Zamiast dorsza – tańszy czarniak, ser wędzony udający oscypka, rachunek zawyżony o 17 zł - to tylko przykłady nieprawidłowości wykrytych przez Inspekcję Handlową podczas kontroli punktów gastronomicznych. Zastrzeżenia wzbudziło blisko 80 proc. skontrolowanych lokali.

Inspekcja Handlowa na zlecenie UOKiK sprawdziła 424 punkty gastronomiczne: restauracje, kluby, bary na dworcach, bary mleczne, punkty fast food należące do sieci, placówki serwujące jedzenie w miejscach letniego i zimowego wypoczynku. Wybrano je losowo, na podstawie skarg konsumentów oraz rekontroli. Sprawdzano m.in., czy konsumenci dostają taką ilość produktów, jaką zamówili, czy kelnerzy prawidłowo wydają resztę oraz paragon, czy w każdym barze znajduje się cennik informujący również o gramaturze potraw, objętości i składnikach napojów.
Nieprawidłowości stwierdzono w blisko 80 proc. skontrolowanych placówek. Najlepiej wypadły bary mleczne i fast foody. Najwięcej zastrzeżeń stwierdzono w prawie co trzeciej restauracji i klubie, najmniej – w placówkach na dworcach.
W lokalach kwestionowano m.in. niewłaściwe przechowywanie w chłodni i niesegregowanie żywności: np. krewetek razem z malinami, mięsem, kotletami; przeterminowane o ponad dwa lata pierogi mrożone, zamrażanie twarogu, chleba, łososia wędzonego. Ponadto – kontrolerzy mieli także zastrzeżenia do stanu sanitarnego lokali – w jednej z placówek wątpliwości wzbudziło brudne zaplecze kuchenne. Z inspekcji wynika, że konsumentów także często nie informuje się, że potrawa, którą dostają to rozmrożone danie gotowe.
W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, Inspekcja Handlowa może nakazać: wstrzymanie świadczenia usług, wycofanie z obrotu produktów niewłaściwej jakości, wstrzymanie wprowadzania na rynek albo usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości. Ustalenia z kontroli dały podstawę do m.in. wydania 18 decyzji i nałożenia 290 mandatów karnych na kwotę 64 150 zł. Do m.in. organów ścigania, nadzoru sanitarnego, urzędów skarbowych skierowano 262 zawiadomienia o podjęcie odpowiednich działań.