Oczywiście w zestawieniu z innymi krajami unijnymi mamy jeszcze dużo do nadrobienia, ale w porównaniu z sytuacją chociażby sprzed 10 czy 15 lat z pewnością widać dużą i nadal postępującą zmianę. Świadczą o tym zarówno badania opinii konsumentów, jak i statystyki branży – w ubiegłym roku po raz kolejny wzrosła liczba otwieranych punktów gastronomicznych oraz obroty sektora. Wszystkie te pozytywy to jednak tylko jedna strona medalu. Gastronomia to bowiem wysoce konkurencyjny i rozdrobniony rynek, gdzie każdy walczy o swoją marżę. Jednocześnie prowadzenie własnej restauracji, kawiarni czy bistro to nie tylko modny sposób na życie, ale i konieczność codziennego radzenia sobie z problemami niezwiązanymi ze sztuką kulinarną. Nasza branża jest objęta ogromną liczbą regulacji, często z zupełnie różnych obszarów. Co więcej, przepisy nierzadko wzajemnie się wykluczają. Każdy, kto angażuje się w biznes restauracyjny musi się mierzyć z tymi wyzwaniami. Duże firmy, czyli najczęściej sieci, mają nieco łatwiejszą sytuację, bo zazwyczaj dysponują administracją, która tym zarządza. Natomiast indywidualni przedsiębiorcy są zdani na siebie. Niestety nie wszyscy restauratorzy radzą sobie z biznesowo-prawnymi wyzwaniami w sposób uczciwy. Nie jest tajemnicą, że gastronomia jako branża jest dotknięta problemem szarej strefy. Najczęściej objawia się to unikaniem opodatkowania. Nierzadko przybiera też formę nielegalnego zatrudniania. Według szacunków, w pojedynczym lokalu poziom szarej strefy może przekraczać nawet 50 proc. obrotów. Taka skala zjawiska nie oznacza oczywiście, że gastronomia przyciąga osoby z natury skłonne do omijania prawa. Należy raczej sądzić, że problem wynika ze słabości systemu – przeregulowania, skomplikowania przepisów, wielości jednostek kontrolnych i niskiej stabilności prawa. Jak wygląda ten brak stabilności w praktyce, branża przekonała się w 2016 roku, kiedy nagle decyzją Ministerstwa Finansów nastąpiła wolta w podejściu fiskusa do zasad opodatkowania dań na wynos. Wielu przedsiębiorców stanęło wówczas w obliczu groźby zapłaty podatku za pięć lat wstecz, a niektórzy i bankructwa. Ta groźba została oddalona, ale to tylko pierwszy z brzegu przykład pokazujący, jak trudna jest branża gastronomiczna i że podstawową przyczyną istnienia szarej strefy w gastronomii są warunki, w jakich przyszło przedsiębiorcom działać. Do tej pory jednak nie było reprezentanta, który mógłby rozpocząć proces zmian korzystnych dla branży i występować w jej imieniu. To było główną przyczyną zawiązania w 2016 r. Krajowej Rady Gastronomii i Cateringu. Ubiegły rok był dla nas okresem rozwijania Rady i pozyskiwania członków. Tylko bowiem liczna organizacja może być wiarygodnym partnerem, uznawanym przez decydentów za realnego reprezentanta branży…
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





