W badaniu zrealizowanym dla MAKRO Cash & Carry Polacy wykazali się patriotyzmem kulinarnym. Zdecydowanie najwięcej konsumentów uważa kuchnię polską za swoją ulubioną. Z kolei wśród kuchni obcych najbliższe są nam proste dania włoskie i amerykańskie, czyli hot dogi i hamburgery. Zdecydowanie najmniej popularna wśród Polaków jest nadal kuchnia egzotyczna – hinduska i tajska.
Nasza rodzima kuchnia jest zdecydowanie najbardziej lubiana wśród osób starszych, w wieku 50-60 lat, najmniej wśród osób najmłodszych, które na szybki obiad wybierają kuchnie typu fast food. Pizza i kebab z kolei to najbardziej popularne dania wśród młodych mężczyzn, w wieku 20-29 lat. Poza żywnością fast foodową co piąty Polak poza domem je najczęściej zupy kuchni polskiej w barach z obiadami domowymi. Właśnie lokale tego typu, są najczęściej wybierane przez najmłodszą grupę konsumentów, która dopiero się uczy lub studiuje. Z kolei kobiety wybierają na obiad głównie restauracje z obsługą kelnerską, tak samo jak osoby starsze w wieku 50-60 lat.
Polacy nie są zwolennikami kuchni egzotycznej wynika z raportu MAKRO. Ponad 60 procent z respondentów w ogóle nie jada w lokalach z tego typu kuchnią, najmniej popularna jest ona przede wszystkim wśród młodzieży (15–19 lat) i mieszkańców wsi. Wśród osób, którym zdarza się jadać w takich lokalach, najbardziej popularne są miejsca z kuchnią chińską lub wietnamską – szczególnie w wielkich miastach i wśród osób w wieku 30-39 lat, oraz punkty z kuchnią arabską – szczególnie w małych miasteczkach i wśród osób w wieku 20-29 lat.
Te wyniki, mogą być dość zaskakujące w porównaniu z wcześniejszym badaniem, w którym przecież respondenci wskazali kebab na drugim miejscu najczęściej jadanych przez nich dań poza domem. Można przypuszczać, że bary typu kebab, nie są przez Polaków już traktowane jako egzotyka i nie są przez nich zaliczane tym samym do kuchni egzotycznej. Wszak przecież, egzotyką jest to, co dla nas jest nowe i bardzo rzadko spotykane, dlatego też kebab, mimo, że jest zaliczany do kuchni arabskiej, można uznać jako już mało egzotyczne dla nas danie.
– Nie zgadzam się z stwierdzeniem, że Polacy nie są otwarci na egzotykę. W dużych miastach coraz częściej spotykam się z klientami, którzy sami proszą o bardzo nietypowe, orientalne dania. Wynika to przede wszystkim, z tego, że Polacy coraz więcej podróżują, zapoznają się z nowymi smakami kuchni orientalnych, a później tego samego szukają w polskich restauracjach – twierdzi Grzegorz Kazubski, mistrz kuchni i Menedżer MAKRO Centrum HoReCa.
Wybierając lokal z szerokiej gamy różnych restauracji, konsumenci z dużych miast przede wszystkim kierują się dogodną lokalizacją. – W branży restauracyjnej głównie chodzi o lokalizacje, lokalizacje i jeszcze raz lokalizacje, jest to szczególnie widoczne w dużych miastach, gdzie restauracje zlokalizowane w centrum blisko głównych miejskich deptaków są zawsze pełne klientów – podsumowuje Maurice Beursknes, menedżer Pionu Marketingu ds. Grupy Klientów HoReCa w MAKRO.
Dla osób mieszkających w mniejszych miejscowościach miejsce, w którym znajduje się ich ulubiona restauracja nie miało wyraźnego znaczenia, za to dużo częściej zwracano uwagę na ceny dań w restauracji. Z kolei osoby w wieku 40-49 lat bardziej w wyborze restauracji kierują się urozmaiconym menu niż ceną. Dla młodych osób, w wieku 20-29 lat najbardziej jest istotna popularność lokalu oraz ceny.
Wyniki badań pokazują, że Polacy najbardziej lubią to, co już dobrze znają. Jak się okazuje nie jesteśmy otwarci na próbowanie i eksperymentowanie z nowymi smakami, w kuchni zwycięża jednak polska tradycja. Do próbowania nowych smaków zachęca nas tylko niska cena dań z kuchni obcych lub łatwa dostępność lokali oferujących np. pizze czy kebab, stąd też może wynikać duża popularność tego typu dań. Nie zmienia to jednak faktu, że Polacy najbardziej kochają kuchnię polską i nadal są jej wierni.
Jak wynika z raportu, głównie ze względu na wygodę i oszczędność czasu polscy konsumenci jedzą obiad poza domem. Mężczyźni najchętniej wybierają się do restauracji na szybki lunch, z kolei kobiety na spotkanie z znajomymi.
Z raportu wynika także, że 16 procent Polaków jada w restauracji obiad częściej niż raz w tygodniu, a 17 procent częściej niż raz w miesiącu. Wśród największych zwolenników jedzenia poza domem jest istotnie więcej mężczyzn, w wieku 30-39 lat, mieszkających w dużych miastach oraz osób w wieku 20-29 lat.
Głównie podczas przerwy w pracy lub w szkole, zabiegani konsumenci decydują się na obiad w pobliskiej restauracji. W trakcie dnia pełnego obowiązków, Polacy nie mają czasu na powrót do domu na obiad, dlatego wolą wybierać szybszy i mniej kłopotliwy lunch na mieście. Najczęściej wymienianym powodem jedzenia poza domem wśród grupy konsumentów w wieku 30-39 lat, była wygoda, oszczędność czasu oraz niechęć przygotowywania posiłków samodzielnie.
Wyniki badania pokazują również, że w restauracji można nie tylko zjeść dobry szybki obiad, w czasie zapracowanego dnia, lecz także spotkać się ze znajomymi i spędzić z nimi miło czas przy smacznym posiłku. Główną grupę klientów, która wybiera obiad w restauracji z powodów typowo towarzyskich stanowią młode kobiety w wieku 20-29 lat. Dla tej grupy klientów restauracja kojarzy się przede wszystkim z miejscem spotkań, do którego lubią chodzić z czystej przyjemności.
Stanowczo najmniej popularne jedzenie obiadów po za domem, jest wśród starszych kobiet, osób starszych i mieszkańców wsi. Możemy przypuszczać, że dość niska popularność jedzenia poza domem w tej grupie konsumentów wynika z ich trybu życia oraz małej dostępności restauracji w przypadku terenów wiejskich. Poza miastem zakorzeniona jest także silna tradycja wspólnych posiłków w domu. Od jedzenia poza nim mogą także odstręczać konsumentów wysokie koszty.
– Moda na jedzenie lunchu poza domem jest zdecydowanie coraz bardziej widoczna w dużych miastach. Szczególnie w głównych centrach biznesowych zaczyna przybywać restauracji oferujących specjalne menu lunchowe. W mniejszych miejscowościach ten trend jest raczej mniej silny, ale zależy to od danego miejsca. – podsumowuje Maurice Beursknes.
Raport MAKRO, udowadnia, że moda na lunch w Polsce dopiero się rozpoczyna i najbardziej widoczna jest przede wszystkim u mieszkańców dużych miastach. Jak pokazują powyższe wyniki, jedzenie poza domem jest traktowane przez konsumentów głównie jako forma zaoszczędzenia czasu. Nowoczesny i szybko zmieniający się model życia mieszkańców większych miastach, wymusił wręcz modę na lunch. Szybki obiad na mieście, przestał wiec być już dla Polaków dodatkową przyjemnością, ale stał się po prostu koniecznością.
Mieszkańcy dużych miast coraz chętniej wybierają się na kawę do kawiarni. Zarówno kawa jak i możliwość spotkania się ze znajomymi przyciąga polskich konsumentów do przytulnych kawiarenek.
Moda na wyjście z przyjaciółmi do kawiarni dopiero zaczyna się rozwijać w Polsce. Jak pokazują wyniki badania, klientami kawiarni są najczęściej młodzi ludzie w wieku 20-29 lat, mieszkający w dużych miastach. Średnio na kawę poza domem konsumenci z tej grupy wybierają się kilka razy w miesiącu. Zdecydowanie chodzenie do kawiarni jest najmniej popularne w małych miejscowościach i wśród osób starszych.
Kawiarnie przyciągają atmosferą i klimatem, jaki w nich panuje. Można się w nich zrelaksować, załatwić sprawę biznesową, spotkać ze znajomym, więc każdy w kawiarni znajdzie coś dla siebie. – Kawiarnie przyciągają również dobrym ciastkiem i deserem, kawa zdecydowanie lubi takie towarzystwo – twierdzi Sylwia Bochowicz baristka i szkoleniowiec z MAKRO Centrum Rozwoju Firm.
Wyniki badania pokazały, że młodzi ludzie- w wieku 15-29 lat – traktują kawiarnie, jako miejsce spotkań z znajomymi. Co ciekawe, tylko co dziesiąta osoba udaje się tam, by napić się dobrej kawy. Z kolei inna grupa klientów, głównie kobiety, chodzą do kawiarni, aby się wyciszyć, zrelaksować oraz znaleźć chwilę dla siebie w trakcie dnia pełnego obowiązków.
Zdecydowanie najbardziej lubianym typem kawiarni są niewielkie lokale. W małych miasteczkach częściej niż w innych miejscach preferowane są za to cukiernie. Natomiast osoby, które odwiedzają kawiarnie raz w tygodniu albo częściej oraz mieszkańcy wielkich miast wybierają zazwyczaj kawiarnie sieciowe, zlokalizowane prawie na każdym rogu.
– Na szczęście kawiarnie w Polsce są postrzegane coraz lepiej. Polacy uczą się wychodzić na kawę do lokali, i takie miejsca robią się coraz bardziej popularne. W ten sposób tworzy się pewnego rodzaju moda na chodzenie do kawiarni – podsumowuje Sylwia Bochowicz.
Raport MAKRO Cash & Carry pokazuje, że kawiarnie to przede wszystkim miejsce spotkań, w którym można porozmawiać z znajomymi przy kubku pysznego napoju. Kawiarnie to także miejsce relaksu, w którym można się wyciszyć i odpocząć w trakcie zapracowanego dnia. Taki obraz tego typu lokali, dominuje w świadomości młodych mieszkańców dużych miast, za to na wsiach i małych miastach kawiarnie to przede wszystkim cukiernie, w których kawa to dodatek do słodkiego ciasta. Jak pokazują powyższe wyniki, moda na kawę na mieście stopniowo się rozwija, z drugiej zaś strony tradycja na niedzielne ciastko z kawą w cukierni powoli słabnie.
