Giełda kusi spółki, ale…

Udostępnij artykuł

"Najstarszą" gastronomiczną spółką notowaną na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych jest AmRest Holdings. Jej debiut odbył się w kwietniu 2005 roku. Kolejny był Sfinks, który na GPW jest obecny od czerwca 2006 roku. Równo rok po łódzkiej spółce, na Giełdę zawitał PolRest. Potem – w czerwcu 2008 roku – Polskie Jadło.

Cztery spółki gastronomiczne na GPW to bardzo mało w porównaniu z innymi branżami. W latach 2005-2008 corocznie debiutowała tylko jedna. W 2009 roku liczba ta się nie zmieniła, a na 2010 żadna nie zapowiada debiutu. Statystyki pokazują spadek konsumpcji, a lokale prześcigają się w promocjach.
Jak przyznają analitycy branżowi, krajowa gastronomia nie jest jeszcze gotowa na giełdę – rynek jest rozdrobniony, a największe firmy to i tak mali gracze w skali całej gospodarki. Najbliższe plany ma Dominium, która chce przeprowadzić ofertę publiczną w pierwszej połowie 2011 roku. Spółkę wspiera fundusz BBI Capital NFI, który w 2008 roku objął 12,5 proc. akcji za 5 mln zł i udzielił Dominium pożyczki w wysokości 6 mln zł. Dominium chce poprzez GPW pozyskać fundusze na rozwój sieci pizzerii w Polsce oraz za granicą.

Coraz śmielsze plany dotyczące giełdy ma firma STP (Szybko Tanio Pysznie), która w tej chwili prowadzi kilka restauracji we Wrocławiu, w których serwuje jedzenie "na wagę". Jej celem jest otwarcie 100 lokali do 2018 roku. Firma planuje swój debiut na 2012 rok.

W 2010 roku spółki notowane na GPW – oprócz AmRestu, który zanotował wzrost przychodów i zysku netto – nie radziły sobie za dobrze. Sfinks Polska zanotował spadek przychodów o około 100 mln zł, co związane jest zapewne ze zmianą umów franczyzowych i zamknięciem niektórych lokali. Jednak firma – po wprowadzeniu planu naprawczego oraz nowej strategii – przewiduje, że już od przyszłego roku jej wyniki będą znacząco rosnąć. Spółka Jana Kościuszki – Polskie Jadło – osiągnęła w 2009 roku przychody ze sprzedaży w wysokości 13,9 mln zł, z czego 4,5 mln zł z działalności gastronomicznej. Oznacza to spadek o 46,77 proc. w stosunku do ubiegłego roku. – Znaczne zmniejszenie przychodów niemalże we wszystkich aspektach prowadzenia działalności zarówno gastronomicznej, sprzedaży operatyw, jak i handlowej miał niewątpliwy wpływ na to, iż spółka nie ma wystarczajacej płynności finansowej, a co za tym idzie problemy z bieżącym regulowaniem zobowiązań – tłumaczył zarząd w komentarzu do wyników finansowych.

Tymczasem największe problemy ma spółka PolRest, nad którą od kilku miesięcy wisi widmo upadłości. Umowy kredytowe wypowiedziały jej Deutsche Bank oraz PKO BP, a sieć lokali Rooster i Invito systematycznie się kurczyła. 14 lutego 2010 roku firma zaprzestała prowadzenia podstawowej działalności (gastronomicznej). W czerwcu br. zarząd firmy PolRest SA poinformował o złożeniu wniosku o otwarcie postępowania likwidacyjnego w odniesieniu do dwóch spółek z Grupy Kapitałowej: Dagma Aran oraz Maltpol. W obu spółkach PolRest ma 100 proc. udziałów.