Dynamicznym rozwojem – rzędu 15-30 lokali rocznie – może się poszczycić tylko dziesięć z ponad 80 sieci franczyzowych działających w branży gastronomicznej.
Polacy tradycyjnie najchętniej inwestują w pizzerie i fast foody. Sieci zaliczane do tych segmentów rozwijają się najprężniej. W ubiegłym roku przybyło bowiem 140 pizzerii działających pod 26 markami rozwijanymi poprzez franczyzę, ale największa w tym zasługa Grubego Benka, który powiększył się o ponad 40 lokali oraz Biesiadowa i Da Grasso, które otworzyły po około 25-30 lokali. Barów szybkiej obsługi zwanych fast foodami przybyło ok. 100 w obrębie 14 marek franczyzowych. Liderami byli tutaj: New York Hot Dog, który powiększył się o 34 punkty, Subway, któremu przybyło 19 lokalizacji oraz McDonald’s – plus 17 restauracji.
W pozostałych segmentach rynku nie było już jednak tak dobrze – mowa tu zwłaszcza o kawiarniach i restauracjach casual dining. Tutaj bardzo dobrym wynikiem był już uruchomienie 3-5 nowych lokali. Wiele sieci zamknęło jednak rok z taką samą liczbą lokali jak w 2008 r., a nawet mniejszą (np. Coffeeshop Company – zamknięcie 3 lokali czy Sphinx – zamknięcie 17 lokali).
Fakty są takie, że sieci franczyzowych o zasięgu ogólnokrajowym jest niewiele. A historia tych, które odniosły sukces pokazuje, że szanse powodzenia mają te oferty franczyzowe, które łączą w sobie kwotę inwestycji w wysokości dopasowanej do realiów rynkowych z nieskomplikowanym technologicznie produktem w atrakcyjnej cenie. W innym przypadku nawet silne i popularne marki będą miały trudności z rozbudową sieci w oparciu o franczyzę.
W Polsce wciąż dominuje gastronomia niezależna – pojedyncze bary, restauracje, punkty gastronomiczne stanowią około 75 proc. wszystkich lokali działających w tej branży w naszym kraju. Jednocześnie jednak coraz więcej firm chce się rozwijać poprzez franczyzę – budują w ten sposób swoją markę, przerzucając jednocześnie koszty otwarcia lokali na indywidualnych przedsiębiorców.
W Polsce funkcjonują obecnie 83 marki, dla których została przygotowana oferta franczyzowa. Najwięcej jest ich w segmencie restauracji casual dining charakteryzujących się dbałością o wystrój i nastrój, dobrą obsługą kelnerską i dużym wyborem posiłków w przystępnych cenach, jednak wyższych niż w pizzeriach i fast foodach. Segment ten w Polsce jest bardzo rozdrobniony. Jedynie sieć Sphinx może się poszczycić naprawdę dużą rozpoznawalnością związaną z obecnością w blisko 100 lokalizacjach. Pozostałe sieci liczą po kilka, kilkanaście lokali.
Licznie reprezentowany przez franczyzodawców jest także segment pizzerii – 26 ofert, ale przynajmniej 100 lokali udało się dotąd uruchomić tylko Da Grasso i Telepizzy, a powyżej pięćdziesięciu – Grubemu Benkowi i Dominium Pizzy. Do grupy największych powinna po tym roku dołączyć Pizzeria Biesiadowo – obecnie ma 32 lokale, ale na koniec 2010 chce mieć już 60.
W niezwykle popularnym wśród franczyzobiorców segmencie fast foodów znajdziemy tylko 14 ofert. W kategorii tej od lat niepodzielnie króluje McDonald’s, który ma już w naszym kraju ponad 230 restauracji, z których ok. 100 jest prowadzonych przez franczyzobiorców. Na drugim miejscu jest Kurcze Pieczone – polski koncept polegający na sprzedaży kurczaków z rożna. Kolejne pozycje to Wars (ma ok. 70 wagonów restauracyjnych i barowych prowadzonych przez franczyzobiorców), New York Hot Dog oraz Subway.
Na rynku dostępnych jest też kilka ofert franczyzowych barów ze zdrową żywnością: Green Way (30 lokali), Salad Story (8 lokali) i Bio Way (2 lokale). Do tej kategorii zaliczamy także bary z koktajlami Dr Bardadyn – 15 punktów franczyzowych zlokalizowanych głównie w hotelach typu spa.
Ofertę franczyzową mają także trzy dość prężnie rozwijające się firmy, które nie mają konkurentów w swojej kategorii. Mowa tu o Fornetti (minipiekarnie z ciasteczkami francuskimi, liczba punktów: 290, czyli jest to największa sieć franczyzowa w gastronomii), Piwiarniach Wareckich (bary rozwijane przez Grupę Żywiec, liczba lokali: 56) i Paszteciku (punkty sprzedaży i wypiekania pasztecików, jest ich obecnie 16).
Jak w niewielu branżach, tak w gastronomii można zaobserwować trend polegający na tym, że sporo (ok. 25 proc.) relatywnie krótko działających konceptów (rok, dwa lata) decyduje się na rozwój poprzez franczyzę, co jest niebezpieczne z powodu niewystarczających doświadczeń. Dodatkowo kryzys mocno zweryfikował nawet długo działające koncepty (Sphinx, Fornetti, Piwarnie Wareckie, Cafe Nescafe, Da Grasso), które, aby skutecznie się rozwijać, zostały zmuszone do reorganizacji swoich koncepcji i wprowadzenia szeregu poprawek, od kosmetycznych zaczynając na zmianach w umowach kończąc. Co więcej, w ciągu ostatnich dwóch lat z rynku zniknęło kilka ofert franczyzowych, ze względu na brak zainteresowania (m.in. Pizzeria 7 Eleven, Kebab Pod Psem, Polish Hot Dog), inne mimo dłuższego oczekiwania nie znajdują franczyzobiorców.
Koszty uruchomienia własnej gastronomii są dla franczyzobiorcy bardzo różne i kształtują sie od 10-20 tys. zł do kwot znacznie przekraczających pół miliona złotych. Do najtańszych konceptów należą m.in. New York Hot Dog (od 14 tys. zł), Fornetti (35-40 tys. zł) czy Sztuka Pieroga (30-50 tys. zł). Na otwarcie pizzerii trzeba sobie zarezerwować najczęściej około 200 tys. zł (Da Grasso czy Telepizza), chociaż zdarzają się koncepty wciąż jeszcze mniej popularnych marek, które rozwijają się bardzo dynamicznie dzięki temu, że do minimum ścięły koszty inwestycji ze strony partnera. Tak jest w przypadku Biesiadowa, gdzie na otwarcie lokalu potrzeba ok. 40 tys. zł oraz Grubego Benka (od 50 tys. zł). Na uruchomienie fast foodu może wystarczyć mniej niż 100 tys. zł (Kurcze Pieczone, Mr Hamburger, Payda), choć zdarzają sie koncepty droższe – American Chinese Food (ok. 150 tys. zł), Multifood STP (300-500 tys. zł), United Chicken (od 500 tys. zł) czy McDonald’s (od 1,2 mln zł). Dosyć drogie jest także otwarcie kawiarni czy lodziarni – koszt minimum 200 tys. zł.
Andrzej Krawczyk, partner zarządzający, Akademia Rozwoju Systemów Sieciowych
