Topowe lokalizacje nadal w zawrotnych cenach

Udostępnij artykuł

W obszarze tzw. lokalizacji nr 2 widać wyraźne oznaki ożywienia na rynku z uwagi na zmniejszony popyt na usługi gastronomiczne. Radziłbym jednak potencjalnym, nowym najemcom upewnić się, czy aby na pewno mają lepszy koncept od poprzedniego i czy są w stanie przetrwać tam, gdzie innym się to nie udało – mówi Piotr Mikołajczyk, który będzie jednym z panelistów podczas organizowanej 27 października 2010 roku w hotelu Hilton w Warszawie konferencji Food Business Forum. (www.foodbusinessforum.pl)

Zdaniem Piotra Mikołajczyka, polski rynek gastronomiczny będzie się stopniowo stabilizował. – Nie spodziewam się tutaj wielkiego boomu. Będzie on rósł w tempie podobnym do polskiego PKB. Po okresie szybszych zmian nastąpi stabilizacja, czyli w bardziej atrakcyjnych lokalizacjach (tych najdroższych) pojawią się bardziej atrakcyjne koncepty, przyciągające więcej klientów. W gorszych lokalizacjach będą koncepty słabsze. Jeśli chodzi o resztę, jest to normalny ruch spowodowany typową rotacją związaną z mniejszą lub większą odpornością ekonomiczną właścicieli na zawirowania rynkowe, będące echem cykli lepszej czy gorszej koniunktury i panujących mód wśród naszych klientów.

Aby niewidzialna ręka rynku zrobiła swoje i wszystko wróciło do normy, co możemy obserwować w rozwiniętych krajach, konieczne jest jeszcze urynkowienie czynszów w niektórych lokalizacjach, w których znacząco odbiega on na minus od tego, jaki jest w ościennych lokalach z uwagi na stare umowy, dawne układy itp. Ale ustawodawca zadbał o to, dając możliwość wynajmującym renegocjacji czynszu w takich okolicznościach, tylko nie wszyscy chcą z tego skorzystać – podsumowuje Piotr Mikołajczyk.