[TYLKO U NAS] Jeszcze kilkanaście lat temu polska gastronomia była postrzegana przez zagranicznych turystów jako ciężka i pozbawiona finezji, w której królują pierogi, żurek i kapusta. Wiele od tego czasu się zmieniło i dziś stoimy na progu nowej ery. Zjawisko turystyki kulinarnej, które wyniosło na szczyt Limę czy Kopenhagę, dziś puka do drzwi Warszawy, Krakowa czy Trójmiasta. Pytanie dziś, nie jest więc „czy” tylko „kiedy” Polska stanie się nowym Gastro-Eldorado dla światowych foodies – pisze Marta Jakubowska, CEO Ferment Group Pro w tekście przygotowanym dla Nowości Gastronomicznych.

Smak ważniejszy od zabytków, czyli nowy profil turysty
Ta zmiana dotyczy globalnego rynku turystycznego, a więc i polskiego. Współczesny turysta nie planuje trasy zwiedzania, już tylko wokół zabytków, muzeów i pomników. Na plan pierwszy wysuwają się stoliki, restauracje, hotele i bary. Coraz częściej trasa podróży podyktowana jest dobrą restauracją, rzemieślniczą piekarnią, czy lokalną winnicą. Jest to niesłychanie ważna informacja nie tylko dla branży HoReCa, ale również, a może przede wszystkim dla polskiej gospodarki, bo turysta gastronomiczny zostawia średnio 30-50% więcej funduszy, niż turysta masowy. Korzysta z usług premium, szuka autentyczności i jest najlepszym ambasadorem marki narodowej w mediach społecznościowych.
Dlaczego teraz?
Wzrost jakości polskiej sceny gastronomicznej nie jest dziełem przypadku, a nałożeniem się kilku kluczowych czynników. Po kilku, kilkudziesięciu latach zdobywania doświadczenia i pracy w najlepszych restauracjach Londynu, Paryża czy Berlina do kraju powrócili szefowie kuchni, by tutaj tworzyć swoje autorskie projekty. To oni kształcą nowe pokolenia młodych pasjonatów, którzy owszem wyjeżdżają na kilkumiesięczne staże, ale nie muszą już emigrować, aby się rozwijać i uczyć światowego gotowania. Polscy szefowie coraz chętniej i śmielej korzystają z tradycji kuchni polskiej, ale tworzą jej nową uwspółcześnioną wersję, która jest niesłychanie atrakcyjna dla zagranicznych foodies. Nauczyliśmy się też doceniać to, co przez lata było spychane na margines – zapomniane odmiany zbóż, dzikie rośliny czy rzemieślnicze sery. A to co jest naszym dziedzictwem, jest ekscytującą nowością dla gościa z Zachodu.
Jak grać, aby wygrać?
Reguły gry w Gastro-Eldorado są znane i dosyć proste, są takie same dla każdej szerokości geograficznej. Obecność w międzynarodowych przewodnikach takich jak Michelin Guide czy na listach The World’s 50 Best to coś więcej, niż tylko prestiż dla restauracji, to „certyfikat jakości”, który dla zagranicznego foodie jest drogowskazem. Każda kolejna gwiazdka Michelin w Polsce działa jak magnes dla turysty wysokobudżetowego. Buduje obraz Polski jako kraju bezpiecznego, nowoczesnego i oferującego usługi na najwyższym poziomie.
Trend na Polskę, czyli jak wzbudzić zainteresowanie wśród światowych foodies Wejście do światowej ligi Gastro-Eldorado to nie kwestia przypadku, lecz przemyślanej i precyzyjnie zaplanowanej ofensywy, opartej na systemowych działaniach. Choć polscy szefowie kuchni już dawno odrobili lekcję z jakości, to sam talent w kuchni jest dopiero połową sukcesu. Świat musi o nas usłyszeć, a żeby tak się stało, to musimy wyjść poza mury restauracji i zacząć zarządzać polską gastronomią…Cały tekst publikujemy w najnowszym wydaniu Nowości Gastronomicznych marzec-kwiecień 2026. Kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

