Według najnowszych danych GUS wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury, który pokazuje, jak przedsiębiorcy oceniają bieżącą i przewidywaną sytuację swoich firm, wynosił w lipcu w mikrofirmach z sekcji zakwaterowanie i gastronomia plus 28,3*.We wrześniu było to już tylko plus 2,2*. W dwa miesiące wskaźnik spadł o 26,1 pkt, a najmniejsze lokale i pensjonaty straciły prawie cały optymizm, z którym wchodziły w szczyt sezonu. Pogorszenie nastrojów nie oznacza jednak wstrzymania inwestycji.

Dla całej sekcji wskaźnik spadł w tym czasie z plus 21,2 do plus 3,3. GUS drugi miesiąc z rzędu wskazuje gastronomię jako branżę z najbardziej znaczącym pogorszeniem koniunktury. Odsetek firm sygnalizujących pogorszenie wzrósł we wrześniu do 19,5%, z 12,2% w sierpniu. To najwięcej spośród wszystkich badanych sekcji.
Koniec wakacji tłumaczy jednak tylko część tego spadku. Po wyrównaniu sezonowym wskaźnik obniżył się w sierpniu z 12,9 do 4,5. Wrzesień przyniósł wprawdzie lekkie odbicie, do 5,8, ale na poziomie o ponad połowę niższym niż w lipcu. Sezonowość nałożyła się więc na zmianę nastrojów, która z kalendarzem ma niewiele wspólnego. Różnica jest widoczna także w ocenach przedsiębiorców. Bieżącą sytuację firmy oceniają lepiej niż w sierpniu. Prognozy na najbliższe miesiące są natomiast dużo bardziej pesymistyczne, zarówno w zakresie popytu, jak i finansów. Nadrobić tego wyższymi cenami branża jednak nie zamierza. Według deklaracji firm ceny w najbliższych trzech miesiącach mogą się nie zmienić.

Najdroższy jest człowiek
Koszty zatrudnienia wskazuje jako barierę 72,4% firm z branży. To najwyższy wynik spośród badanych sekcji. Jednocześnie zmienia się podejście firm do zatrudnienia. W porównaniu z czerwcem o 9,7 pkt proc. wzrósł odsetek przedsiębiorstw wskazujących na możliwość zwolnień pracowników łatwych do zastąpienia. O 8,3 pkt proc. zwiększyło się natomiast znaczenie utrzymania konkurencyjnych wynagrodzeń. To konieczny krok, ponieważ niedobór wykwalifikowanych pracowników rośnie i doskwiera już co czwartemu pracodawcy. Po sezonie branża może więc ograniczać część zatrudnienia, jednocześnie próbując utrzymać pracowników, których trudniej zastąpić. Oznacza to, że presja kosztowa nie zniknie wraz z końcem sezonu, a równocześnie przychody części biznesów są silnie zależne od ruchu turystycznego.

Pesymizm nie zatrzymał inwestycji
Pogorszenie nastrojów nie oznacza jednak automatycznie zamrożenia wydatków. W sierpniowym module inwestycyjnym GUS właśnie w gastronomii najbardziej w całej gospodarce wzrósł, w porównaniu z majem, odsetek firm planujących zakup środków transportu (o 10,0 pkt proc.). Wyraźnie przybyło też planujących inwestycje w grunty, budynki i budowle (o 7,4 pkt proc.). Równocześnie odsetek firm, według których obecna sytuacja zniechęca do inwestowania, spadł o 12,0 pkt proc. Zmniejszyło się także znaczenie niepewności ogólnej sytuacji gospodarczej. Odsetek firm wskazujących ją jako barierę spadł z 41,7 do 33,8% rok do roku, najmocniej spośród wszystkich badanych sekcji. Branża wie więc, czego się spodziewać: po sezonie przychody spadną, a koszty zostaną. Może się zatem do tego przygotować.
Finansowanie powraca co sezon
Przygotowanie oznacza w tej sytuacji zapewnienie sobie kapitału na miesiące, w których wpływy nie pokrywają kosztów. Dane NovaLend, pozabankowej instytucji finansującej małe i średnie przedsiębiorstwa, pokazują, że firmy z sektora HoReCa stanowią coraz większą część jej portfela. W I kwartale 2026 r. odpowiadały za 4,1% udzielonych finansowań, a w okresie od stycznia do sierpnia ich udział wzrósł do 7,1%. Co więcej, już w I kwartale HoReCa stanowiła 8,5% klientów powracających po kolejne finansowanie, ponad dwa razy więcej niż w całym portfelu z tego kwartału.
Skoro branża nie planuje podwyżek cen, zostaje cięcie kosztów. Tą drogą poszedł trójmiejski hotel, który chciał piec pieczywo na miejscu i ograniczyć zamówienia u zewnętrznych dostawców. Obroty przekraczające 5 mln zł nie wystarczyły jednak, żeby przekonać bank do sfinansowania maszyn. – Hotel działa dopiero od 2024 r., nie miał jeszcze historii w BIK firmowym i spłacał w ratach zobowiązania wobec ZUS. Otrzymał 200 tys. zł na 12 miesięcy – mówi Damian Sapielak z NovaLend..
Po finansowanie sięgnęła też obsługująca eventy firma cateringowa z Warszawy, która potrzebowała pieniędzy na przełomie roku, kiedy miała zakontraktowane kolejne wydarzenia. Mimo ponad dwudziestu lat na rynku drogę do banku zamknęła jej bieżąca zaległość w ZUS, a firmie groziło zajęcie rachunku. Również tu finansowanie wyniosło 200 tys. zł na 12 miesięcy. Część środków poszła na spłatę ZUS, reszta na zakupy pod zaplanowane eventy.
We wrześniu wskaźnik dla mikrofirm z sekcji HoReCa zatrzymał się na plus 2,2, tuż nad kreską. Branża wchodzi więc w jesień z dużo mniejszym marginesem optymizmu niż jeszcze dwa miesiące wcześniej. Jednocześnie dane o inwestycjach pokazują, że ostrożniejsze oczekiwania nie oznaczają jeszcze wycofania się firm z planów rozwoju i modernizacji.
Źródło: NovaLend

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.
*https://publikacje.new.stat.gov.pl/portal-publikacje/koniunktura-gospodarcza-2000-2026-sierpien-2026-r https://publikacje.new.stat.gov.pl/portal-publikacje/koniunktura-gospodarcza-2000-2026-wrzesien-2026-r
Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum®.
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Z wydawnictwem BROG B2B związana od 2018 roku. Pełni funkcję redaktor naczelnej Nowości Gastronomicznych oraz redaktor portalu Horecanet.pl.
Współorganizuje najważniejsze wydarzenie dla branży gastronomicznej Food Business Forum. Odpowiada za dobór tematów dyskusji oraz podnoszenie jakości wydarzenia pod kątem merytorycznym.
Dba także o różnorodność panelistów i prelegentów. Przeprowadziła wywiady m.in. z Karolem Okrasą, Arturem Jarczyńskim czy Andreą Camastrą. Prywatnie szczęśliwa żona, mama Alberta, fanka czekolady i dobrej kuchni, miłośniczka zumby, literatury grozy i Justina Timberlake’a. Chętnie sięga po filmy dokumentalne, biografie oraz książki i produkcje oparte na faktach.






