Andreas Wierus o nowych inwestycjach w Zamku Topacz i planach na 2019

Udostępnij nas na:
Na początku grudnia w Zamku Topacz zakończono kolejną inwestycję, dzięki której kompleks oferuje jeszcze więcej miejsc noclegowych. O tej realizacji, kolejnych, a także wyzwaniach i planach rozmawiamy z Andreasem Wierusem, prezesem zarządu, dyrektorem generalnym Zamku.

Właśnie do dyspozycji gości zostało oddanych kilkanaście nowych pokoi. Czy może Pan powiedzieć coś więcej o tej inwestycji?
Naszym celem była przede wszystkim rozbudowa bazy noclegowej, która w relacji do powierzchni konferencyjnej i eventowej była niewystarczająca. Aby zapewnić wyjątkowy, zamkowy klimat wszystkim gościom korzystającym z naszych usług, zdecydowaliśmy się na adaptację piętra w budynku „Stajnia”. Dół obiektu już od wielu lat służył gościom, którzy korzystali ze znajdujących się tam sal konferencyjnych, Kolumnowej i Kominkowej. Z kolei na górze do tej pory mieściły się nasze biura. W tym momencie, dzięki zwiększeniu liczby pokoi, jesteśmy w stanie przyjąć ok. 200 gości, co znacząco wpłynęło na nasze możliwości organizacyjne, jeżeli chodzi o większe wydarzenia.

Czy w budynku, oprócz pokoi, stworzone zostały jeszcze jakieś pomieszczenia, z których będą mogli korzystać goście?
Tak, rozszerzyliśmy naszą ofertę o kolejną, wyjątkową salę konferencyjną. Jest to tzw. „boardroom”. Sala bardzo dobrze koresponduje z klimatem “Stajni”, a jednocześnie jest nowocześnie wyposażona i w pełni przygotowana do wszelkich biznesowych spotkań. Wnętrze zostało przystosowane do obecności ok. 14 osób. Znajduje się w nim duży stół konferencyjny, 60 calowy telewizor, najnowszej generacji telefon konferencyjny, whiteboard i flipchart, a także bufet z ekspresem do parzenia kawy.

Czy ten budynek od początku był pomyślany jako miejsce, w którym powstaną kolejne pokoje? Czy to rosnące zainteresowanie ofertą obiektu skłoniło Państwa do przystosowania go do przyjmowania gości?
Duże zainteresowanie naszym obiektem jako miejscem spotkań, organizacji eventów oraz prywatnych uroczystości, skłoniło nas do rozszerzenia oferty. W przeszłości myśleliśmy o tym, aby wybudować dodatkowy budynek. Jednak adaptację piętra w obiekcie, który już istniał, można było znacznie szybciej przeprowadzić. Cieszymy się, że inwestycja spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem naszych gości, i że nowe pokoje spełniają ich oczekiwania.

ŚWIAT HOTELI WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 2018
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

Czy w 2018 roku coś jeszcze zmieniło się w Zamku, jeżeli chodzi o infrastrukturę? Czy poczyniliście Państwo jeszcze jakieś inwestycje?
Ostatnio dzieje się u nas naprawdę dużo. Jesteśmy w trakcie budowania zewnętrznych kortów tenisowych oraz przestrzeni do ćwiczeń dla golfistów, nazywanej chipping-green. Strefy te będą oddane do użytku w drugim kwartale 2019 roku.

A jeżeli chodzi o inne sfery działalności obiektu? Czy w 2018 roku zaszły jakieś istotne zmiany?
W głównym budynku kompleksu powstała nowa restauracja o nazwie „Brasserie”. To miejsce, gdzie goście mogą zjeść szybko i smacznie. Restauracja, która dotychczas zajmowała tę przestrzeń, przeniosła się z kolei do innego pomieszczenia, w tym samym budynku. Jej szef kuchni, Rafał Borys, serwuje menu degustacyjne na najwyższym poziomie. Dania podawane są na talerzach wykonanych ręcznie na nasze specjalne zamówienie. Zastawa została ozdobiona herbem Zamku Topacz. Obecnie do dyspozycji naszych gości oddajemy więc już trzy, zupełnie różne restauracje.

Jakie wydarzenie w mijającym roku było najważniejsze dla działalności obiektu?
Ważne są dla nas właściwie wszystkie wydarzenia, odbywające się w naszym obiekcie. Czy mówimy o noclegu, konferencji, weselu, kongresie, czy wydarzeniu na skalę masową. Każda impreza i każda rezerwacja jest wyzwaniem. Nasze nastawienie i profesjonalizm decydują o tym, czy w przyszłości goście będą wybierali nas spośród ogromu możliwość, które daje im rynek hotelarsko-eventowy. A to jest naszym celem.

Bardzo duże znaczenie mają dla nas także cykliczne imprezy organizowane w naszym Zamku. Szczególnie te, które mają wpływ nie tylko na działalność naszego hotelu, ale także na lokalnego i regionalnego gościa. W tym roku po raz ósmy zorganizowaliśmy jedną z najważniejszych imprez motoryzacyjnych w Polsce – „Motoclassic”. Z każdą edycją obserwujemy coraz większe zainteresowanie tym wydarzeniem, o czym świadczy liczba osób, która odwiedza nas w ten wyjątkowy, sierpniowy weekend (w tym roku było to 18 tys. gości!). Dodatkowo organizujemy wspólnie z firmą Rational konkurs kulinarny. W październiku odbyła się druga edycja „Spotkania z SelfCookingCenter”, podczas którego młodzi kucharze mierzyli się z tematem kuchni wegańskiej. Muszę przyznać, że zainteresowanie konkursem przerosło nasze oczekiwania.

W mijającym roku mieliśmy także okazję współpracować z wydawnictwem „Food & Friends” przy pierwszym, pilotażowym projekcie „The world of Masters”. Był to konkurs kulinarny dla prestiżowych restauracji z Polski, połączony z pokazem kulinarnym, który odbył się podczas wieczorowej gali. W tym wyjątkowym wydarzeniu wziął udział nasz szef kuchni Rafał Borys, a także gwiazdkowi szefowie, Andrae Camastra i Andrea Berton.

Co jest obecnie największą trudnością, jeżeli chodzi o zarządzenie tego rodzaju obiektem?
Zarządzanie kompleksem z kilkoma budynkami oraz 55 ha terenu dostarcza wielu wyzwań, ale największym z nich jest utrzymanie kosztów na odpowiednim poziomie. Zależy nam na zapewnianiu gościom wysokiej jakości usług, a pracownikom komfortu pracy, przy jednoczesnym racjonalnym podejściu do ponoszonych kosztów.

Jakie najważniejsze działania mają Państwo zaplanowane na 2019 rok?
Planujemy jeszcze kilka inwestycji w Zamku Topacz, zarówno w obszarze naszej działalności rekreacyjnej, jak i gastronomicznej. Budujemy halę tenisową, o czym już wspominałem. Dodatkowo planujemy budowę domku z osobną, w pełni wyposażoną kuchnią oraz grillem, aby móc jeszcze lepiej i szybciej obsługiwać gości podczas zewnętrznych imprez masowych.

Jak ocenia Pan obecną kondycję rynku hotelarskiego? Jakie największe wyzwania według Pana staną przed hotelarzami w przyszłym roku?
Rynek hotelarski bardzo szybko się rozwija. Powstaje wiele nowych obiektów, a wiele inwestycji jest jeszcze w planach. Międzynarodowe sieci coraz chętniej otwierają swoje hotele w Polsce. Obecnie to bowiem jeden z trzech najbardziej interesujących dla inwestorów i sieci międzynarodowych krajów. Polska ma więc ogromny potencjał pod tym względem.

Nowe hotele, tworzone wedle najlepszych standardów, stają się wyznacznikiem dla innych. Motywują do tego, aby inwestować w istniejące obiekty, gdyż tylko dzięki temu będzie można utrzymać lub zwiększać ich przychody. Każdy nowy hotel „nakręca” pozytywnie i przyciąga nowych gości, co ma pozytywny wpływ także na działalność i rozwój pozostałych obiektów, a także atrakcyjność samej lokalizacji.

Z drugiej strony, ważniejszym tematem dotyczącym rozwoju hotelarstwa w Polsce jest według mnie sam pracownik. Hotele muszą dbać o pracowników i oferować takie „pakiety komfortu”, jak np. finansowy, odpowiednie wyposażenie miejsca pracy, przyjazne środowisko pracy i inwestycje w rozwój. To dzięki dobrym i zaufanym pracownikom możemy koncentrować się na rozwoju własnej działalności. W dzisiejszych czasach sama nazwa hotelu i związany z nią prestiż nie jest już bowiem tak ważna jak pozostałe, wyżej wymienione punkty.

Dziękujemy za rozmowę.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.