Tomasz Schweda o zarządzaniu opartym na autentyczności

Udostępnij nas na:
[SPECJALNIE DLA NAS] Dyrektor generalny Mercure Kraków Stare Miasto, flagowego hotelu marki Mercure w Europie – w rozmowie z nami opowiedział o tym, co kształtuje go jako człowieka i hotelarza, czego poszukuje w podróżach i kontakcie z innymi oraz o hotelu, strategii, działaniach i lokalności.
Dzień dobry Panie dyrektorze.

Cześć Karolina.

Od kilku lat pełnisz tę funkcję, jednak teraz, gdy właśnie objąłeś stanowisko generalnego, fraza „dyrektor” nabrała nowego znaczenia. Gratuluję awansu!

Serdecznie dziękuję. Bardzo cieszę się, że objąłem stanowisko dyrektora generalnego tego wyjątkowego miejsca. Jestem dumny z tego, że zarządzam flagowym hotelem marki Mercure w Europie i, że wspólnie z moim Zespołem możemy współtworzyć jego wartość. Mamy razem wiele planów związanych z rozwojem hotelu, ale też nas samych. Razem z nimi podążam w tym samym kierunku, z tą samą strategią.

Jesteś absolwentem szkoły muzycznej. Dlaczego w momencie obrania drogi zawodowej wybrałeś hotelarstwo, a nie grę na instrumencie?

Będąc sześciolatkiem rozpocząłem edukację muzyczną. W ogólnokształcącej szkole muzycznej spędziłem dziewięć lat. Był to dla mnie niezwykle intensywny i inspirujący okres, który nauczył mnie przede wszystkim samodyscypliny i umiejętności pracy nad wieloma projektami jednocześnie – tak to bym nazwał obecnie. Jako dzieciak musiałem pogodzić naukę przedmiotów ogólnych na poziomie standardowej szkoły, z tymi dodatkowymi, muzycznymi. Wiązało się to więc z nabyciem kompetencji zarządzania czasem i wielozadaniowością.
Hotelarstwo pojawiło się w moim życiu dość naturalnie. Jako edukujący się muzyk, grając na skrzypcach i fortepianie, sporo podróżowałem. Podczas tych wyjazdów, przebywając w hotelach, zauważyłem, że zaczęły mnie one interesować od tej drugiej strony. Ciekawiło mnie to, że hotel to instytucja tak złożona, funkcjonująca często na pełnych obrotach przez 24 godziny na dobę, w której każdy dzień jest zupełnie inny. To był impuls do tego, aby przearanżować nieco swoje plany zawodowe i zacząć profesjonalną przygodę z hotelarstwem, które teraz jest moją największą pasją i totalnym sposobem na życie.

A muzyka?

Nadal jest zakorzeniona we mnie, ciągle mi towarzyszy. Czasem, gdy chcę się zrelaksować, sięgam po skrzypce, siadam przy fortepianie, jednak intensywne zaangażowanie w hotelarstwo wciąga mnie maksymalnie. Muzyka na pewno jest i zawsze będzie ważna w moim życiu.

Co jeszcze wpływa na Ciebie kojąco?

Na pewno podróże i jeśli tylko mam okazję to… gotowanie.

Na ile Cię poznałam, mam wrażenie, że jesteś niezwykle opanowanym i wyważonym człowiekiem. Czy Ty w ogóle miewasz nerwowe momenty?

Szczególnie w tak dynamicznej branży jaką jest hotelarstwo, ważne jest, aby niejednokrotnie podejmować dobre decyzje szybko – tu i teraz, działając pod presją czasu i często w dużych emocjach. Niemniej jednak staram się postępować jak najbardziej racjonalnie i nie podchodzić impulsywnie do rozwiązywania problemów. Uważam, że moje opanowanie udziela się innym i nierzadko pomaga w newralgicznych momentach.

Czyli stawiasz raczej na metody, które uspokajają emocje?

Rzeczywiście raczej studzę emocje w tym pierwszym, kluczowym dla sprawy momencie. Przychodzi natomiast czas na podzielenie się nimi i powiedzenie sobie nawzajem, co czujemy. Nie boję się mówić innym o swoich emocjach, często nawet tych skrajnych. W znaczących dla mnie momentach wyrażam szczerze to, co czuję i zachęcam mój Zespół do tego samego.

Swoją drogę zawodową zaczynałeś jako recepcjonista. Przez lata piąłeś się po szczeblach kariery. Jaki wpływ miały pierwsze doświadczenia na Twój aktualny styl i sposób zarządzania?

Pierwszą pracę w hotelarstwie rozpocząłem od stanowiska recepcjonisty. Cieszę, że poprowadziłem swoją drogę zawodową w taki sposób, że miałem okazję poznać specyfikę pracy różnych zespołów i działów w różnych hotelach i miastach. Od stanowisk operacyjnych, obejmując kolejne stanowiska menadżerskie – zaczynając od kierownika zmiany, następnie kierownika departamentu, aż po menadżera kilku działów i zarządzanie operacyjne hotelem jako całością. Moje dotychczasowe doświadczenie zdobywałem w kilku międzynarodowych sieciach hotelowych. Współpraca z wieloma doskonałymi przełożonymi mnie ukształtowała. Od każdego szefa zaczerpnąłem te cechy, czy elementy stylu działania, które były spójne z moim postrzeganiem świata. W swoim życiu staram się być autentyczny. Mój styl zarządzania oparty jest na szczerości oraz naturalności i nie ulega zmianie pod wpływem czynników zewnętrznych.

Podczas gali z okazji urodzin hotelu powiedziałeś, że najmocniejszą jego stroną są pracownicy. Miałam przyjemność gościć tu już kilkakrotnie i na pewno się z tym zgodzę. Zgrany, stały zespół, jak mi się wydaje, stanowi solidną podstawę Mercure Kraków Stare Miasto i wcale nie chcę, aby zabrzmiało to jak hasło marketingowe…

Bardzo się cieszę, że zauważyłaś i podkreśliłaś rolę Zespołu Mercure Kraków Stare Miasto. Tak jak powiedziałem podczas wspomnianego przez Ciebie i ważnego dla nas wydarzenia, nasz Zespół to najistotniejszy filar hotelu, który nieustannie go kształtuje i nadaje cech indywidualnych. Mercure Kraków Stare Miasto to nic innego jak drużyna stu osobowości, z których każda jest niepowtarzalna, oryginalna i autentyczna. To dla mnie ogromna przyjemność, że możemy każdego dnia wzajemnie się inspirować i współpracować, mimo odmiennych charakterów i różnic, dzięki którym każdy z nas jest sporą indywidualnością.

Jesteś młodym liderem. Czy dzięki temu jest Ci łatwiej zarządzać zespołem złożonym z młodych ludzi?

W komunikacji z każdym Talentem, bo tak nazywamy naszych Pracowników, niezależnie od wieku, stawiam na szczerość. Niezwykle istotny jest także wzajemny szacunek. Zespół Mercure Kraków Stare Miasto to rzeczywiście w dużej mierze osoby reprezentujące pokolenie „Millennials”, czy już nawet generację „Z” i doceniam to, że potrafię zrozumieć wiele ich obaw i wejść w ich skórę. Natomiast ogromnie się cieszę, że potrafimy czerpać energię z tzw. różnorodności pokoleniowej, gdyż filarami naszego hotelu są Talenty reprezentujące różne generacje. Potrafimy się nawzajem inspirować.

Podkreślasz indywidualność każdego pracownika. Jak przekładasz ten aspekt na pracę operacyjną w hotelu?

Ponieważ każdego z nas w życiu cieszy co innego i inne aspekty zachęcają do działania, ważne jest, aby w naszych codziennych działaniach podchodzić do każdego w sposób indywidualny i spersonalizowany. Wspólnie z kierownikami departamentów staramy się, aby poprzez zróżnicowane metody podejmowanych przez nas aktywności, spełniać jednostkowe oczekiwania naszych Talentów. W tym przypadku, nie patrzymy na Zespół przez pryzmat całości, a poprzez indywidualizm każdego z nich. Pracujemy nad tym, aby móc dostarczać wyjątkowych doświadczeń nie tylko naszym Gościom, ale też naszym Talentom.

Zakładam więc, że Twoi pracownicy są zintegrowani wokół strategii, wartości hotelu i firmy. Czy z ich punktu widzenia powodzenie Mercure Kraków Stare Miasto oznacza również ich sukces?

Niezwykle ważne jest dla mnie, że udało nam się wspólnie zbudować silną markę jaką jest Mercure Kraków Stare Miasto. Razem świętujemy nasze sukcesy i razem planujemy, że osiągniemy następne. Grupa Accor daje spore możliwości rozwoju i poszerzania zakresu kompetencji. Nasze Talenty chętnie uczestniczą w wielu projektach rozwojowych sygnowanych przez Accor Academy. Chcemy również rozwijać załogę poprzez akcje projektowe inicjowane lokalnie. Mimo, że sama praca w hotelu nie pozwala na monotonię, to staramy się także angażować Pracowników w różne, ciekawe inicjatywy, związane z rozwojem hotelu, nowymi koncepcjami i kolejnymi pomysłami. Pracownicy chętnie uczestniczą w takich przedsięwzięciach, które mogą ich rozwijać i są zgodne z ich osobistymi oczekiwaniami…

Rozmawiała Karolina Stępniak

Cały wywiad publikujemy w:

ŚWIAT HOTELI: sierpień – wrzesień 2019
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.