Potencjalni klienci do estetycznej oprawy stołów przywiązują bardzo dużą wagę – zauważa Natalia Pietrzyk ze Studia Aranżacji Przyjęć. Piękna zastawa, zdobione serwety, świeże kwiaty – to wszystko wpływa na wizerunek restauracji oraz samopoczucie klienta podczas przyjęcia.
Wystarczą jedynie świąteczne akcenty
Inwestycja w świąteczne ozdoby na stole restauracyjnym nie musi być jednak wcale duża. – Nie chodzi przecież oto, aby przysłonić jedzenie zbyt dużą ilością dekoracji, chodzi jedynie o to, aby nadać szykowności i elegancji. Nie możemy z drugiej strony przesadzić z ilością elementów znajdujących się na stole. Należy pamiętać, że jest to miejsce do spożywania posiłków, a nie wystawa świątecznych ozdób – podkreśla nasza rozmówczyni. Do dekoracji stołu wystarczą zatem akcenty w postaci obrusów i serwet z haftem świątecznym. Nawet samo zachowane kolorystyki typowo świątecznej – a więc czerwień, złoto i zieleń – nadadzą restauracji odpowiedniej atmosfery.
Bardzo podobne zdanie na ten temat ma Grażyna Górska z Pracowni Dekoracji Candida. – Stali klienci zawsze zauważą zmianę, także każda inwestycja w świąteczne elementy to dodatkowe wzbogacanie wnętrza, jak i dbanie o wrażenia gości. Przecież nie musi to być od razu cała zastawa – co jednoznacznie kojarzy się z dużymi kosztami – mogą to być wazony, patery czy lampiony, które jako dodatek mogą diametralnie zmienić i odświeżyć wizualną stronę postrzegania całości lokalu – mówi Grażyna Górska.
Dekoracja równie ważna, co menu
Firmy, które zajmują się dekoracją restauracji na różnego rodzaju imprezy, spotkania i święta zauważają wzrastająca tendencję do korzystania z usług firm zewnętrznych. – Każdy z nas chce być wyjątkowy, oryginalny, chcemy aby od konkurencji odróżniały nas elementy widoczne ”od drzwi”. Więc widok naszego lokalu od strony zewnętrznej ma niebagatelne znaczenie. Udekorowane drzwi wejściowe wiankiem świątecznym, świece, dekoracje w oknach dają ten pierwszy smaczek dla potencjalnego klienta „wejdź i zobacz co mamy w środku” – przekonuje Grażyna Górska. Jej zdaniem, jeśli dbamy o to jak lokal wygląda na zewnątrz, dbamy o to co się dzieje w środku, to mamy wielkie prawdopodobieństwo, że to, co restauracja ma w menu jest równie smakowite jak rzeczy otaczające człowieka, który się w niej znajduje.
Natomiast, jeżeli restauracja decyduje się na samodzielne wykonanie dekoracji, to zazwyczaj osoba zarządzająca kupuje gotowe elementy. Efekt jest często niezadawalający, te same przedmioty można spotkać i w sklepie spożywczym i salonie fryzjerskim. Zamawiając usługę w profesjonalnej firmie dostajemy to, czego większość nie posiada – czyli zindywidualizowane dekoracje, które są zharmonizowane same ze sobą, jak i z otoczeniem, w którym się znajdują. Oryginalne rzeczy tworzą charakter i stanowią o wyjątkowości danego miejsca.
– Restauracje, które od początku grudnia organizują przyjęcia bożonarodzeniowe najczęściej decydują się na dekoracje wykonane z żywej jedliny, która nie osypuje się i służy jeszcze w karnawale. Jeżeli wykonujemy dekoracje ze sztuczną jedliną – jest ona w bardzo dobrej jakości i świetnie imituje naturalną . Ma jeszcze jedną zaletę – w ten sposób wykonane dekoracje po odpowiednim zapakowaniu będą służyły w kolejnym sezonie – dodaje przedstawicielka Pracowni Dekoracji Candida.
Wspólne dekorowanie może integrować zespół
Pomoc w kwestii dekoracji – w zależności od potrzeb i chęci klienta – może się zaczynać na doradztwie, a kończyć na realizacji projektu opracowanego wspólnie z dekoratorami.
– Restauracje coraz częściej sięgają po poradę i pomoc specjalistów przy wyborze dekoracji, nie tylko świątecznej. Myślę, że jest to spowodowane wieloma czynnikami. Jeszcze parę lat temu wystrój był w gastronomii sprawą drugorzędną. Obecnie jego ranga jest o wiele większa. Klienci, którzy czują się u nas komfortowo, mogą się wyciszyć, wystrój ich relaksuje i czują się u nas wyjątkowo, na pewno do naszej restauracji wrócą. Ba! Polecą nas znajomym. Firma, która chce aby we wnętrzu jej restauracji pojawiła się dekoracja harmonizująca z jej charakterem, a dodatkowo by prezentowała najnowsze dekoracyjne trendy, często na taką pomoc się decyduje – ujawnia Aleksandra Ataman ze Studia Atamaris.
Dotyczy to zarówno dekoracji samego wnętrza, jak i stołów. Przeważnie osobą odpowiedzialną za wystrój jest właściciel bądź manager restauracji i nie zawsze ta osoba ma predyspozycje do wyboru odpowiednich dodatków. Według Aleksandry Ataman, Boże Narodzenie to czas wyjątkowy, u wielu ludzi wiąże się z miłymi wspomnieniami, jest wyczekiwany. I w związku z tym właśnie często dekoracja świąteczna jest inicjatywą pracowników. Wspólne przygotowywanie dekoracji integruje zespół i daje poczucie spełnienia się w pewien sposób. Taka dekoracja, oprócz walorów estetycznych, wprowadza do restauracji prawdziwego ducha świątecznego, nawet wtedy, gdy nie jest idealnie dograna.
Klasyka, glazur, ekscentryzm i styl rustykalny
Grażyna Górska z Pracowni Candida tegoroczne trendy w dekoracjach świątecznych dzieli na cztery style: klasykę – połączenie złota, srebra, czerwieni i zieleni w konwencjonalnych formach; glazur – fuzja stylów, epoki z nowoczesnością, dekoracyjne ornamenty łączymy z nowoczesnymi kształtami; styl rustykalny – zestawienie materiałów naturalnych, ozdób ze słomy, kory w formach naturalnych oraz styl ekscentryczny – użycie w dekoracjach: gumy, plastiku, foli – materiałów, które niekoniecznie kojarzą się ze świętami, ale sam materiał można wykorzystać w bardzo niekonwencjonalny sposób. Dekoracje świąteczne mają swoisty charakter, tu obroni się i duża ilość brokatu, lustrzanych dodatków, jak i dekorów w stylu folk. Ilość dominujących materiałów określa styl, w jakim dekoracje zostaną stworzone, bo prawie wszystko możemy ze sobą wymieszać.
– Najważniejszą rzeczą, o której powinniśmy pamiętać jest zastosowanie spójności jednego charakteru wszystkich elementów dekoracyjnych znajdujących się w restauracji. Boże Narodzenie i karnawał jednoznacznie kojarzą się nam z dużą ilością dekoracji, świec i elementów błyszczących odbijających światło – podsumowuje nasza rozmówczyni.
Światło, ozdoby i rośliny
Na światło uwagę zwraca również przedstawicielka Studia Atamaris. Świece, świeczniki, kaganki, lampy, kominki – oto, co oprócz ozdób powinno pojawić się na stole świątecznym. Płomień dający ciepłe światło wprowadzi nastrój i sprawi, że wnętrze stanie się miejscem przytulnym. Światło sztuczne jest pewnie bardziej ekonomiczne przy długim czasie ekspozycji świątecznej dekoracji. Nie podrobi jednak efektu, jaki da nam płomień.
– Paleta materiałów obecnie dostępnych na rynku jest bardzo szeroka. Wybór ozdób, które pojawią się na naszym stole powinien być wyważony, ponieważ łatwo przy takim natłoku dekoracji zapomnieć o umiarze. Nie znaczy to, że kilka artykułów zdobniczych nie może zaistnieć obok siebie – radzi Aleksandra Ataman. Nasza rozmówczyni podzieliła najnowsze tendencje w dekoracji na trzy kategorie: figurki i ozdoby, żywe rośliny oraz ozdoby naturalne.
Figurki i ozdoby – obecnie producenci ozdób okolicznościowych wręcz prześcigają się w rozszerzaniu ofert o dekoracje świąteczne. Do lamusa odchodzą sztuczne pierzaste łańcuchy, dzwonki i wszelkiego typu plastikowe ozdoby. Plastik nie jest elegancki i nie wprowadzi nastroju, tak jak ozdoby szklane, ceramiczne czy wykonane z materiałów naturalnych. Ozdoby metalowe czy metalizowane świetnie uzupełnią nowoczesne wnętrze i nawiążą do jego charakteru. Wybór figurek i ozdób jest ogromny. Choinki, gwiazdki, aniołki, Mikołaje, renifery, śnieżynki, bombki, sople, dekoracyjne gałązki – wszystko to jednoznacznie kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia. Podobnie jak laski cynamonu i plastry suszonej pomarańczy czy limonki. Takie dekoracje nie mają charakteru uniwersalnego. Są typowe dla tego okresu. I dostępne są w całej szerokiej palecie kolorystycznej.
– Nie bójmy się wybierać ozdób błyszczących, obsypanych brokatem (oczywiście w odpowiednim kolorze i wydaniu). Święta rządzą się swoimi prawami i w momencie, gdy na co dzień brokat byłby powiedzmy sobie tandetny i odpustowy, w tym okresie zostanie nam wybaczony. A wręcz będzie mile widziany. I pięknie będzie komponował się z wnętrzem przy odpowiednim oświetleniu – mówi Aleksandra Ataman.
Jeśli chodzi o żywe rośliny w restauracji, na pierwszym miejscu w tej kategorii pojawi się oczywiście poinsecja – Gwiazda Betlejemska. Najbardziej znana jest w czerwonym wydaniu. Producenci odmian jednak zaskakują nas, wprowadzając co roku nowe odcienie, desenie i kształty poinsecji. Mamy więc do wyboru rośliny w kolorach od białego i kremowego, po żółte, różowe, czerwone i bordowe; poinsecje o przylistkach gładkich lub pofałdowanych, jednorodne kolorystycznie lub pokryte cętkami czy plamkami. Daje to szerokie pole do popisu, jeśli chodzi o dobór kwiatu do wnętrza. Zastosowana jako roślina doniczkowa będzie dekoracyjna przez cały okres ekspozycji dekoracji.
– Z uwagi na to, że sama jest niezwykle widowiskowa, nie potrzebuje akompaniamentu w postaci przesadnie dekoracyjnych osłonek czy naczyń. W prostej gładkiej osłonce, np. czarnej lub srebrnej, poinsecja wyglądać będzie wytwornie, wręcz elegancko. Ale doniczka ukryta np. pod korą brzozy, pod patykami czy laskami cynamonu będzie miała swojski, przytulny charakter. A doniczkę, w której rośnie trzeba koniecznie zasłonić! Ustawiona na stole, tak jak przyjechała od producenta, prosto ze szklarni, będzie szpecić bardziej niż zdobić – ostrzega nasza rozmówczyni.
Coraz częściej stosuje się poinsecje jako kwiat cięty łącząc ją z innymi kwiatami w kompozycjach florystycznych. Nawet pojedyncza gałązka w wąskim flakoniku wprowadzi kolor do wnętrza. Jest to ciekawa opcja w momencie, gdy stoliki nie są duże – bo dekoracja tego typu nie zajmie dużo miejsca. Tak więc poinsecja była i nadal jest na topie, jeśli chodzi o dekoracje świąteczne. Kolejnymi roślinami, stosowanymi coraz częściej w charakterze świątecznym jako motyw przewodni są: cyklamen, zwartnica (Hipeastrum; mylona czasem z amarylisem), hiacynt, liście i owoce mahonii, popularna u nas jemiola, iglaki (niekoniecznie prowadzone w kształt stożka) i wszelkiego rodzaju owocostany.
Wszelkie ozdoby naturalne są ciepłe w odbiorze i przywodzą na myśl domowe Święta. – Suszu dekoracyjnego możemy użyć jako akcentu lub stworzyć z niego podstawę dekoracji. W tej kategorii mamy wszelkiego rodzaju ozdoby naturalne – szyszki, gałązki, orzechy, suszone pomarańcze lub limonki, ozdoby z kory, cynamon, gwiazdki kardamonu, a także pierniczki lub inne ciasteczka – podsumowuje Aleksandra Ataman.
Producenci stawiają na tradycyjne wzornictwo
Każdego roku producenci starają się zaskoczyć swoich klientów nowościami, także po to, aby odróżnić się od konkurencji i wprowadzić nowe atrakcyjne dekoracje. Jest to tym bardziej trudne, że jednak Boże Narodzenie to bardzo tradycyjne święta, z powtarzalnym kodem kolorów: czerwień, zieleń, złoto, ew. srebro.
– W tym roku zauważamy, że producenci stawiają w 90 proc. na tradycyjne kolory i wzornictwo, a jedynie w 10 proc. proponują odważniejszą stylistykę. I tak: pojawiło się w tym roku srebro, jako alternatywa do złotych dekoracji (srebrne serwetki, większy wybór srebrnych świec oraz dekoracji na stoły, jak wazony, świeczniki). W tym roku jako nowość pojawiły się "patynowane" wazony, bombki, lampiony i świeczniki – udają "stare" srebrne przedmioty, z których "złuszczyła" się farba. Dzięki temu, że ozdoby te wykorzystywane są często ze świecami, dają niezwykły efekt przesączania się żółtego światła z wnętrza srebrnego szkła – mówią przedstawiciele sklepu internetowego WszystkoDlaRestauracji.pl.
W nowoczesnych aranżacjach stosuje się natomiast srebro tytanowe, w kolorze bardziej zbliżone do szarego. Idealne do nowoczesnych, stylowych wystrojów, które odchodzą od tradycyjnych błyskotek i proponują ciekawe w formie i kolorze dekoracje.
– Natomiast, jeśli chodzi o tradycyjne złote dekoracje, to pojawiło się w tym roku tzw. "stare złoto", które ma kolor bardziej zbliżony do miedzi niż do żółtego kruszcu. Nadaje szlachetności dekoracjom i jak zauważamy, bardzo się podoba. Tradycyjny bordowy kolor chyba zawsze będzie wierny symbolice świąt. Jest szlachetny, dostojny i elegancki. W tym roku jest także obecny i bardzo popularny – dodają przedstawiciele sklepu. Alternatywą są dekoracje w kolorze oberżyny i fioletu, które nieśmiało próbują znaleźć swoje miejsce na świątecznym stole.
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





