Prezes Polskiej Inicjatywy Kulinarnej: Chcemy zjednoczyć całą branżę

Udostępnij nas na:
Swoją działalność rozpoczęło nowe stowarzyszenie, utworzone przez szefów kuchni, ale otwarte dla wszystkich, którym rozwój gastronomii i chęć edukowania, w tej materii, młodego pokolenia jest bliska. W rozmowie z nami, Łukasz Konik prezes Polskiej Inicjatywy Kulinarnej, opowiada o idei, planach i działaniach organizacji.

Minęły już ponad trzy miesiące od podania informacji, że stowarzyszenie zaczyna funkcjonować. Jak doszło do jego powstania?

W zeszłym roku przez kilku miesięcy pomysł chodził po głowie obecnym założycielom naszego Stowarzyszenia. Bodźcem było też to, że w Klubie Szefów Kuchni nie mieliśmy żadnych statutowych kompetencji, decyzje były podejmowane jednoosobowo, a chcieliśmy działać, więc podjęliśmy decyzję, że idziemy swoją drogą. Chodziło nam o wyróżnienie się na tle innych organizacji działających w tej branży. Kiedyś, pierwszy szef kuchni, z którym miałem okazję współpracować, powiedział, że gdy poczuję, że już czas odciąć pępowinę, należy to zrobić od razu i nie ma na co czekać, z czym zwlekać. Chcieliśmy stworzyć inicjatywę, która zrzeszałaby całą brać gastronomiczną: szefów kuchni, kucharzy, cukierników, sommelierów. Dla nas najważniejsze jest to, że funkcjonują w tym świecie i chcą się rozwijać. Potrzebujemy właśnie takich ludzi. Dodatkowo chcemy pokazywać transparentność naszych finansów. Jeśli ktoś wpłacił jakąś kwotę na rzecz naszego stowarzyszenia – nie chowamy tych kosztów i wydatków. Każda wydana złotówka ze składek członków stowarzyszenia i sponsorów będzie wydana tylko na cele statutowe. Niczego nie będziemy ukrywać, wszystko ma być jasne i czytelne.

Jakie inne cele, założenia sobie postawiliście?

Chcemy wspierać uczniów szkół gastronomicznych. W naszej branży brakuje rąk do pracy. Jeśli my tego nie zmienimy, nie zadbamy o prawidłowy model nauczania czy pozyskiwania uczniów „perełek”, którzy są nam potrzebni, to za kilka lat może być ciężko, w hotelach, restauracjach, bo nie będzie z kim pracować. My, jako stowarzyszenie, bierzemy to w pewien sposób na siebie, chcemy być ich mentorami, stymulującymi młodych ludzi do pracy w zawodzie i rozwoju. Chcemy edukować, szkolić. Mamy duże wsparcie w postaci patronatów i sponsorów. Cieszę się, że zostaliśmy obdarzeni takim zaufaniem. W zasadzie od razu, po podaniu informacji o powołaniu Polskiej Inicjatywy Kulinarnej dostaliśmy wiele sygnałów potwierdzających dobrą decyzję, nasz kierunek i cele organizacji od branży i firm działających na rynku HoReCa. To dla nas bardzo ważne, że dostaliśmy na dzień dobry duży kredyt zaufania. Dla firm sponsorskich chcemy być partnerami, nie tylko otrzymywać korzyści, ale również dawać to samo w drugą stronę. Takie podejście okazało się kluczem do podpisania kilku umów, a kolejne spotkania już są umówione.

Kładziecie duży nacisk na edukację i mobilizację młodego pokolenia. W jaki sposób chcecie ich szkolić?

Planujemy wybrać trzy szkoły patronackie, do których raz lub dwa razy w miesiącu będziemy mogli przyjechać z naszymi warsztatami. Chcemy sprawdzić czy ma to w ogóle sens, czy uczniowie pójdą świadomie w kierunku gastronomii. Niestety większość osób, które chodzą do takich szkół, nie wiąże swojej przyszłości z tą branżą. Jeśli na 30 uczniów, troje pojawi się w gastronomii to naprawdę duży sukces. Chcemy to zmienić. Wielu z nich, może nie do końca wie, co chce robić w przyszłości, ale na pewno nie mają pełnej świadomości tego, z czym wiąże się ten zawód, jakie są plusy i minusy. Na takich spotkaniach zawsze mówię, że pokora i ciężka praca może dać satysfakcje, nagrody, uznanie w branży, a przy okazji dobre wynagrodzenia za swoją pracę, co jest na pewno ważne w życiu każdego z nas, bo mamy swoje plany, rodzinę, marzenia i zobowiązania. Zaczynają się też pytania, gdzie można się szkolić, w Polsce i za granicą, jakie miejsce czy mentora mogę polecić. To pokazuje, że wielu kwestii nie są świadomi, a młodzi potrzebują wsparcia praktycznego, ale i merytorycznego. Jeszcze do niedawna zawód kucharza kojarzył się z grubym mężczyzną w brudnym fartuchu. Dzisiaj, jak wiemy wygląda to inaczej. Szef kuchni to kucharz, manager, sprzedawca, gospodarz, a w niektórych przypadkach jest szefem F&B czy w mniejszych hotelach pełni rolę dyrektora. Dużo motywacji i rozwoju dają też firmy produkujące żywność czy sprzęt, które inwestują w młodych ludzi już na etapie szkoły gastronomicznej, a programy kulinarne są dodatkowych motywatorem do edukacji i samorozwoju, co można zauważyć również przy okazji konkursów gastronomicznych. Blisko będziemy współpracować z Bocuse d’Or Poland Academy, która będzie organizować szkolenia dla młodych kucharzy, uczniów szkół gastronomicznych, a dla najlepszych będziemy organizować szkolenia w Instytucie Paula Bocuse w Lyonie.

Stawiacie też na działalność charytatywną. 5 kwietnia, w pięciu miastach, 14 szefów kuchni przygotowało kolację, z której dochód został przeznaczony na leczenie małej Emilki.

Tak, to pierwsza nasza akcja, w której pomogliśmy córce naszego kolegi Krzysztofa Kopcińskiego. Zbieraliśmy na jej rehabilitację. Zorganizowaliśmy relację live, prosto z Hotelu Mikołajki, gdzie trwała też licytacja. Wiele osób ze świata mediów również do nas dołączyło, gadżety przekazali m.in. Golec UOrkiestra czy Artur Szpilka oraz gwiazdy disco polo. Udało nam się zebrać kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Nakłaniacie też szefów kuchni do oddawania swoich starych fartuchów. Co zamierzacie z nimi zrobić?

Jeździmy po szkołach gastronomicznych i docierają do nas słuchy, że niektórych uczniów po prostu nie stać na profesjonalne ubranie, pożyczają je sobie między klasami. „Oddaj fartucha” to nasz autorski pomysł. Wielu kucharzy, jeżdżąc po konkursach kulinarnych czy zmieniając pracę, zmienia też fartuch. Lepiej go oddać niż wyrzucić czy trzymać w szafie. Zbieramy wszystkie, a firma Cheman zobowiązała się je przerobić, dodać logo konkretnej szkoły. Zależy nam, aby uczniowie mieli okazję popracować w profesjonalnym stroju. Być może docenią to, że ktoś wyciąga do nich rękę i dzięki temu będą mogli jeszcze bardziej wczuć się w ten zawód. Z akcją ruszamy już niedługo i na początku maja będziemy chcieli ją promować. Kilka stowarzyszeń również wykazywało chęć dołączenia się do akcji.

Chcecie jednoczyć całą branżę?

To jest moje marzenie. My wychodzimy z inicjatywą, na co wskazuje sama nazwa naszego stowarzyszenia. Zależy nam, aby zrobić, jak najwięcej dobrego na rzecz polskiej gastronomii. Spotykam się z innymi prezesami, którzy są otwarci.  Sami są za, mówią: Łukasz, jeśli masz siłę i werwę – działaj. My Ci pomożemy. Jesteśmy z Tobą. Ostrzegają, że może być trudno, bo nasza branża jest trochę podzielona, a to nie powinno mieć miejsca. Jeżdżąc po świecie, obserwuje zagraniczne stowarzyszenia – tam nie ma podziałów. Mam nadzieję, że nam też się uda coś zrobić w kwestii zjednoczenia. To też ważne z perspektywy edukowania młodych ludzi, żeby im pokazać, że takie organizacje nie dzielą, a łączą. Nieważne, w którym stowarzyszeni będę, zawsze będą mogli brać udział w ciekawych wydarzeniach. Mam nadzieję, że pod koniec roku, będzie głośno o tej inicjatywie.

Cały wywiad publikujemy w:
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE – KWIECIEŃ  2019
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.