Wojtek Kaczmarczyk – medialny freelancer o swojej nowej burgerowni Chaps w Gliwicach

Udostępnij artykuł

[SPECJALNIE DLA NAS] W sierpniu w Gliwicach zadebiutował nowy lokal – Chaps Gastropub. Miejsce specjalizuje się w burgerach przygotowywanych na rozmaite sposoby, a jego współwłaścicielem jest znany youtuber Wojtek Kaczmarczyk. Skąd jego obecność w gastronomii i czym planuje wyróżnić się na tle konkurencji? O tym opowiada w naszym wywiadzie.

Wojtek Kaczmarczyk ze wspólnikiem Wojciechem Podlasinem

Skąd pomysł na własny burger bar, skoro na co dzień ma Pan inną, pełnowymiarową pracę youtubera i prezentera telewizyjnego?

Wojtek Kaczmarczyk: Odkąd pamiętam jestem smakoszem dobrej gastronomii. Swoją żonę lata temu poznałem na zlocie foodtrucków, gdzie wystawiała się z przyczepą. Często jeździłem z nią na takie zloty, czasem nawet stałem na wydawce. Uwielbiam kontakt z ludźmi, gościnność oraz gastronomię. Po kilku latach, wspólnie z żoną (wtedy jeszcze dziewczyną) otworzyłem lodziarnię, ale był to biznes sezonowy i po sezonie zamknęliśmy punkt. Ale pozostała we mnie chęć stworzenia czegoś fajnego.
Trzy lata temu na gliwickim rynku otworzyła się mini burgerownia, gdzie bardzo chętnie przychodziłem. Zawsze byłem tam dobrze ugoszczony i nigdy nie wyszedłem głodny. Po pewnym czasie zaproponowałem właścicielowi, że stworzymy film na mój kanał „Do Roboty” o tym, jak wygląda praca w jego burgerowni. Film został bardzo dobrze odebrany przez widzów, a mi spodobało się podejście właściciela do gastronomii i gościnności.
W międzyczasie inny znajomy pokazał mi lokal do wynajęcia (ten, w którym obecnie prowadzimy naszą restaurację) i zaproponował otwarcie kawiarni. Niestety, ani on ani ja nie nadawaliśmy się do przyrządzania kawy więc odpuściłem temat.
Po kilku miesiącach od tego zdarzenia, zaproponowałem właścicielowi burgerowni z rynku współpracę i stworzenie czegoś nowego, wskazując lokal, który możemy wynająć. 
Wojtek [Podlasin, wspólnik – przyp. red.] długo wstrzymywał się z decyzją, ale po dłuższej rozmowie i przeanalizowaniu tematu zgodził się na współpracę. Jesteśmy współwłaścicielami restauracji, oraz mamy jasno rozpisany podział obowiązków.

RYNEK GASTRONOMICZNY W POLSCE – RAPORT 2023
>> kliknij, aby zapoznać się z ubiegłorocznym wydaniem <<

I tak powstał Chaps Gastropub. Czy miejsce będzie serwować wyłącznie burgery?

WK: Aktualnie w ofercie mamy smash burgery, których jeszcze nikt w Gliwicach nie przyrządza, burgery klasyczne, burgery polane sosem serowym, co również jest ewenementem w gliwickiej gastronomii, burgery z trybowanym marynowanym udkiem kurczaka, przyrządzonym w chrupiącej panierce, oraz domowe frytki, które przygotowujemy samodzielnie. Planujemy wprowadzać burgery sezonowe oraz, co pewien czas, powiększać naszą kartę menu. 

Na jakich produktach bazujecie? Skąd pozyskujecie np. wołowinę, pieczywo czy warzywa?

WK: Większość produktów, których używamy kupujemy od lokalnych dostawców. W sezonie pomidory kupujemy od rolnika, który hoduje je 30 metrów od mojego domu. Wołowina pochodzi od lokalnego rzeźnika, a bułki robione są na nasze zamówienie, w rodzinnej piekarni przyjaciółki mojej żony. Sosy produkujemy sami, z autorskich przepisów wspólnika. Są oczywiście też takie produkty, które kupujemy w odpowiednich hurtowniach jak przyprawy, marynowane papryczki, czy nachosy. 

Czy oferta napojów w waszym lokalu jest równie wyjątkowa?

WK: Staramy się wprowadzać do oferty napoje, których próżno szukać w okolicy, takie jak bezalkoholowe napoje z Malty – Kinnie, mamy również piwa 0% z Malty, do tego gazowane napoje Mate Mate, podajemy też napoje firmy Fritz. Posiadamy koncesję na alkohol, który pozyskujemy z koncernu piwowarskiego Żywiec, ale jesteśmy otwarci na wprowadzenie piw rzemieślniczych. 

W jakim stylu utrzymany jest lokal, jaka atmosfera w nim panuje?

WK: Miejsce utrzymane jest w stylu nowoczesnym, z delikatnie industrialnym polotem. Atmosfera jest 100% luźna, staramy się mieć dobry kontakt z gośćmi, rozmawiamy z nimi, dyskutujemy oraz wymieniamy się poglądami. Stawiamy bardzo duży nacisk na gościnność, z której słynę oraz którą zarażam nasz personel. Lokal skierowany jest do każdej grupy społecznej: w ciągu dnia zapraszamy rodziny z dziećmi, ponieważ posiadamy 13m2 mini bawialnię dla dzieci. Mogą również przychodzić osoby na randki, spotkania biznesowe, czy spotkania rodzinne. A wieczorem puszczamy głośniej muzykę, lejemy drinki i spędzamy miło czas z naszymi bardziej dojrzałymi gośćmi. 

Czy jest jakiś szczególny element, którym chcą się Państwo wyróżnić na tle innych lokali tego typu?

WK: Na pewno głównym elementem ma być klimat i gościnność. Nie nastawiamy się na samo wydawanie posiłków, obsługę gości i maksymalną sprzedaż. Chcemy wprowadzić rodzinną, przyjacielską atmosferę, po to, aby można było usiąść, napić się piwka, odpocząć i poczuć się trochę jak na wakacjach. 

Czy planuje Pan kolejne otwarcia i rozwijanie swojej kariery w gastronomii?

WK: Gastronomia jest dla mnie odskocznią od kamery, od komputera, trochę zabawą i spełnieniem własnej zachcianki. Miejscem, gdzie mogę zorganizować event, zlot samochodowy, spotkanie znajomych, czy zaprosić zespół, który będzie umilał czas naszym gościom.

Jeśli chodzi o rozwój i kolejne punkty — tego nie wiem. Zależy mi na budowaniu marki Chaps w Gliwicach po to, aby był to rozpoznawalny lokal w całej Polsce, a jeśli nadejdzie taka potrzeba będziemy otwierać kolejne. Choć znając mnie, niebawem wymyślę kolejny pomysł na biznes jeszcze w innej branży!

Rozmawiała: Agata Godlewska

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.