Jednak sławę gin zawdzięcza Anglikom. Jedna z ciekawostek o ginie mówi, że gin pomógł Anglikom zdobyć i utrzymać Indie. Pity przez anglosaskich żołnierzy z tonikiem zawierającym chininę zapobiegał malarii. Gin jest bardzo wytrawnym trunkiem, który to zwykle serwowany jest z innymi napojami w formie drinka w celu zrównoważenia jego cierpkiego, gorzkawego smaku. Jest jednym z najbardziej popularnych napojów alkoholowych używanych do drinków. Uznawany za alkohol dający się mieszać ze wszystkim, najczęściej z tonikiem, ew. sokiem (napojem) cytrynowym lub pomarańczowym (tzw. Gin Collins). Natomiast gin wymieszany z wermutem daje w efekcie martini.
Jeszcze do niedawna gin kojarzony był jako wódka dla starszych dojrzałych facetów. Młodszym przypominał raczej smak starej bożonarodzeniowej choinki. Tak więc kto teraz pije gin? Kto go zamawia? Angielski gentleman popijający Toma Collinsa, makler z Wall Street sączący dry gin martini, a także młodzi ludzie bawiący się w bardziej lub mniej modnych klubach słuchających jednego z najbardziej wpływowych raperów na świecie, który rymuje o tym jaki jest dzień gdy popija się tanqueray z tonikiem. Trendy szybko się zmieniają. Gin z pewnością jest jednym z najczęściej zamawianych alkoholi w tej chwili na świecie i nieważne, czy spożywany w klasycznych czy modnych koktajlach lub po prostu jako gin z tonikiem, uwydatnia moim zdaniem cechy charakteru osoby, która go zamawia w barze. Biorąc pod uwagę wieloletnie doświadczenie za barem mógłbym powiedzieć o tej osobie, że jest to osoba podchodząca do życia z dużą rezerwą. Niezależnie od statusu społecznego ma dystans do siebie i do świata, zazwyczaj uprzejma i zrelaksowana. Oczywiście biorąc pod uwagę, że nie wypije go za dużo i nie dojdzie do zbyt głośnego prezentowania swojego „drugiego ja” – ale nawet wtedy taka osoba wróci po jakimś czasie jak gdyby nigdy nic się nie stało i swobodnie wypowiedziane „gin & tonik” będzie się przeplatać z relaksującym uśmiechem na twarzy.
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE – ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP
DO PEŁNEGO WYDANIA – link do aktualnego numeru: CZERWIEC 2015
Osobiście lubię, gdy ktoś zamawia klasyczne cocktaile z ginem. Gościa, który taki zamawia traktuję wyjątkowo, ponieważ prawie zawsze ma on swoją ulubioną markę ginu i preferencje jeśli chodzi o sposób miksowania. Podczas przygotowania swobodna rozmowa na ten temat pozwala rozwiać wszelkie wątpliwości i spełnić oczekiwania gościa, tak że sam przyzna że dawno tak dobrego np. Martini nie pił. Także moim zdaniem receptury są ważne, ale ważniejsze jest przygotowanie koktajlu z ginem, tak żeby w 100 proc. zaspokoić oczekiwania klienta, który często przyzwyczajony jest do swojego ulubionego smaku.
Przedstawiam Państwu recepturę na jeden z moich ulubionych koktajli z ginem, który cieszył się ogromną popularnością podczas karnawału.Pintxto – czyli 40ml ginu, 20ml crème de cacao, 15ml Galliano, 15ml świeżego soku z cytryny, 2 krople angostury, plaster cytryny. Drink mieszamy w shakerze, serwujemy w szklance koktajlowej.
Autorem tekstu jest Kamil Markiewicz
Supervisor w JP’s Cafe & Bar w hotelu The Westin Warsaw
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





