Przedstawiciele handlowi większych firm są mocno zorientowani w tym co dzieje się „na mieście” i w większości przypadków wcześniej czy później sami zgłoszą się do restauratora, który właśnie ich potrzebuje. Takie działanie jest korzystne dla obu stron – dostawca/producent zdobywa potencjalnego klienta, natomiast inwestor może otrzymać pomoc i doradztwo w zakresie selekcji całego asortymentu, co jest bardzo przydatne jeśli sam nie czuje się najmocniej w skomplikowanym świecie wina. Należy jednak uważać, ponieważ firmy te bardzo często składają identyczne oferty kilku restauracjom jednocześnie. Dlatego też dobrze jest zrobić analizę otaczającego nas rynku i sprawdzić czy nie powielamy konkurencji.
Wspominając o większych firmach, które mają znaczące portfolio i są na rynku od dłuższego czasu, warto dodać, że opierając swoją kartę win tylko na jednym importerze można szerzej negocjować warunki współpracy. Kiedyś częściej spotykaliśmy się z taką forma jak umowa między firmą a restauracją, która zobowiązała się do sprzedawania tylko ich produktów, w zamian mogła liczyć na przystępniejsze koszty zakupu, niezbędny sprzęt (kieliszki, lodówki itp.). Takie rozwiązanie jest sporym ułatwieniem dla restauratora. Skraca czas zamówienia, daje łatwość kontrolowania stoku i co za tym idzie, zawsze można zamówić to co jest potrzebne w danej chwili. Takie rozwiązanie ma jednak poważny feler w postaci przywiązania się do jednego importera. Raczej nie ma szans, aby oferta dużej firmy – jaka ona by nie była – w pełni zadowoli wymagającego menadżera lub sommeliera restauracji typu premium. Dlatego podpisując taki cyrograf musimy być świadomi, że chcąc nie chcąc zaczynamy chodzić „na smyczy”. Taką decyzję podejmuje najczęściej sam właściciel lokalu, który – o dziwo – nigdy nie wymaga np. od szefa kuchni zakupu danego produktu od wskazanego dostawcy. Natomiast często bywa tak, że sommelier nie ma wpływu na wybór innego wina niż tego z oferty zakontraktowanego importera czy producenta. Sommelier jest wówczas lekko „kartonowy”, można go postawić na środku restauracji i udawać, że on wybierał wina.
Mniejsi importerzy nie mają takich możliwości, jak więksi, dlatego często, jako wartość dodaną, proponują…
Cały tekst publikujemy w:
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE
NAJBARDZIEJ PRAKTYCZNE I NOWOCZESNE CZASOPISMO RESTAURATORÓW
!!! ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁNEGO WYDANIA !!!
link do aktualnego numeru: MARZEC 2017
Autorami są: Jan Winiarski
Paweł Białęck
sommelierzy
