Głos branży HoReCa – cykl specjalny (1)

Udostępnij nas na:
[SPECJALNIE DLA NAS] Elżbieta Lendo, Agnieszka Maszner-Paprocka, Michał Kozak, Daniel Leczkowski komentują obecną sytuację i deklaracje dotyczące wsparcia.
Elżbieta Lendo, prezes zarządu Lendo Hotels Group, prezes Harmony Polish Hotels

Dziś stoimy nad przepaścią kryzysu gospodarczego. Najpilniejszym działaniem jest wsparcie płynności przedsiębiorstw. To, co w tej chwili proponuje rząd to nie jest wsparcie, to dla wielu firm tylko wydłużanie agonii. Jak w hotelach mamy „odrobić straty”, kiedy nasz produkt, produkt hotelowy, odłożyć w czasie użytkowania. Oznacza to, że nie sprzedany dzisiaj pokój raczej nie zarobi jutro dwukrotnie więcej, aby pokryć stratę.

Liczymy na mocniejsze i zdecydowanie bardziej wyraźne deklaracje ze strony rządu. Zaproponowane działania osłonowe nie stanowią odpowiedzi na obecne problemy hoteli, które z dnia na dzień utraciły całość swoich przychodów. Zasadnicze jest, aby Państwo podjęło naprawdę wszystkie potrzebne kroki, by zabezpieczyć przedsiębiorstwa i miejsca pracy. Bez przejrzystego, konkretnego wsparcia oraz procedur umożliwiających szybkie uruchomienie tych instrumentów grozi nam fala upadłości firm, drastyczny wzrost bezrobocia, a nawet stagflacja.

Agnieszka Maszner-Paprocka, prezes zarządu, dyrektor finansowa HAVET Hotel Resort & Spa

W chwili, kiedy kryzys dotyka nie tylko Polski, ale ma zdecydowanie szerszy zasięg, nie możemy liczyć na to, że jako branża szybko się odbudujemy. Branża turystyczna jest ściśle powiązana z wieloma gałęziami gospodarki w kraju, dlatego w przypadku wielu obiektów hotelowych realne zagrożenie upadłością jest bardzo duże.

Komunikowaliśmy szeroko nasze branżowe postulaty i szliśmy dwutorowo. Z jednej strony działa na naszą rzecz zarząd Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, który praktycznie całą swoją energię skierował na działania związane z zapisami w specustawie i pomoc dla wszystkich obiektów, dla tych większych i mniejszych, które nie są w stanie do końca się w tej sytuacji odnaleźć. Pamiętajmy, że nasza branża jest bardzo różnorodna. Nie każdy hotel posiada odpowiednie wsparcie prawne i konieczne są komunikaty z zaleceniami dla nas wszystkich. To czas, kiedy musimy się jednoczyć, a nie dzielić.

Co do samych założeń tzw. Tarczy Antykryzysowej, to zdecydowanie nie spełnia oczekiwań branży. Na wiele z naszych problemów w dotychczas wybrzmiałych propozycjach brakuje zadowalających rozwiązań. To, z czym zmagamy się w chwili obecnej, to anulacja pobytów. Jeżeli ten proces nie zostanie odgórnie uregulowany, za chwilę zabraknie w wielu obiektach środków na najbliższy miesiąc. W przypadku wycofywania zaliczek, wiele z podmiotów nie będzie w stanie wypłacić wynagrodzeń za bieżący okres. Pracownicy naszej branży są w krytycznej sytuacji, wielu z nich niestety pozostanie bez środków do życia.

Trzeba w błyskawicznym tempie wprowadzić skrócony czas zwrotu podatku VAT oraz podatku dochodowego. To są środki przedsiębiorców, które powinny do nich wrócić niezwłocznie. Oczekujemy też od dostawców mediów konkretnych działań, między innymi umorzenia stałych opłat i wydłużenia terminu płatności. Wiele państw, także w naszym regionie, już wprowadziło szereg konkretnych rozwiązań, które w bezpośredni sposób dają natychmiastową ulgę finansową przedsiębiorcom. Warto skorzystać z gotowych rozwiązań.

Czego jeszcze oczekujemy w regionie: Przejęcia przez Państwo nie 40 proc., a przynajmniej 60 proc. kosztów zatrudnienia – dla tych firm, które stracą nie 15 czy 20 proc. przychodu, ale stracą powyżej 70 proc. przychodu. To one są w najgorszej sytuacji i dla tych firm składki ZUS powinny być nie – odroczone, tylko umorzone tak samo PIT4. Czyli pomoc powinna być uzależniona od skali „poszkodowania” firmy, a nie dla wszystkich taka sama. Strata 15 proc. przychodu to jest mała strata, ale strata powyżej 70 proc. to już dramat.

Konkretne rozwiązania są potrzebne na już. Przy braku przychodów i stałych kosztach funkcjonowanie przedsiębiorstw w obecnym kształcie jest niemożliwe.

Michał Kozak, prezes zarządu Hotel Arłamów

Sytuacja w hotelu, jak i w całej branży hotelarskiej jest niezwykle poważna. Praktycznie z dnia na dzień zostaliśmy odcięci od jakiegokolwiek przychodu. Jesteśmy odpowiedzialni za zespół niemal 400 pracowników, mamy szereg ogromnych zobowiązań – sytuacja jest ekstremalnie trudna i wymaga błyskawicznych działań.

Niestety zaproponowane przez rząd założenia Tarczy Antykryzysowej to za mało, nie są dla nas realnym wsparciem. Diabeł tkwi w szczegółach, a tych na razie nie znamy. Realnym wsparciem dla branży byłyby dopłaty do wynagrodzeń, ale pod warunkiem, że wydarzą się natychmiast. W czasie tak gigantycznego kryzysu liczy się każdy tydzień! Odroczenia poszczególnych zobowiązań podatkowych nie wystarczą – potrzebujemy konkretnej pomocy w postaci umorzeń tychże zobowiązań. Tylko w ten sposób można realnie i najszybciej pomóc branży. Wakacje podatkowo-kredytowe czyli tzw. odroczenia spowodują, że za chwilę problem wróci z podwójną silą. Oczekujemy i żądamy od rządu realnego wsparcia. Kryzys w jakim się znaleźliśmy to czas próby nie tylko dla wszystkich przedsiębiorców ale i dla rządu – ścisła współpraca i realne środki pomocowe to jedyny sposób, aby ten czas przetrwać.

Daniel Leczkowski, założyciel i właściciel Szmaragdowa Cafe

Temat tarczy jest bardzo kontrowersyjny. Niestety, ale odroczenie płatności ZUS nie pomoże przedsiębiorcom, tylko pogłębi ich problemy. Na dzień dzisiejszy nikt nie wie, kiedy otworzymy swoje lokale. Ale na pewno wtedy nie zarobimy od razu takich samych utargów, jak przed epidemią.

Jednym z większych kosztów w prowadzeniu działalności to koszt lokali, (w naszym przypadku to 16 proc. całych kosztów) w przypadku lokali gminnych słyszy się, że coraz więcej miast umarza im czynsze na czas epidemii. Ale w przypadku lokali od osób prywatnych, możemy tylko liczyć na ich dobrą wolę. To tutaj rząd powinien wprowadzić jakąś pomoc biorąc na siebie częściowo koszty. W Gdyni znam właścicieli, którzy wynajmują od dwóch do czterech lokali od osób prywatnych i posiadają nawet do 40 osób na etatach.

Kraków postanowił, że w tym roku nie będzie pobierać opłat od ogródków letnich przed lokalami, ale to znowu gest samorządów a nie rządu. Dla nas osobiście na pewno pomocą będzie: umorzenie ZUSu do czasu trwania epidemii, dopłata do czynszu chociaż rzędu 40-50 proc., rozliczanie na bieżąco VAT-u (przecież cały czas ponosimy koszty, a nie zarabiamy, czekanie na zwrot VATu 60 dni to bardo długi okres teraz), pomoc w negocjacjach z bankami, chociaż tutaj banki już same są skore do pomocy, uproszczenie do minimum biurokracji. Obecny wniosek do ZUS przyprawia o ból głowy.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:
>> Wiktor Wróbel o priorytetach i oczekiwanym wsparciu <<
>> Współwłaściciel Bobby Burger: Czekamy na konkrety, które pomogą zachować płynność finansową <<
>> Gheorghe Marian Cristescu: Jestem przekonany, że to nie ostatnie słowo polskiego rządu <<
>> Krzysztof Rzyman, właściciel STOR Cafe: Pomoc dla przedsiębiorców jest daleko niewystarczająca <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.