Prawo w gastronomii – co za i przed nami?

Udostępnij artykuł
Pierwsza połowa 2018 i końcówka 2017 roku bez wątpienia stały przede wszystkim pod znakiem RODO. Nowe unijne rozporządzenie odmieniane przez wszystkie przypadki, niemal sterroryzowało naszą codzienność. Przez maila przeszły dziesiątki wiadomości z nowymi klauzulami o ochronie danych osobowych.

Rok pod znakiem RODO

Część z nas bardzo poważnie podeszła do tematu, przygotowano nowe klauzule, dokonano przeglądu zawartych umów, w odpowiedni sposób zabezpieczono dane. Ale pozostaje wśród nas również ta część, która nadal nie jest przekonana co do tego, że ochrona danych osobowych dotyczy gastronomii w ogóle. To ostatnie zdanie jest bardzo ważne i nieprzypadkowe. RODO wprowadza bowiem tylko pewne zmiany, ale ochrona danych osobowych istniała już wcześniej i już wcześniej branża gastronomiczna (oczywiście nie tylko gastronomiczna) powinna wdrożyć odpowiednie klauzule, formularze i mechanizmy pozwalające te dane inwentaryzować i odpowiednio zabezpieczać. Tym łatwiej byłoby nam teraz dostosować swoje działania do nowych przepisów. Nie powodowałoby to również takiego szoku i szumu, jaki towarzyszy obecnie wejściu w życie nowych przepisów. Jeżeli zapytacie mnie czy ochrona danych osobowych ma ważne miejsce w gastronomii to odpowiem Wam, że tak. Wiem, że są dla branży gastronomicznej aspekty ważniejsze – jak chociażby kwestie żywieniowo-higieniczne. Ale ochrona danych, uwierzcie mi, również powinna mieć swoje miejsce w organizacji restauracji.

Monitoring wobec pracowników

Przy okazji wprowadzania nowej ustawy o ochronie danych osobowych, polski ustawodawca wprowadził nam również albo planuje wprowadzić kilka innych zmian. Tak więc, wreszcie pojawiła się podstawa prawna do stosowania monitoringu wobec pracowników, oficjalnie wprowadzona do Kodeksu Pracy przepisami wprowadzającymi ustawę o ochronie danych osobowych. Co więcej, obecnie oficjalnie możemy stosować nie tylko klasyczny monitoring, rozumiany jako nagrania z kamer, ale możemy także monitorować naszym pracownikom pocztę elektroniczną czy sygnał GPS w samochodzie służbowym. Musimy oczywiście pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, monitoring był szeroko stosowany już przed wejściem w życie wspomnianych przepisów, wiadomo. Ale do tej pory brak było wyraźnej podstawy prawnej do jego stosowania, podstawę taką musieliśmy wyprowadzać ze starej ustawy o ochronie danych osobowych z 1997 roku. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, która sytuacja jest poprawniejsza i bardziej komfortowa dla stosującego monitoring, zwłaszcza w kontekście posiadania jakiegoś wyjątkowo roszczeniowego pracownika. Po drugie, to co było do tej pory w sferze domysłów, obecnie ustawodawca wyraźnie wskazuje. Wiemy już zatem, jakie ciążą na nas jako pracodawcy obowiązki informacyjne, kiedy nie można wprowadzać monitoringu, jak długo możemy przechowywać takie nagrania.
Niejako powiązane z danymi osobowymi jest również planowane skrócenie okresu pracowniczych. Obowiązujący w Polsce okres 50-letni jest bodajże najdłuższym lub prawie najdłuższym w całej Europie. Tak więc kibicujmy naszemu ustawodawcy, aby wreszcie zdobył się na odważny krok i termin ten odpowiednio nam skrócił.

Rozdzielony podatek VAT

Mamy też split payment, ale o tym zapewne wie już większość, bo prawdopodobnie bank utworzył już osobne konto, na które kontrahenci mogą wpłacać rozdzielony VAT. Pamiętajmy jednak, że póki co, to instytucja nieobowiązkowa i nie trzeba z niej korzystać. Ministerstwo próbuje nas zachęcać do korzystania z tego mechanizmu, przekonując, iż niesie ono za sobą wiele korzyści, choć szczerze mówiąc, w mojej opinii nie wygląda to aż tak kolorowo. Jakie bowiem mogą być korzyści z zamrożenia na osobnym koncie środków pieniężnych, które w normalnej działalności mogłyby Ci służyć jako element miesięcznego obrotu? Ale myślę, iż dla branży gastronomicznej nie jest to aż tak newralgiczna kwestia, jak na przykład dla branży paliwowej lub budowlanej.

Większe uprawnienia gmin

W mijającym roku mieliśmy również dość istotną zmianę w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Choć może zmiany nie były tak rewolucyjne, jak pierwotnie zapowiadano, kilka z nich jednak się ostatecznie pojawiło i należałoby w tym miejscu choć o nich wspomnieć. Po pierwsze, gmina uzyskała uprawnienie do określenia maksymalnej ilości punktów sprzedaży, także najlżejszego rodzaju alkoholu do 4,5 proc. oraz piwa. Po drugie, gmina ma również prawo do określenia maksymalnej ilości punktów sprzedaży alkoholu, nie tylko na terenie całej gminy, ale także dla poszczególnych jednostek pomocniczych, takich jak dzielnice, osiedla, a w przypadku gmin wiejskich również sołectw. Zmianie uległa również nazwa pozwoleń na sprzedaż alkoholu na imprezach masowych. Wydawane dotąd tzw. cateringowe pozwolenie na sprzedaż alkoholu zastąpiło tzw. pozwolenie jednorazowe. Można się sprzeczać o to, czy to zmiana wyłącznie wynikająca z nazwy. Wydaje się, że tak, ale trzeba uważać, bo zmianie uległy również formularze wniosków, które powinniśmy…

Autorką jest Marta Kosecka
adwokat, autorka bloga
przepisnagastronomie.pl

Cały tekst publikujemy w:
RYNEK GASTRONOMICZNY W POLSCE RAPORT 2018
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

 

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

Opublikowano: 28.08.2018
Aktualizacja: 28.08.2018