Piotr Kwiatkowski z Hoteli DeSilva o rynku i trendach

Udostępnij nas na:
Zastanawiając się, o czym warto powiedzieć przy okazji tegorocznej publikacji „Rynek Hotelar­ski w Polsce – Raport” wydawanej przez Świat Hoteli, spojrzałem w moje ko­menta­rze z lat ubiegłych. I ponow­nie należy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że 2017 rok był ko­lejnym bardzo uda­nym dla branży hotelowej w Polsce. Potwierdzają to wskaźni­ki – powiedział w komentarzu do publikacji „Rynek Hotelarski w Polsce RAPORT 2018” Piotr Kwiatkowski, dyrektor zarządzający Hotele DeSilva.

Według danych opublikowanych przez GUS, stopień wykorzystania pokoi w obiektach wyniósł w 2017 r. 48,9 proc. Spośród korzystają­cych z obiektów najwięcej osób – 20,9 mln zatrzymało się w hote­lach (o 1,3 mln więcej niż w 2016 r.), udzielono 83,9 mln noclegów (o 5,7 proc. więcej niż w 2016 r.), w tym turystom zagranicznym – 16,7 mln (o 7,2 proc. więcej niż w roku ubiegłym). Z kolei według danych publikowanych przez STR, które uwzględniają także średnie ceny i wskaźnik RevPAR, ten ostatni wzrósł na wszystkich najważniej­szych rynkach hotelowych w Pol­sce, zarówno dzięki lepszemu obłożeniu, jak i wzrostowi średnich cen, choć ich relacja w poszczegól­nych miastach była różna. Są jed­nak miasta, w których dynamika wzrostu RevPAR wyraźnie zmniej­szyła się (Warszawa), a nawet za­notowały spadek (Gdańsk), co w dużej mierze było podyktowane znaczną nową podażą hoteli. Śred­nia dla całego kraju to wzrost RevPAR o 8 proc. W większości miast wzrósł popyt zarówno ze strony gości krajowych, jak i zagranicz­nych, segmentu korporacyjnego, jak i turystycznego. Nadal dyna­micznie rozwija się sektor MICE, który jest jednym z istotniejszych „kół zamachowych” rozwojowych hotelarstwa.

Nawiązując do wspomnianej podaży, w ostatnich latach co roku oddawano do użytku średnio 100 nowych ho­teli. Na ko­niec 2017 r. funk­cjonowało w Pol­sce 2,54 tys. hoteli, tj. o ponad 3 proc. więcej niż w 2016 r. Rozwój podaży jest jednak bar­dzo nierównomierny w skali kraju. Dominują Warszawa i Gdańsk, o których już wspomniałem wyżej, ale inne duże miasta oraz rejony atrakcyjne turystycznie, tak w gó­rach, jak i nad morzem, również „odrabiają” zaległości. Inaczej ma się sprawa z mniejszymi miastami czy też rejonami o mniejszej atrak­cyjności turystycznej.

RYNEK HOTELARSKI W POLSCE RAPORT 2018
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

Zgodnie z aktualnymi infor­macjami STR, liczba nowych po­koi w realizacji stanowi 14 proc. istniejącej bazy, co oznaczałoby ok. 17 tys. pokoi!

Przy okazji rosnącej podaży hoteli warto wspomnieć o dyna­micznie rozwijającym się krótko­trwałym najmie w ramach tzw. go­spodarki współdzielenia (sharing economy). Z uwagi na społeczny aspekt gospodarki współdziele­nia, wskazane jest rozgraniczenie najmu okazjonalnego od profe­sjonalnego świadczenia usług ho­telarskich. Mogłoby ono polegać na ustaleniu limitów, w ramach których krótkotrwały najem nie byłby traktowany jako działalność gospodarcza. Ich przekroczenie z kolei powinno oznaczać, że wy­najmujący świadczy usługi hote­larskie i konieczność rejestracji działalności gospodarczej. Przede wszystkim jednak działal­ność w ramach krótkotrwałego najmu nie powinna zagrażać bezpieczeń­stwu gości i uczciwej konkurencji. Zarówno osoby prywatne, jak też przedsiębiorcy, którzy wynajmu­ją mieszkania, apartamenty lub domy turystom na krótkie pobyty, powinni stosować się do tych za­sad.

Wpływ na dynamiczny roz­wój biznesu hotelowego miała, jak zawsze, dobra kondycja, wciąż rozwijającej się ponad przeciętnie w skali Europy, polskiej gospo­darki. Zdecydowana część popytu na usługi hotelowe generowana jest (i będzie) przez gości korpo­racyjnych. Nie bez znaczenia ma także rodzimy popyt indywidualny w celach turystycznych. Większość hotelarzy w miejscowościach re­kreacyjnych jednoznacznie wska­zuje na efekt programu 500+. Per­spektywy rozwoju nadal wydają się pozytywne. Potwierdzają to wyniki za pierwsze pięć miesięcy 2018 r. Powołując się ponownie na dane STR, nie wskazują one może już na dwucyfrowe wzrosty RevPAR w stosunku do analo­gicznego okresu ur., ale nadal tak dla całej Polski, jak i dla poszcze­gólnych rynków dużych miast jest „na plusie”: 1-2 proc. w Warszawie i Gdańsku, 5-7 proc. w Katowicach, Wrocławiu i Łodzi oraz 10 proc. i więcej w Lublinie i Krakowie a na­wet 14 proc. w Poznaniu. Ogółem RevPAR wzrósł o 5 proc. Do wyniku tego przyczynił się zarówno wzrost obłożenia o 1,6 proc., jak i wyższa o 3,3 proc. średnia cena.

Polska to duży rynek, wciąż ro­snący popyt wewnętrzny, atrak­cyjne możliwości rozwoju, do­godna lokalizacja, coraz lepsze połączenia z całą Europą i światem, jak i infrastruk­tura transportowa w kraju, wykwalifikowani i wykształ­ceni pracownicy. To wszystko przyczynia się do wzmocnie­nia segmentu zarówno podróży służbowych, jak i turystycznego, a inwestorzy doceniają potencjał Polski. Jak zawsze jednak, trud­no jest prognozować cokolwiek, nawet przy, jak się wydaje, nadal mocnych podstawach polskiej go­spodarki, w obliczu dynamicznej sytuacji politycznej na świecie. W komentarzu sprzed czterech lat „martwiłem” się problemami Unii Europejskiej w związku z groźbą wystąpienia Grecji. Dwa lata temu faktem stał się Brexit. Dzisiaj je­steśmy być może w przededniu globalnej wojny celnej. Od przeszło roku ekonomiści „wieszczą” bliższą lub dalszą korektę/recesję gospo­darczą. Liczę, że te prognozy nie staną się samospełniającymi prze­powiedniami, i za rok o tej samej porze będziemy mogli nadal cie­szyć się z kolejnego dobrego roku dla polskiego hotelarstwa.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.