierwszej licencji franczyzowej to 7,5 tys. euro, a każdej następnej 3,75 tys. euro. Pozostałe koszty inwestycji zależą od lokalizacji oraz powierzchni restauracji, poczynając od 100 tys. dol.

Da Grasso to największa w Polsce sieć pizzerii i restauracji, która obejmuje ponad 210 lokali w blisko 150 miastach w całym kraju. Marka funkcjonuje na polskim rynku od połowy lat 90. Franczyzobiorcą Da Grasso może zostać osoba posiadająca kapitał niezbędny do uruchomienia pizzerii, czyli około 200 tys. zł. Środki te przeznaczane są na przystosowanie lokalu. Według sieci, zwrot zainwestowanego kapitału następuje średnio w okresie 6-12 miesięcy od uruchomienia pizzerii. Franczyzobiorcy sieci rzadko poprzestają na otworzeniu tylko jednej placówki Da Grasso. Nie wymagane jest doświadczenie gastronomiczne. Pizzerię Da Grasso można prowadzić w lokalu o powierzchni minimum 130 mkw.

Telepizza zawitała do Polski w 1992 r. Pierwszy lokal powstał w Warszawie przy ulicy Prostej. Obecnie sieć krajowa liczy ponad 120 restauracje i sukcesywnie się rozwija dzięki wprowadzonemu w 2001 r. systemowi franczyzowemu. Aby otworzyć lokal Telepizzy, trzeba mieć do dyspozycji około 150 tys. zł.

Piwiarnie Warki - warunkiem przystąpienia do sieci franczyzowej jest posiadanie lokalu własnego lub wynajmowanego o pow. 150-250 mkw. w miejscowości przekraczającej 20 tys. mieszkańców, na poziomie ulicy, w reprezentacyjnej części miasta. Kapitał na adaptację i zatowarowanie lokalu oscyluje w granicach 120-450 tys. zł. Za przystąpienie do sieci biorca licencji nie wnosi żadnej opłaty wstępnej, natomiast w trakcie współpracy odprowadza opłatę bieżącą w wysokości 1 tys. zł netto.

Coffeeshop Company to sieć kawiarni rozsianych w Polsce, Czechach, na Węgrzech i Słowacji. Dla franczyzobiorców dostępne są cztery formaty: kawiarnia, punkt kawiarniany w centrum handlowym, kącik kawowy (tzw. corner) i mobilne stoisko. Na otwarcie lokalu pod szyldem Coffeeshop Company należy przeznaczyć minimum 50 tys. euro i od 10 do 25 tys. opłaty wstępnej, w zależności od wybranego formatu.

Häagen Dazs - otwarcie jednej placówki to koszt około 100-250 tysięcy euro. Sieć nie przewiduje miesięcznych opłat franczyzowych. Wymaga jednak doświadczenia w prowadzeniu własnego biznesu (mile widziane w gastronomii lub dobrach luksusowych) oraz obecnej lub planowanej lokalizacji w najpopularniejszych centrach handlowych lub centrach miast.