Strona główna Wiadomości Małgorzata Grycan o początkach i rozwoju marki
REKLAMA

Tylko u nas!

Małgorzata Grycan o początkach i rozwoju marki

Horecanet.pl, 16 maja 2018

Co oczywiste, od najmłodszych lat związana jest z biznesem prowadzonym przez rodziców. Teraz współtworzy markę, która z mocno ugruntowaną pozycją stale pnie się do góry. W rozmowie z nami Małgorzata Grycan wspomina swoje początki, opowiada o konsekwencji przy kreowaniu brandu, planach dotyczących rozwoju oferty i sposobach na skuteczne odrywanie się od rzeczywistości.

Małgorzata Grycan o początkach i rozwoju marki

Autor: Karolina Jóźwiak, www.fotogenetycznie.pl

Czy kontynuacja rodzinnej marki i rozwijanie jej rzeczywiście jest naturalną koleją wydarzeń w Pani życiu?
Dość naturalnie weszłam w rodzinny biznes, ponieważ tak naprawdę wychowywałam się na lodach. Co prawda firma Grycan działa od 14 lat, ale wcześniej rodzice prowadzili Zieloną Budkę, poza tym pochodzą z cukierniczych rodzin, a więc ten temat przewijał się w moim życiu od zawsze. Mam bardzo dużo wspomnień z dzieciństwa. Pamiętam jak jeździliśmy do lodziarni na Puławskiej 11, albo do fabryki w Aninie, wtedy jeszcze Zielonej Budki. Dla małego dziecka to była wielka atrakcja i frajda. Wiele dzieci marzy o tym, żeby pracować w lodziarni, ja miałam taką możliwość. Wielokrotnie z siostrą pomagałyśmy w lodziarni, przy kasie czy nakładać lody. W fabryce bardzo fascynowała nas produkcja lodów impulsowych, czyli tych tzw. na patyku. Poza tym, jak to bywa w firmie rodzinnej, nie da się całkowicie oddzielić pracy od życia prywatnego i te rozmowy o naszej działalności były obecne u nas w domu zawsze.
Od początku byłam zaangażowana w budowę nowej marki, całkowicie mnie to pochłonęło. Już po studiach miałam swoje dwie franczyzowe lodziarnie, z resztą nadal je mam. To właśnie na nich uczyłam się tego biznesu.

W 2001 roku Pani rodzice postanowili sprzedać markę Zielona Budka. Kiedy i jak narodził się pomysł o stworzeniu nowej?
Ten pomysł narodził się podczas naszej podróży do Budapesztu. Pojechałyśmy tam z mamą turystycznie. Poszłyśmy do jednej z tradycyjnych, istniejącej od lat kawiarnio-cukiernio-lodziarni na Starym Mieście. Wtedy mieliśmy jedną lodziarnię przy Puławskiej 11. Mimo, że sprzedaliśmy całą Zieloną Budkę, została nam ta lokalizacja. Jednak lody kupowaliśmy od firmy, która nie należała do nas, więc nie mieliśmy zupełnie wpływu na ich jakość. Zaczęliśmy dostawać wiele sygnałów od gości, że to nie są do końca te lody, które oni pamiętają i na które przychodzą na Puławską. Ale, wracając do Budapesztu, mama zamówiła lody waniliowe. Spróbowała i chwyciła za telefon. Zadzwoniła do taty i powiedziała „Zbyszek, musimy zrobić takie lody.” I wtedy podjęliśmy decyzję, żeby zacząć jeszcze raz. Niesamowicie pasjonujące było tworzenie takiej firmy od zera.

Jakie zatem były pierwsze kroki po powrocie ze stolicy Węgier?
Długo zastanawialiśmy się nad tym pod jaką nazwą będziemy działać. Tata bardzo szybko kupił ziemię w Majdanie i w dziewięć miesięcy wybudował fabrykę. Z założenia miała to być malutka firma, zapewniająca zaopatrzenie lokalowi przy Puławskiej. Do dziś krąży taka anegdota, jak pracownicy, którzy przeszli do nas z Zielonej Budki, mówili „Szefie, ale ta działka jest za mała. Jak tu będą zawracać tiry?”. A tata na to: „Jakie tiry!”. Nikt z nas się wtedy nie spodziewał, że firma tak się rozrośnie. Zaczęliśmy produkować nowe lody w pudełkach, w kilku podstawowych smakach, a potem otworzyliśmy trzy lodziarnie w centrach handlowych, m.in. w Arkadii, gdzie przychodziły tłumy. Pierwszy okres rozwoju firmy był niesamowicie dynamiczny. Pamiętam jak mama nie mogła sobie wyobrazić, jak to będzie zarządzać kilkoma lokalami naraz. Teraz mamy ich ponad 150.
Mieliśmy wtedy inną strategię marketingową. Nie inwestowaliśmy w reklamy telewizyjne czy radiowe. Tylko otwieraliśmy się wszędzie, gdzie mogliśmy. W całej Polsce. Tak, aby gość, który przychodził do centrum handlowego zobaczył naszą lodziarnię, mógł skosztować naszych lodów oraz aby zawsze mógł po nie tam wrócić. To był w skrócie nasz marketing.

A jak aktualnie podzielone są obowiązki w firmie? Za co Pani bezpośrednio odpowiada?
Sieć lodziarnio-kawiarni jest mi bardzo bliska, ale oczywiście nie robię wszystkiego sama. Mamy zespół, zbudowaliśmy struktury. Jeśli chodzi o podział obowiązków, to mam wrażenie że wszyscy się dobrze uzupełniamy. Ja zajmuję się rozwojem nowych produktów. Łączymy tradycję z nowoczesnością, więc staram się w naszych kawiarnio-lodziarniach wprowadzić trochę świeższe spojrzenie i nowości. Przykładem jest oferta soków 100% z owoców, to był mój duży projekt z zeszłego roku, którym od początku się zajmowałam. W tym roku takim moim zadaniem jest odświeżenie karty menu oraz wprowadzenie nowych deserów. Oczywiście wszystko to przy dużym wsparciu działu marketingu.
Mama odpowiada w firmie za tworzenie nowych smaków lodów i ciast, które powstają w naszych pracowniach cukierniczych. Jest w tym znakomita, ma doskonałą intuicję i smak. To właśnie z mamą, wspólnie komponujemy desery, oceniamy je, dopracowujemy. Tata natomiast ma ogromne biznesowe doświadczenie i pracuje z pasją. Tworzy wizję firmy, wyznacza kierunki rozwoju i planuje największe inwestycje.

Jak zatem powstaje oferta? Z jednej strony jest tradycja, wielopokoleniowe standardy, czy przyzwyczajenia, z drugiej Pani własne, nowe, autorskie pomysły nadążające za zmieniającymi się oczekiwaniami gości. Jak udaje się to łączyć?
Z rodzicami pracujemy na partnerskich zasadach. Główny cel i sposób myślenia mamy wspólny. Dużo dyskutujemy i czasami się w czymś nie zgadzamy, ale tak jak wspomniałam przyświeca nam ten sam cel biznesowy, dbałość o jakość, która jest dla nas najważniejsza.

Skąd czerpie Pani inspiracje? Gdzie szuka pomysłów?
Na pewno są to podróże. Poza tym śledzimy trendy, to co się dzieje na rynku.

Od ubiegłego roku do hitów należą wspomniane już soki 100% z owoców…
Rzeczywiście ta oferta była strzałem w dziesiątkę. Wcześniej mieliśmy w ofercie napoje owocowe. Zależało mi, aby sprzedawać soki 100%, w których słodycz będzie pochodziła wyłącznie z owoców. Sama bardzo zwracam uwagę na to co jem, choć wiadomo, że lodów sobie nie odmawiam (śmiech). Cenię sobie produkty najwyższej jakości z naturalnych składników, widziałam, że znaczna część naszych gości ma podobne oczekiwania. Lody i ciastka są z założenia słodkościami, ale coraz więcej osób chce żyć zdrowo i fit. Poszliśmy więc za tym trendem. Proces zmian zajął nam trochę czasu, bo chcieliśmy wybrać najlepszej jakości i najsmaczniejsze surówce. Konsumenci chcą, żeby było zdrowo, bez cukru, ale też żeby było smacznie. Znaleźliśmy np. najsłodszą odmianę mango – Alfonso z Indii, dzięki któremu nasze soki są naturalnie słodkie. Do naszych sokowych kompozycji używamy także soku tłoczonego z gruszek, czy z czarnej porzeczki, który jest kwaśny i w niesamowitym, czarnym kolorze...

Cały wywiad publikujemy w:
CZASOPISMO SWEETS & COFFEE
NAJBARDZIEJ PRAKTYCZNE I NOWOCZESNE CZASOPISMO BRANŻY
!!! ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁNEGO WYDANIA !!!
 link do aktualnego numeru: KWIECIEŃ-MAJ 2018

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

Personalia

Komentarz

Komentarz dnia

Michał Czeladzki o wołowinie

Michał Czeladzki szef kuchni Marcelino Chleb i Wino

Kalendarium wydarzeń

Więcej...

BROG B2B © BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Wszelkie prawa zastrzeżone.

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").
W związku z tym chcielibyśmy poinformować o przetwarzaniu Państwa danych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 roku. Poniżej znajdą Państwo podstawowe informacje na ten temat. Proszę pamiętać, że w razie jakichkolwiek pytań lub wątpliwości w tym zakresie możesz skontaktować się z nami wysyłając e-mail na adres biuro@brogb2b.pl.


Kto będzie administratorem Państwa danych?
Administratorem Państwa danych będziemy my: BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp. k. z siedzibą w Warszawie (dalej będziemy używać skrótu "BROG B2B"). Szczegółowe informacje dotyczące administratora znajdują się w polityce prywatności.

O jakich danych mówimy?
Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Państwa z naszych usług, w tym portali internetowych i innych funkcjonalności udostępnianych przez BROG B2B (np. subskrypcja bezpłatnych newsletterów czy formularz zamówień).

Dlaczego chcemy przetwarzać Państwa dane?
Przetwarzamy te dane w celach opisanych w polityce prywatności.

Komu możemy przekazać dane?
Zgodnie z obowiązującym prawem Państwa dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną.

Jakie mają Państwo prawa w stosunku do swoich danych?
Mają Państwo między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Mogą Państwo także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w Polityce Prywatności. Tam też znajdą Państwo informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

UKRYJ TE INFORMACJE