Założenia są bardzo proste. Przeliczamy, ile tych łakoci można kupić za przeciętne wynagrodzenie. Sprawa się komplikuje, kiedy przyjrzymy się cenom poszczególnych wyrobów. Pączek pączkowi nierówny, a tłusty czwartek jest tym szczególnym dniem w roku, kiedy ich ceny są zupełnie inne niż na co dzień.
Dla indeksu kluczowe znaczenie ma wysokość przeciętnego wynagrodzenia. W średnich i dużych firmach wyniosła ona w grudniu 4 973,73 zł brutto, a więc na rękę około 3 531 zł. Dane podane przez GUS były lepsze niż spodziewali się ekonomiści, co w przeliczeniu na pączki daje bardzo dobry wynik.
Za przeciętne wynagrodzenie moglibyśmy w tym roku kupić 5075 pączki. Mowa o wynagrodzeniu brutto. Za pensję netto możemy mieć 3603 pączki, a więc 1472 pączki oddajemy państwu w formie składek i podatków.
Czyli za pensję netto możemy w lutym jeść 181 pączków dziennie. O ile oczywiście nie kupimy nic innego.
W 2017 za przeciętną pensję można było kupić 4364 pączków.
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





