W ciągu najbliższych trzech lat powstanie jeszcze pięćset restauracji. Takiego rozwoju nikt się nie spodziewał, ale sushi nie jest już nowinką. Są natomiast kuchnie azjatyckie zupełnie nieznane, jak np. malezyjska czy indonezyjska. Tu wszystko jeszcze przed nami.
W Polsce sushi przyjęło się głównie dzięki temu, że zostało „przetłumaczone” na polski smak. My jesteśmy bardzo przywiązani do potraw, w których wyczuwalna jest nuta słodyczy, tłustość i posmak smażenia. To dalekie od prawdziwego japońskiego sushi, ale nie chodzi o to, by powiedzieć, że wszyscy robią źle. Ważne, żeby kucharz czy sushimaster wiedział, co robi i potrafił to właściwie nazwać, a nie udawał, że serwuje autentyczną japońską potrawę. Restauracji z tymi ostatnimi jest w Polsce może z pięć.
Jeśli restaurator prowadzi lokal nie wyspecjalizowany w żadnej konkretnej tradycji, warto, żeby wprowadził do menu dania azjatyckie. W tej sytuacji radziłbym nie silić się na sto procent autentyczności, bo od tego są restauracje kuchni etnicznych czy narodowych. Grek prowadzący w Polsce grecką restaurację może zapewnić, że serwuje takie samo danie, jak w Tesalonikach. Nikt inny nie musi się na to silić – głównie dlatego, że trudno znaleźć do tego odpowiedniego kucharza, a klienci i tak w większości nie będą w stanie zaakceptować tego poziomu odmienności.
W Polsce jest też miejsce na kolejne restauracje sushi, głównie dlatego, że akurat ta potrawa nie jest nam zbytnio obca w smaku. Gorzej jest z autentycznymi potrawami z Tajlandii czy Meksyku. Autentycznymi, bo przecież w każdej kuchni zachodzi globalizacja.
Aby zilustrować to przykładem: jest w naszym kraju jedna restauracja z autentyczną kuchnią indonezyjską. Ceny są wysokie, m.in. ze względu na import składników. Stołują się tam głównie obcokrajowcy, bo Polacy rzadko wiedzą, czego tam szukać. Ale jeśli schemat, który obserwowałem w przypadku sushi, powtórzy się, to już za jakieś pięć lat kilka potraw kuchni indonezyjskiej powinno być szerzej znane.
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





