Jesteśmy bardzo przejęci losem osób, które ucierpiały. Jesteśmy z nimi cały czas myślami. Osobiście jestem mocno wstrząśnięty tą sytuacją. Jest mi niezwykle przykro. Nie wiem, czy to jest wystarczające, ale przepraszamy wszystkich, których to dotknęło.
Panie Adamie, kiedy odebraliście pierwsze, niepokojące sygnały?
W piątek, 1 czerwca. Zadzwonił klient, który powiedział, że po wizycie w naszej kawiarni rozchorowali się członkowie jego rodziny. Ponieważ w takim przypadku bardzo istotne jest ustalenie źródła, wypytaliśmy go bardzo szczegółowo: co jadł, kiedy i w którym lokalu. Pierwsze podejrzenie natychmiast padło na ciasta z kremem. Nigdy wcześniej przypadek, w którym klient miał tak poważne objawy, nam się nie zdarzył. Błyskawicznie zwołaliśmy naradę, na której postanowiliśmy wycofać ze sprzedaży wszystkie ciasta zawierające w składzie krem.
Ze wszystkich kawiarni?
Tak, natychmiast. Od soboty nie serowaliśmy ich w ogóle.
Kiedy pojawiły się kolejne zgłoszenia?
Jeszcze w piątek odebraliśmy następne sygnały o złym stanie zdrowia osób, które nas odwiedziły. Tego dnia w kilku kawiarniach odbyły się pierwsze kontrole Sanepidu, jednak nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Wówczas poddaliśmy nasze produkty i surowce dodatkowym, niezależnym badaniom laboratoryjnym. Wszystkie wyniki były prawidłowe, w żadnej próbce nie wykryto szkodliwych bakterii.
Wczoraj rano (w niedzielę – przyp. red) liczba zgłoszeń od klientów zwiększyła się i tym samym wzrosło prawdopodobieństwo, że ta sytuacja jest związana z nami. Wtedy też, zanim jeszcze sprawa została nagłośniona, na Facebooku opublikowaliśmy oświadczenie. Prosiliśmy osoby, które źle się poczuły po wizycie u nas, aby się zgłaszały. Jesteśmy ze wszystkimi w stałym kontakcie telefonicznym. Na bieżąco śledzimy stan ich zdrowia i deklarujemy pełne wsparcie. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wsparcie okazane nam przez wielu klientów po tym oświadczeniu.
Jakie kroki w celu ustalenia źródła problemu zostały natychmiast podjęte?
Oczywiście zajęliśmy się sprawdzeniem miejsca, z którego dostarczane są ciasta do wszystkich kawiarni. W naszej piekarni raz w tygodniu, w różnych dniach kontrolerzy z laboratorium pobierają próbki surowców i gotowych produktów. Robią wymazy ze stołów produkcyjnych oraz rąk pracowników. Ostatnie badanie zostało wykonane 28 maja. Według wyników wszystko było w porządku. Przypuszczamy, że po tym dniu otrzymaliśmy transport felernej partii jajek i innych dodatków nabiałowych. Prawdopodobnie, niestety następnego dnia w sprzedaży pojawiły się ciasta z nich wykonane. Wysoka temperatura na zewnątrz również niekorzystnie wpłynęła na zaistniałą sytuację. Aktualnie nie posiadamy jeszcze żadnych wyników (oprócz tych z 28 maja i 1 czerwca, które są prawidłowe), wskazujących na wykrycie bakterii salmonelli w naszych wyrobach. Sanepid prowadzi badania, nasza piekarnia także zleciła dodatkowe, w ramach których zostaną sprawdzone produkty wytworzone po poniedziałku 28 maja. Bardzo istotne dla nas jest to, aby ostatecznie ustalić to źródło i sam etap, na którym coś poszło nie tak. Ta sytuacja nie powinna się wydarzyć. Jeśli osób poszkodowanych jest ok. 30, to z pewnością o tych 30 za dużo.
Na jakim etapie są wspólne działania z Sanepidem?
Dzisiaj rano (w poniedziałek – przyp. red) prowadziliśmy rozmowy z inspektorami powiatowymi. Okazało się, że po przeprowadzonych przez Inspekcję kontrolach, w kilku kawiarniach temperatura jest wyższa niż powinna. Oczywiście przyznajemy się do tego, że mogło tak być.
Wstrzymaliśmy produkcję ciast z kremem i ich sprzedaż do momentu, aż będziemy w 100 procentach pewni, że możemy zaserwować produkt bezpieczny, niezagrażający zdrowiu klientów. Wszystkie inne przechowywane są w lodówkach. Wprowadzamy też szereg działań, uzgodnionych z Sanepidem, m.in. układanie produktów na kamieniu chłodniczym. Tak jak dotychczas, zgodnie z naszą wewnętrzną procedurą, produkty słone, czyli kanapki i tarty będą na ekspozycji maksymalnie przez cztery godziny, po czym zostaną wycofane ze sprzedaży. Jutro planujemy również wcześniejsze zamknięcia kawiarni (we wtorek – przyp. red.), aby przeprowadzić powtórne szkolenia załogi. Uzgodnienia z Sanepidem prowadzone są w kierunku działań, mających zminimalizować ryzyko. Od samego początku jesteśmy otwarci na to, aby tę sytuację rozwiązać, wyciągnąć wnioski i znaleźć sposób, by się więcej nie powtórzyła. Rozumiemy, że Sanepid nie jest naszym wrogiem, a partnerem, który ma nam pomóc i wskazać stosowne rozwiązania. Po przeprowadzonych dotychczas kontrolach, otrzymaliśmy parę mandatów za drobne uchybienia, w sumie z wielu kawiarni na 2,5 tys. zł. Z raportów przekazanych przez poszczególne kawiarnie wynika, że dziś (w poniedziałek – przyp. red.) nie było żadnych kar.
Czy Sanepid będzie badał także dostawców?
Mam nadzieję, że tak. Osobiście wystosowaliśmy również prośbę do wszystkich dostawców piekarni o przesłanie badań poszczególnych partii surowców. Z niecierpliwością czekamy na wszystkie odpowiedzi w tej sprawie.
Oświadczenie
Green Caffè Nero wobec doniesień medialnych
– prosimy kliknąć aby się zapoznać –
Czy przewidziane są rekompensaty dla poszkodowanych i w jakiej formie będziecie ich udzielać?
Oczywiście, posiadamy szeroki pakiet ubezpieczeniowy, który pokryje odszkodowania. Na pewno nie chcemy zanadto obciążać tych osób ewentualnymi formalnościami z tego tytułu. Planujemy dostępnymi już środkami (nagrania z kamer, rejestracje płatności kartą), dokonywać weryfikacji. W rozpoczętych już rozmowach, staramy się przekonać towarzystwo ubezpieczeniowe, aby były one wystarczającym dowodem. To jest jednak przed nami. Teraz najważniejsze jest to, żeby te osoby wróciły do zdrowia.
Serdecznie dziękuję za rozmowę.
