Prezydent i dyrektor regionalny Starbucks o działalności i planach marki

Udostępnij nas na:
[SPECJALNIE DLA NAS] Pierwsza kawiarnia sieci została otwarta w Polsce w kwietniu 2009 roku, przy ul. Nowy Świat 62 w Warszawie. Aktualnie w portfolio sieci znajduje się 71 punktów. Co jeszcze zmieniło się na przestrzeni dekady? Jakie działania podejmuje marka na rzecz środowiska i co decyduje o jej niesłabnącej popularności? Na te i inne pytania, w rozmowie z nami odpowiedzieli: Adam Mularuk, prezydent Starbucks i Mateusz Sielecki, dyrektor regionalny na Polskę.

Mija dokładnie 10 lat od wprowadzenia marki Starbucks do Polski. Jak oceniacie Panowie ten czas?

Mateusz Sielecki: W Polsce przede wszystkim zmieniły się nawyki konsumenckie. Można śmiało powiedzieć, że kawa „wyszła z domu”. Coraz więcej spożywamy jej na zewnątrz, w kawiarniach, w drodze, między pracą, a szkołą. Powstały też samoobsługowe kioski kawowe, np. Starbucks on the go, z których chętnie korzystamy gdy mamy chwilę przerwy. Zmieniło się też wiele w samym sposobie przyrządzania kawy. Dziś każdą ciepłą kawę, możemy zamówić w wariancie ice. Jednocześnie mnożą się możliwości parzenia kawy, chociażby tzw. odwrócony french press – takiej kawy można się napić w Starbucks Reserve, który znajduje się w Warszawie przy Nowym Świecie i we Wrocławiu przy Oławskiej. Poprzez ten koncept dajemy wszystkim miłośnikom kawy alternatywny sposób jej przyrządzania i picia. Na pewno przez te 10 lat kawiarnia przestała być tylko miejscem, w którym pije się kawę. Spędzamy w niej coraz więcej czasu. Funkcja kawiarni jest szersza, więc oferta gastronomiczna musi współgrać z kawą.

Adam Mularuk: Na przestrzeni tej dekady bardzo zmienili się też Polacy. Nasza świadomość na temat kawy, ziaren, parzenia znacznie wzrosła. Jest to zasługa naszej firmy, ale oczywiście nie tylko. Jako społeczeństwo jesteśmy coraz bogatsi i z chęcią sięgamy po wiedzę na ten temat. Kawa na świecie stała się modna i coraz więcej ludzi, chce rozumieć jak można z nią eksperymentować i zgłębiać jej tajniki. W dzisiejszym świecie różnorodności, naprawdę każdy może aktualnie znaleźć kawę dla siebie. My, jako społeczeństwo rozwijające się mamy pewne wymagania i doskonale wiemy, co chcemy pić. Cieszymy się, że jako Starbucks możemy partycypować w tym procesie i dzielić się zarówno pasją, wiedzą, jak i produktem.

Na jaki rozwój stawia teraz Starbucks w Polsce i za granicą? Ile powstanie nowych lokali, rocznie i jaka będzie dynamika wzrostu?

MS: Dzisiaj mamy 71. kawiarni w Polsce. Ostatnio otworzyliśmy tę kawiarnię, w której się znajdujemy (przy ul. Grzybowskiej w Warszawie – przyp.red.). W ubiegłym roku swoją działalność rozpoczęło siedem nowych punktów i taką dynamikę zamierzamy utrzymywać – od pięciu do siedmiu nowych lokali.  Jesteśmy w 10 miastach w Polsce i nadal chcemy skupiać się na dużych aglomeracjach, w których już jesteśmy obecni, ale nie wykluczamy pojedynczych wyjątków i pojawiania się w nowych miejscowościach. Takim konceptem, dla którego chcemy znaleźć dobrą lokalizację i jego własne miejsce w całej marce jest wspominany już Starbucks Reserve. Oferuje on wszystkim miłośnikom kawy, doświadczenie w nieco spokojniejszej atmosferze, w wygodniejszych warunkach tak, aby mogli wolniej delektować się smakiem. To koncept dla wszystkich, którzy mają czas, aby o tej kawie porozmawiać. Nasi bariści w tych punktach przygotowują kawę w wielu alternatywach. Potrafią opowiedzieć o kawie naprawdę wiele. Przygotowujemy specjalne coffee tastingi czy festiwale kawowe. Każdy coffee tasting połączony jest z food paringiem, czyli sprawdzamy, jak dane ziarna komponują się z odpowiednimi składnikami jedzenia. Widzimy, że to miejsce cieszy się coraz większym zaintersowaniem Polaków, dlatego chcemy wzmocnić  znaczenie tego konceptu w Polsce. Poza tym,  alternatywnie zamierzamy rozwijać Starbucks on the go –  format bezobsługowy, który oferuje wyśmienitą jakość wszystkich napojów espresso ze świeżym mlekiem, przy niewielkich nakładach operacyjnych. To pomysł, który sprawdzi się w miejscu, gdzie brak przestrzeni na pełną kawiarnię. Lubimy zapowiadać otwarcia bezpośrednio przed przyjmowaniem gości, wspieramy je komunikacyjnie, m.in. w social mediach. Proszę uzbroić się w cierpliwość, z pewnością będziemy informować o nowych kawiarniach..

AM: Starbucks w AmRest działa na ośmiu rynkach. W 2019 otworzymy łącznie ponad 40 kawiarni. To, co nas teraz szalenie ekscytuje to wejście z marką na nowy rynek czyli do Serbii. Bardzo liczymy na ekspansję. Równolegle rozwijamy się też na istniejących rynkach: węgierskim, czeskim czy niemieckim. Na każdym z nich widać wzrost i cały czas będziemy powiększać liczbę kawiarni, którymi zarządzamy. Do końca roku chcemy mieć ich 400.

Jakich nowych lokalizacji poszukujecie?  Stawiacie na duże miasta czy może też na mniejsze, co pokazał ostatni przykład Bydgoszczy.

MS: Stawiamy na największe miasta, tam chcemy być bardziej dostępni dla naszych gości i widzimy potencjał na jeszcze więcej kawiarni. Nowe miasta, mniejsze również będziemy dodawać, ale wybiórczo. Myślę, że nie więcej niż jedno miasto rocznie. Lokalizacja bydgoska jest bardzo ciekawa, pierwsza w nowym mieście. Jesteśmy zadowoleni  z tego, jak się zaadaptowała i zaistniała w życiu lokalnej społeczności.

RYNEK GASTRONOMICZNY W POLSCE – RAPORT 2019
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

Jaka jest idea rozwoju marki Starbucks? Na jakich wartościach bazujecie?

AM: Starbucks jest liderem światowym i posiada ponad 30 tys. kawiarni. To, co jest ważne, to misja firmy, na którą składa się przede wszystkim inspiracja. Kolejna ważna kwestia to poświęcanie czasu na kulturę organizacji i odpowiednie szkolenia tak, by uwaga była skierowana na tego jednego gościa. Nie chcemy, aby kontakt wynikał tylko z tego, że Pani zamówiła u mnie kawę, ale przede wszystkim z faktu  Pani jest człowiekiem i stoi za Panią historia – dobre i złe dni, rutyny, zachowania, rodzina. Zależy nam na human connection. To jest jedna z podstawowych wartości: staramy się podchodzić do każdego człowieka indywidualnie. Oczywiście, w naszych kawiarniach pojawia się wiele osób, czasem trafiają do nich jednorazowo i nie wszyscy są dobrze znani obsłudze. Mamy jednak ogromną liczbę stałych bywalców, dla których konkretny Starbucks jest ich kawiarnią, bo tam są jego znajomi bariści, ludzie, z którymi lubię przebywać. Starbucks jest wybudowany na relacji, na fakcie, że wszechobecny jest pełny szacunek w stosunku do każdego człowieka, bez względu na to, kim jest i skąd pochodzi. Tworzenie takiej społeczności, to jeden z czynników, który zbudował tę firmę. Myślenie o Starbucks jako o ikonie amerykańskiej nie wzięło się z tego, że jest ładne logo, tylko dlatego, że za nią stoją: doskonałej jakości kawa i pasja do niej, ludzie, wartości, atmosfera, w której chcemy przebywać. Cały sukces Starbucks w USA polega właśnie na tym, że ludzie chcą spędzać czas w tych kawiarniach i właśnie to leży u podstaw popularności tej firmy na całym świecie.

W jaki sposób Starbucks realizuje jedną ze swoich flagowych zasad: jeden człowiek, jedna kawa, jedno miejsce?

AM: Na każdym kroku chce kierować świadomość i atencję baristy, na to, że człowiek, który jest przede nim jest bardzo ważny.  Interakcja musi być na pierwszym miejscu. Idea jest taka, by porozumieć się z każdą z osób, bez względu na to, jaka jest i znaleźć z nią coś wspólnego. Uśmiech na twarzy, serdeczność, otwartość – to są zachowania, które przyciągają do naszych kawiarni. Zacznijmy od tego, w jaki sposób zatrudniamy. Sztuka rekrutacji jest pierwszym krokiem, by znaleźć ludzi, którzy kochają innych, są żądni wiedzy. Dużą uwagę przywiązujemy też do posiadania pasji – nieważne do czego, ale jeśli ktoś jest czymś zafascynowany, to może w sobie odkryć również pasję do kawy. Gdy zabieramy ich w kawową podróż i odkrywamy tajniki kawy to wtedy okazuje się, że te osoby mają w sobie to zaangażowanie, sami chcą zagłębiać się w tę tematykę, nawet w wolnym czasie. Nie dość, że chłoną wiedzę to później dzielą się nią dalej. To piękna, emocjonalna część pasji. Nasz system szkoleniowy nastawiony jest na to, aby wyjaśniać i tłumaczyć i na co powinien być nakierowany barista w czasie kontaktu z klientami, jaki jest sam kunszt i fachowość stania za barem. Człowiek może mieć zero doświadczenia – to bez znaczenia, szukamy charakteru i osobowości. MS: To jest kluczowe. Zawsze mówimy, że możemy nauczyć ludzi wszystkiego, ale pewnych cech się po prostu nie da. Rekrutacja to jedno, ale oferujemy bardzo dużo, jeśli chodzi o dalsze szkolenia. Każde stanowisko, począwszy od baristy, a kończąc na district managerze, który zarządza kilkoma kawiarniami, oznacza wiele tygodni i miesięcy szkolenia. Każdy ma przygotowany swój indywidualny plan, ścieżkę, która jest rozbudowana…

Rozmawiała Milena Kaszuba-Janus

Cały wywiad publikujemy w:

SWEETS & COFFEE
NAJBARDZIEJ PRAKTYCZNE, NOWOCZESNE I NIEZALEŻNE
CZASOPISMO BRANŻY
> link do aktualnego numeru <

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.