Tomasz Siwkowski, szef kuchni Restauracji Regiment z Białegostoku o śniadaniach regionalnych

Udostępnij artykuł

[TYLKO U NAS] Logistyka jest ważna, ale nie może zabijać kreatywności. Śniadanie to bardzo wdzięczny format do interpretacji regionalnej kuchni w lekkiej, przystępnej formie. Bufet daje nam dużą swobodę – możemy pokazać szeroki przekrój produktów i smaków, a jednocześnie zadbać o estetykę i doświadczenie gościa – mówi Tomasz Siwkowski, szef kuchni w Hotelu Traugutta3 i Restauracji Regiment z Białegostoku.

Tomasz Siwkowski, Regiment

Podlasie ma jedną z najbardziej wyrazistych, a jednocześnie wciąż niedostatecznie opowiedzianych tradycji kulinarnych w Polsce. W jaki sposób przekłada Pan tę regionalną tożsamość na śniadania serwowane w Regimencie – czy są konkretne produkty lub smaki, które uważa Pan za fundament porannego menu?

Podlasie to dla mnie przede wszystkim autentyczność i produkt. Śniadania w Regimencie budujemy właśnie na tym fundamencie – sięgając po to, co lokalne i sprawdzone. Mamy sery korycińskie, wyroby mleczne od regionalnych dostawców, miody z podlaskich pasiek, wędliny z lokalnych masarni czy pieczywo wypiekane w oparciu o tradycyjne receptury. Pojawiają się też produkty bardziej charakterystyczne dla regionu, jak Białostocka Buza czy słodkości typu Marcinek z Hajnówki, sękacz czy mrowisko. To właśnie te smaki budują tożsamość naszej kuchni – od porannego stołu, po serwis kończący się wieczorem.

Śniadanie jest często pierwszym kulinarnym doświadczeniem gościa w restauracji hotelowej. Czy traktuje Pan poranny serwis jako element budowania opowieści o miejscu i regionie?

Zdecydowanie tak. Śniadanie traktuję jako pierwszy rozdział tej opowieści. To moment, w którym gość po raz pierwszy styka się z filozofią kuchni Restauracji Regiment – opartą na lokalności, jakości i szacunku do produktu. Jeśli zaczynamy dzień od podlaskich smaków, naturalnie budujemy ciekawość na to, co wydarzy się później podczas lunchu czy kolacji. To bardzo świadomie zaplanowany wstęp.

Kuchnia Podlasia opiera się na prostocie i jakości produktu. Które lokalne składniki – z perspektywy szefa kuchni – najlepiej odnajdują się właśnie w formacie śniadaniowym?

Śniadanie to idealna przestrzeń dla produktów, które nie potrzebują skomplikowanej obróbki. Doskonale odnajdują się tu sery – szczególnie koryciński, dobre masło, twarogi, świeże mleko, miody czy wędliny. To również świetny moment na pokazanie jakości pieczywa – w Regimencie wypiekamy własny chleb z żurawiną, który goście mogą także zakupić na wynos.

Czy Pana zdaniem dla restauracji działającej poza największymi metropoliami lokalna tożsamość kulinarna może być realną przewagą konkurencyjną? Jak wygląda to z Pana perspektywy w Białymstoku? To ogromna przewaga – i coraz bardziej świadomie wykorzystywana. Goście podróżują dziś po doświadczenia, nie tylko po nocleg. Szukają autentyczności i czegoś, czego nie znajdą w każdym miejscu. Białystok i Podlasie mają tu ogromny potencjał, bo nasza kuchnia jest wciąż…Cały wywiad publikujemy w najnowszym wydaniu Nowości Gastronomicznych marzec-kwiecień 2026. Kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią.

nowosci gastronomiczne marzec kwiecien 2026 nowaczyk budzik

Rozmawiała: Milena Kaszuba-Janus

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.