Dyrektor ibis Styles Warszawa City o zarządzaniu

Udostępnij artykuł

Jak mogłaby Pani podsumować te pierwsze tygodnie działalności hotelu?
Jestem bardzo mile zaskoczona, przede wszystkim ciepłym przyjęciem nowego hotelu przez naszych gości, którzy mocno chwalą obiekt, markę, lokalizacje, nowoczesność, pracowników, charakter i tematykę. Pozytywny odzew w opiniach gości to dowód, że trafiliśmy w ich gust i zmierzamy w dobrym kierunku.

Gdzie pracowała Pani przed ibisem? Jakie są Pani wcześniejsze doświadczenia?
Z branżą hotelarską jestem związana już od czasów studenckich i wakacyjnych prac w hotelach w USA oraz UK. Po ukończeniu studiów rozpoczęłam pracę w nowo otwieranym hotelu  The Westin Warsaw, wiążąc się z ówczesną siecią Starwood na ponad siedem lat. Moja ścieżka rozwoju przebiegała od agenta innowacyjnego działu Westin Service Express do Complex Revenue Managera dwóch warszawskich hoteli sieci Starwood – Sheraton i Westin. Następnie w 2009 r. dołączyłam do zespołu Novotel Warszawa Centrum z 742 pokojami w roli Revenue Managera. Dla sieci Accor pracowałam łącznie 4 lata z roczną przerwą na zdobycie doświadczenia z tematyki dystrybucji w Booking.com. Mój głód na poszerzenie wiedzy sprzedażowej bardzo szybko doprowadził mnie do sieci Carlson Rezidor na Łotwie, z którą związałam się w 2014r na stanowisku dyrektora ds. sprzedaży, marketingu i Revenue Managementu trzech hoteli Radisson Blu. Było to jedno z moich największych wyzwań ze względu na pracę z dala od domu i rodziny i przede wszystkim zarządzanie ogromnym działem jaki poprowadziłam w międzynarodowym środowisku. Takie doświadczenie to przede wszystkim sprawdzenie samej siebie, swojej odporności, wytrzymałości i dedykacji. W 2015 r. na mojej ścieżce zawodowej stanął dyrektor poznańskiego kompleksu City Park, który bardzo szybko zaraził mnie swoimi wizjami i pasją, zmieniając mój profil zawodowy z dyrektora sprzedaży na dyrektora operacyjnego. Następnie awansowałam na stanowisko dyrektora hotelu City Parku jednocześnie wchodząc w skład zarządu. Rok później przeniosłam się do Krakowa, obejmując stanowisko dyrektora Hotelu Hampton by Hilton oraz dyrektora operacyjnego DoubleTree by Hilton. Czas spędzony w kompleksie hiltonowskim oraz wszystkie wyzwania operacyjne postawione przede mną utwierdziły mnie w przekonaniu, że mój profil przez te lata ewoluował w dobrym kierunku. Wieczne życie na walizkach oraz nostalgia za domem przywiodły mnie ponownie do Warszawy. Moja przygoda z ibisem zaczęła się od porannego biegania, gdzie na swojej trasie miałam możliwość obserwowania jak powstaje „jeszcze moje nieznane”, ale kolejne „dziecko”. Właśnie podczas biegania zauważyłam w oknie budynku napis: „Tu powstaje ibis Styles”, powiedziałam do siebie głośno – „chcę tutaj pracować”… i tak po rozmowach z inwestorem Wisher Enterprise finalnie zaproponowano mi pracę. Nie wahałam się ani sekundy.

Do tej pory była Pani związana z hotelami sieciowymi, wyższej klasy, cztero- i pięciogwiazdkowymi. Czy nie chciała Pani mierzyć jeszcze wyżej? Czy to dla Pani jako wyzwanie zawodowe nie miało znaczenia?
To jest dla mnie wyzwanie, ponieważ w poprzednich miejscach nigdy nie koordynowałam otwarcia hotelu, nie tworzyłam historii miejsca, nie wybierałam wykładzin, luster, lamp, nie budowałam całego zespołu hotelowego. To olbrzymia odpowiedzialność, ale dzięki wprowadzeniu mnie w zagadnienia „opening’u” przez przedstawiciela inwestora p. Marka Halberta, mojego zastępcę Michała Rogalę i dyrektora naszego siostrzanego hotelu p. Jacka Wszendybyla – nigdy bym tego nie doświadczyła. Jest to kolejne, ciekawe doświadczenie dla mnie i to co mnie przede wszystkim cieszy, to fakt, że to dopiero początek mojej kariery i mam aspiracje na jeszcze więcej. Wisher Enterprise w swoim portfelu posiada już w sumie siedem różnej klasy hoteli, od marki ekonomicznej, takiej jak ibis do luksusowego Pullman’a. Jestem przekonana, że to nie ostatnie słowo w tej kwestii, widzę szanse rozwoju w strukturach firmy.

Czy doświadczenie zdobyte w hotelach sieciowych, o wyższym standardzie pomaga Pani w tym?
Zdecydowanie. Przede wszystkim dbałość o jakość. Myślę, że to czy będę pracować w hotelu jedno-, dwu- czy pięciogwiazdkowym jest sprawą drugorzędną, jeżeli chodzi o poziom usług, jaki chcę reprezentować. Dbałość o gościa była, jest i będzie dla mnie szczególnie ważna. Także dbałość o wizerunek firmy i warunki zatrudnienia pracowników, dla których szczególne znaczenie w dzisiejszym świecie ma „life and work balance”. To ważne i trzeba to uszanować.

Jeśli chodzi o rekrutację personelu, to co dla Pani było trudnością w Warszawie? Czy umiała Pani przekonać potencjalnych pracowników, że praca właśnie w tym hotelu będzie dla nich dobrą ścieżką kariery?
Cały proces rekrutacyjny trwał bardzo krótko, bo zaledwie dwa tygodnie. Wraz z moim zastępcą Michałem personel dobieraliśmy bardzo starannie, zwracając uwagę na różnorodność charakterów zatrudnianych osób – przede wszystkim stawialiśmy na osobowość. Dużo osób zgłosiło się do nas bezpośrednio, zwłaszcza współpracownicy z poprzednich hoteli, którzy dowiadując się, że tworzymy zespół – chcieli do niego dołączyć. Ze względu na nasze relacje, a także usposobienie Michała i moje, nie mieliśmy problemów ze skompletowaniem zespołu. Ludzie podążają za liderem, jeżeli jest się taką osobą, to chce się z nią pracować…

Cały wywiad publikujemy w:
ŚWIAT HOTELI
NAJBARDZIEJ PRAKTYCZNE, NOWOCZESNE
I NIEZALEŻNE CZASOPISMO HOTELARZY

link do aktualnego numeru
MAJ 2018