W łódzkim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces pomiędzy Bacoli Properties a Urzędem Miasta Łodzi, który domaga się od firmy odszkodowania za niewywiązanie się z umowy, w ramach której zadeklarowała wybudowanie czterogwiazdkowca w centrum miasta.

Plany inwestora nie uległy zmianieAutor: Hilton
W grudniu 2006 r. Urząd Miasta Łodzi ogłosił przetarg na sprzedaż działki przy ul. Piotrkowskiej 157. - Nabywca tej parceli miał ją zabudować hotelem międzynarodowej sieci o standardzie minimum czterech gwiazdek, w ciągu trzech lat od podpisania umowy. Zobowiązywał się też do zapłacenia kar umownych: 5 mln zł za niewybudowanie hotelu w terminie i 5 mln, jeśli obiekt nie będzie miał czterech gwiazdek - informuje w rozmowie z poratlem Horecanet.pl Marcin Masłowski, zastępca rzecznika Prezydenta Łodzi.
Przetarg wygrała firma Bacoli Properties, a akt notarialny podpisano w kwietniu 2007 r. - Spółka zadeklarowała, że wybuduje hotel pięciogwiazdkowy, a jako termin jego uruchomienia podała 4 kwietnia 2010 r. Inwestor po wykonaniu wstępnych prac rozbiórkowych od dziś nie podjął żadnych prac budowlanych. Dlatego przed sądem domagamy się zapłacenia 10 mln zł kary - mówi Marcin Masłowski, zastępca rzecznika Prezydenta Łodzi.
Proces w tej sprawie rozpoczął się 25 października w łódzkim Sądzie Okręgowym. Spółka Bacoli Properties nie chce komentować tej sytuacji, jednak zapowiada, że zamierza kontynuować inwestycję.
- Hotel powstanie, choć kwestia kary umownej to dla banków, w perpektywie zdobywania funduszy na iwestycję, jeden z dodatkowych czynników ryzyka. Sieć Hilton nadal jest zainteresowana budową hotelu w tej lokalizacji, a konkretnie czterogwiazdkowego Hilton Garden Inn. Jest to kwestia otwarta - tłumaczy w rozmowie z portatem Horecanet.pl wiceprezes zarządu Bacoli Properties Jarosław Olszowy. - Obecnie wchodzimy w sezon grzewczy, zaś przez działkę, na której przewidzieliśmy budowę hotelu, przechodzi magistrala ciepłownicza. W tej chwili nie możemy jej przenieść, ponieważ musielibyśmy odciąć połowę miasta od ogrzewania. Najwcześniejszy termin to wiosna przyszłego roku - twierdzi Jarosław Olszowy.