Marcin Szymfel o personelu i rozwoju branży

Udostępnij nas na:
[SPECJALNIE DLA NAS] Pełniący dotychczas funkcję zastępcy dyrektora oraz dyrektora sprzedaż i marketingu warszawskiego hotelu InterContinental Marcin Szymfel z dniem 1 października 2019 roku objął stanowisko dyrektora generalnego dwóch nowo powstających w stolicy hoteli – Holiday Inn Express oraz Crowne Plaza, należących do IHG. W ekskluzywnej rozmowie z nami, opowiedział m.in. o tym jakich osób poszukuje do zespołu, co daje od siebie pracownikom oraz jaka może być najbliższa przyszłość polskiego rynku hotelowego.
Co dajesz od siebie swoim pracownikom jako menadżer/lider? Jakie Twoje kompetencje, umiejętności czy cechy, bezpośrednio wspierają budowanie zgranego i efektywnego zespołu?

Normalność. Chcę, żeby ludzie mieli dużo przestrzeni do nauki i rozwoju. To wymaga samodzielności, innego spojrzenia na relacje z przełożonym. Nie jestem osobą, która daje odpowiedzi na pytania, raczej pozwalam na poszukiwania odpowiedzi i swojego miejsca zawodowego. To dużo lepszy proces naukowy. Zapewniam. Jednocześnie jestem zwolennikiem dzielenia się owocami pracy. Mamy w sieci wiele programów motywacyjnych i rozwojowych. Bardzo zależy mi, żeby wszyscy pracujący w HUBIE mieli poczucie przynależenia do fajnej, zgranej grupy ludzi, a jednocześnie czuli, że są uczciwie i adekwatnie wynagradzani. Usługi to praca ludzi dla ludzi. Muszę mieć pewność, że wszyscy pracujący z nami mają wewnętrzną satysfakcję z wykonywanych zadań, widzą dużo dalej oraz z większą ostrością zachodzące na rynku procesy i adekwatnie reagują nie czekając na zgody przełożonych.

Od lat jesteś wierny zasadzie, że branża hotelarska za mało płaci. Czy myślisz, że w ostatnim czasie to się zmieniło? Czy uważasz, że obecnie dla młodych ludzi pieniądz jest najlepszym motywatorem?

Za mało, ale taki model rozwoju wybraliśmy w latach 90-tych, albo nam narzucono. Dużo można by o tym mówić. Nie da się jednak tego zmienić z dnia na dzień. Młodzi ludzie w mojej ocenie (uważam się też za młodego jeszcze człowieka), poszukują dobrej atmosfery pracy, elastyczności, możliwości osiągania fajnych rzeczy, uczciwego wynagrodzenia i szacunku. Chyba tak jak wszyscy. Kluczowe są dobre relacje międzyludzkie. Tak samo jak w naszym życiu prywatnym. Pieniądze są narzędziem i niezbędne żeby żyć, ale jak nie mamy przyjaciół, kogoś kogo kochamy, to nasze życie jest puste. Żadne pieniądze świata tego nie zrekompensują.

Czy według Ciebie organizacje turkusowe i ich główne założenia mają szanse na implementację w organizacji jaką jest hotel?

Odrzucam z założenia zamknięte katalogi i pseudo teorie, również dlatego, że zajmuję się nauką. Zarządzania nie da się po¬dzielić w prosty sposób na taki albo taki. Naprawdę dużo zależy od zarządzających. Jestem za tym, żeby hierarchie miały mniejsze znaczenie w codziennych relacjach, ale nie bądźmy naiwni, przedsiębiorstwo to bardzo złożony zbiór procesów, w których powstają konflikty, spory, no i jednocześnie ktoś musi pokazać, w którym kierunku wiosłujemy. Nie sądzę, żeby takie rozwiązania Laloux’a miały czyste zastosowanie w przedsiębiorstwach. Mogą mieć tylko w takich, które wymagają bardzo specjalistycznej wiedzy, ale i tak w ostateczności obowiązujące prawo pracy i KH mocno nas ogranicza.

Co aktualnie jest największym wyzwaniem inwestorów, a co dla hotelarzy na co dzień zarządzających obiektami?

Dla inwestorów rosnące koszty inwestycji, dla hotelarzy realizacja strategii zapewniających zwrot z inwestycji przy właśnie coraz wyższych kosztach pracy i wolnej dynamice wzrostu przychodów.

Co jeszcze może spowolnić rozwój rynku?

Każdy rynek przechodzi przez różne fazy. W ekonomii neoklasycznej przyjmowało się cykliczność gospodarki, tzn. że najpierw jest wzrost, a później musi przyjść spadek. Po Kaleckim, lub Keynesie nauczyliśmy się spłaszczać te cykle, nie ma załamań. Nie ma również i jest mało prawdopodobne, że kryzysy takie jak te z lat 20-tych czy 30-tych powtórzą się. Nie doceniamy dorobku ekonomistów. Ich praca sprawia, że paradoksalnie żyjąc w bardziej niepewnym świecie, żyjemy dużo bezpieczniej niż kiedyś. Zagrożeniem, czy ograniczeniem jest chwilowa nierównowaga pomiędzy podażą i popytem. Rynek jednak znacznie szybciej się do tego dostosował.

Jak zatem oceniasz sytuację w Warszawie? Czy jeśli wszystkie planowane i zapowiadane inwestycje w stolicy zostaną realizowane nastąpi przesycenie rynku?

Stopy zwrotu w krótkim czasie będą malały, w dłuższym dobrze zlokalizowane nieruchomości będą cieszyły się dużym zainteresowaniem funduszy. Wydaje mi się, że na hotelach można zarobić, ale już jako gracz instytucjonalny. Prywatnie bardzo ciężko.

Które miasta czy regiony w Polsce mają obecnie potencjał?

Ciężko powiedzieć. Duże miasta stały się drogie. Peryferie relatywnie tanie, ale niepewne. Stawiam na Mazury. Potrzebna jest infrastruktura, ale moim zdaniem mają olbrzymi całoroczny potencjał. Dla ludzi pracujących w mieście wyjazd na Mazury nawet na weekend, to dobra alternatywa dla miejskiego spa. Można też to połączyć…

Rozmawiała Karolina Stępniak

Cały wywiad publikujemy w:

ŚWIAT HOTELI: październik – listopad 2019
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.