Właścicielka Bułkę przez Bibułkę o akcjach promocyjnych

Udostępnij nas na:
Komentuje Aleksandra Dojnikowska, właścicielka Bułkę przez Bibułkę
Stawiamy bardziej na promocje stałe niż na okazyjne. Zdecydowanie lepiej jest je zaplanować, obsługiwać i kontrolować. Od zawsze mamy Happy Hours na wino – kupując półlitrową karafkę w godzinach od 18:00 do 21:00, płaci się tylko za jedną czwartą litra. Promocja obowiązuje przez cały tydzień, bez żadnych ograniczeń.

Dzięki temu w systemie kasowym, z automatu o godzinie 18:00 zmienia się cena na promocyjną i ponownie o 21:00 wraca regularna. Jest to ogromnym ułatwieniem dla kelnerów, ale i minimalizuje ryzyko pomyłek, czy nadużyć czasu trwania promocji. Dzięki temu, że jest to nasza stała promocja już od ponad sześciu lat, nasi goście także doskonale ją znają. Wiedzą, że w Bułce wieczorami wino jest tańsze. To mocno buduje ich lojalność. W momencie, w którym otwieraliśmy lokal w Śródmieściu, postanowiliśmy przyciągnąć gości kieliszkiem Prosecco za 5 zł. Tak nam się spodobała ta promocja, że postanowiliśmy ją zostawić na zawsze i zrobić z niej mocny atut Bułki. Kieliszek Prosecco świetnie pasuje do śniadań, jak i do wieczornych spotkań w gronie znajomych. Takim oto sposobem promocja na Prosecco trwa w Bułce nieprzerwanie od czterech lat. Niedawno wprowadziliśmy także do karty promocję na Sangrię, tutaj jest ona w poniedziałki w cenie 10 zł za kieliszek 500ml. W pozostałe dni tygodnia kosztuje też niewiele, bo 15 zł za kieliszek. Staramy się tak dobierać promocje, aby świadomie nakierowywać naszych gości. Jak wiemy poniedziałkowe wieczory są w gastronomii dość spokojne. Stąd pomysł na poniedziałkową akcję z Sangrią.

Zdecydowanie jesteśmy zwolennikami stałych akcji. Potrafimy lepiej zaplanować dostawy, minimalizujemy straty i mamy lepszą kontrolę nad sprzedażą. Kilkukrotnie zrealizowaliśmy jednodniowe akcje promocyjne, jednak robiąc to rzadko, ciężko oszacować ruch, a co za tym idzie zamówienia. Można albo zamówić promocyjnego towaru za mało i wtedy zamiast osiągnąć fajny, przyciągający gościa efekt strzelamy sobie w kolano, bo goście są finalnie rozczarowani albo przesadzimy i mamy towaru dużo za dużo. Nic się nie dzieje, kiedy jest to produkt, którego używamy na co dzień. Gorzej, gdy ten jest także wprowadzony okazyjnie. Dlatego na takie wydarzenia decydujemy się tylko w urodziny Bułki, gdzie serwujemy nasze urodzinowe danie w towarzystwie Prosecco za 3 lub 4 złote. Także w dzień otwarcia lokalu na Saskiej Kępie pokusiliśmy się o 50 proc. zniżki na wszystko z menu. To mocno zadziałało na naszych gości, którzy tłumnie odwiedzili nas tego dnia.

Musimy pamiętać, że akcje to nie tylko kwestie organizacyjne, to także marketing. Organizując akcję często i spontanicznie, musimy pamiętać o odpowiedniej promocji. Mamy do dyspozycji oczywiście nasz nieśmiertelny Facebook, który działa w tym przypadku nie najgorzej. Możemy wyprodukować plakaty, ulotki, wlepki. To jednak kosztowne zajęcie, bo musimy mieć kogoś, kto takie materiały przygotuje oraz zapłacić za ich produkcję. Dlatego my w Bułce, stawiamy bardziej na promocję w lokalach, marketing szeptany i czas, który pokazuje naszym gościom, jakie mamy stałe promocje w karcie czy w sezonowych wkładkach do menu. Czas, który stopniowo jest naszym sprzymierzeńcem i nasi gości nabywają wiedzę o promocjach i przekazują te informacje dalej swoim znajomym.

Komentarz został przygotowany na potrzeby:
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE – WRZESIEŃ 2018
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.