Katarzyna Krasuska o początkach i zaletach pracy w Warsaw Marriott Hotel

Udostępnij nas na:
[SPECJALNIE DLA NAS] Najwięcej satysfakcji sprawia mi to, że mam możliwość dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem z nowymi koleżankami i kolegami z zespołu. Mogę pokazać im to, czego sama się nauczyłam. Jestem szczęśliwa, gdy widzę jak wykorzystują moje wskazówki w pracy i osiągają sukcesy biznesowe – powiedziała w rozmowie z nami Katarzyna Krasuska, dyrektor sprzedaży Warsaw Marriott Hotel.
fot. Karolina Jóźwiak, www.fotogenetycznie.pl
Pracę w Warsaw Marriott Hotel rozpoczęłaś na stanowisku hostessa, przede wszystkim dzięki znajomości języka angielskiego. Pewnie myślałaś, że będzie to praca tymczasowa. Które czynniki spowodowały, że hotelarstwo pochłonęło Cię bez reszty?

Rzeczywiście myślałam, że potrwa to chwilę. Rozpoczęcie pracy w Marriottcie było przypadkowe, zakładałam, że będzie to zajęcie na wakacje i zupełnie nie przypuszczałam, że zostanę tutaj na dłużej. Jednak 30 lat temu, dla młodej dziewczyny, w trakcie studiów, praca w takim miejscu była niezwykle fascynująca. Miałam kontakt z innym światem niż znałam dotychczas, do tego możliwość poznawania ludzi związanych z międzynarodowym biznesem, z innych kultur. Mogłam prowadzić rozmowy w języku angielskim, co było dodatkową wartością i cennym doświadczeniem. To wszystko było dla mnie tak egzotyczne i niezwykłe, że pochłonęło mnie całkowicie.

Po jakimś czasie, gdy te wszystkie możliwości i sytuacje nieco spowszedniały, zaczęłam rozglądać się za dalszymi perspektywami rozwoju. Hotel jest takim miejscem, który daje te szanse. Korzystając z obszarów związanych z administracją zostałam asystentką zarządu, później trafiłam do departamentu eventów, następnie do działu sprzedaży, z którym związana jestem już od ładnych kilkunastu lat. Jest to pion niezwykle rozwojowy i dający możliwości pracy na wielu płaszczyznach, z różnymi kategoriami klientów.

Aktualnie pełnisz funkcję dyrektora sprzedaży. Wiem, że jesteś obecna przy najważniejszych wizytach, organizacji największych wydarzeń czy imprez. Czy jest coś, co w odniesieniu do klientów i gości, jeszcze Cię zaskakuje?

Każdy event, wydarzenie czy spotkanie z klientem jest nieprzewidywalne. Nigdy nie wiem co się wydarzy, z jakimi wyzwaniami będę musiała się zmierzyć, z jaką osobą negocjować. Dlatego też praca ta jest odpowiednia dla osób, które lubią być zaskakiwane, które dobrze się czują w sytuacjach trudnych do przewidzenia.

Odnosząc się do bardzo istotnych wizyt amerykańskich prezydentów, którzy zawsze przyjmowani są w naszym hotelu, to pamiętam pierwszą, którą miałam przyjemność obsługiwać. To był prezydent Bill Clinton. To było niebywałe móc obserwować ludzi, którzy przyjeżdżają, aby taką wizytę zorganizować. Widziałam jak bardzo są profesjonalni i przygotowani na każdą ewentualność. Byłam pod wrażeniem ich skrupulatności, zaplanowania każdego zadania i podziału obowiązków w zespole. Miałam możliwość przyglądać się temu i brać w tym udział, co było dla mnie bardzo wartościowym doświadczeniem.

RYNEK DOSTAWCÓW HORECA W POLSCE – RAPORT 2020
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <
Czy wizyta pierwszego prezydenta USA w Warsaw Marriott Hotel była Twoim największym wyzwaniem na początkowym etapie pracy?

Zdecydowanie, szczególnie biorąc pod uwagę skalę wydarzenia. To była potężna, ale bardzo uporządkowana machina. Później każda następna była łatwiejsza, ponieważ znałam już rytm tych ludzi, jak pracują, kiedy przyjeżdżają poszczególne zespoły itd.

Odnoszę wrażenie, że dla Was ramy czasowe nie istnieją. Czy współczesne hotelarstwo, w tym najwyższym wydaniu, musi wiązać się ze swego rodzaju poświęceniem? Co hotel daje w zamian?

Z całą pewnością musi być poświęcenie. Hotel to miejsce, które żyje siedem dni w tygodniu 24 h na dobę. Trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność – odebrać telefon od klienta późnym wieczorem, iść na spotkanie w niedzielne popołudnie.

Elastyczność jest absolutnie wymagana. To taki element, który musimy spełniać, ponieważ takie podejście, przekłada się na realizację celów biznesowych, a jest to dla nas bardzo ważne, nadrzędne. Poza tym w dobie nowoczesnych technologii, klienci przyzwyczajeni są do bardzo szybkich reakcji, do kompromisowości w odniesieniu do czasu pracy. Elastyczność to jedno z głównych oczekiwań wobec współczesnego hotelarstwa. Z drugiej strony, hotel jako pracodawca oczekując tej elastyczności, daje ją od siebie. Dzięki temu mamy możliwość spełniać nasze plany prywatne.

Trzeba też zaznaczyć, że to praca, z której nie wychodzi się mentalnie. Pamiętam taką sytuację: Poszliśmy z mężem na bal sylwestrowy. Byliśmy jednymi z pierwszych gości i czekaliśmy w hollu. Gdy drzwi do sali otworzyły się, ja stałam nadal witając wszystkich i zapraszając do środka. W końcu mój mąż zwrócił mi na to uwagę, że przecież to nie moi goście i nie muszę ich osobiście przyjmować.

Co naprawdę sprawia, że jesteś związana tak długo właśnie z warszawskim hotelem Marriott?

Na to pytanie odpowiedziałam sobie kilka lat temu, odchodząc stąd na krótki czas. Z całą pewnością – patrząc z perspektywy marki – to jest to jej siła oraz podejście, które jest wpisane w strategię Marriotta, czyli to, że pracownik jest najważniejszy. To założenie czuje się na każdej płaszczyźnie, dlatego też bardzo dobrze pracuje się dla tej właśnie marki. Poza tym możliwość rozwoju oraz pracy w środowisku międzynarodowym. Natomiast odnosząc się do tego konkretnego hotelu, to z pewnością renoma oraz to, że bez względu na to z kim rozmawiam, w jakiej części Polski, wszyscy doskonale wiedzą co to jest hotel Marriott w Warszawie. To poczucie bycia częścią czegoś bardzo dobrze rozpoznawalnego. Drugim czynnikiem – już takim praktycznym, ale dającym dużo satysfakcji – jest wielkość tego obiektu. Jest to największy pięciogwiazdkowy hotel w Polsce, dający olbrzymie możliwości.

Jest chyba jeszcze jedna rzecz, za którą jesteś wdzięczna hotelowi Marriott…

Oj tak. W Marriottcie poznałam swojego męża (śmiech). Początkowo pracowaliśmy razem, później w rożnych działach. To na pewno jest czynnik, który buduje moją lojalność do tego miejsca. Poza tym, to, że mogłam rozwijać się zawodowo, także moje życie prywatne się zmieniło. Zawsze będę miała to w pamięci. Hotel Marriott jest częścią naszego życia.

Zapewne jest Ci dużo łatwiej w momencie niespodziewanych sytuacji czy nagłych telefonów od klientów, gdy obok masz osobę znającą specyfikę tej branży.

Absolutnie. Szczególnie, gdy mamy wieczorne eventy czy wyjścia z klientami. Mój mąż nie zadaje zbyt wielu pytań, jedyne to: „O której mam się zacząć niepokoić?”. Rozumie, że ta praca wymaga, aby czasem zostać dłużej czy przyjść w sobotę lub niedzielę. Daje mi duże wsparcie. Z drugiej strony widzi, że jestem w miejscu ciekawym, że wokół mnie dzieją się rzeczy interesujące, niestandardowe, że ta praca daje mi spełnienie i satysfakcję.

Co w tej pracy, z kolei, jest dla Ciebie najtrudniejsze?

Wiele wysiłku kosztują mnie negocjacje, które prowadzę z klientami od wielu lat. Trzeba nauczyć się metod w stosunku do…

Rozmawiała Karolina Stępniak

Cały wywiad publikujemy w:

ŚWIAT HOTELI: grudzień 2019
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.