Pięć lat temu Hotel Crystal Mountain rozpoczął działalność w wyjątkowo wymagającym momencie dla całej branży hotelarskiej. Dziś obiekt należy do najbardziej rozpoznawalnych resortów w polskich górach, a przed nim kolejne etapy rozwoju. O budowaniu marki, zarządzaniu dużą inwestycją, znaczeniu ludzi w hotelarstwie oraz wyzwaniach związanych z tworzeniem doświadczeń dla gości opowiada Paulo Silva, Co-Owner.

Jak z perspektywy czasu wspominasz początki realizacji projektu Crystal Mountain? Jakie emocje towarzyszyły Ci na etapie powstawania inwestycji?
Początki Crystal Mountain wspominam jako czas ogromnej energii, ambicji i odpowiedzialności. Od samego początku mieliśmy poczucie, że nie tworzymy kolejnego hotelu w górach, lecz miejsce o własnym charakterze – projekt łączący odważną architekturę, skalę resortu i autentyczną gościnność.
Jak przy każdym ambitnym przedsięwzięciu, towarzyszyły nam bardzo różne emocje. Była ekscytacja związana z tworzeniem czegoś wyjątkowego, ale także świadomość, że każda decyzja będzie miała wpływ na przyszłe doświadczenia gości. Realizacja takiego projektu szybko uczy pokory, ponieważ wizja jest jedynie punktem wyjścia, a prawdziwym wyzwaniem okazuje się jej konsekwentne przełożenie na rzeczywistość.
Wraz z postępem prac coraz wyraźniej dostrzegaliśmy, że ten projekt ma potencjał stać się czymś więcej niż tylko inwestycją. Po otwarciu pojawiła się satysfakcja, ale również świadomość, że rozpoczyna się najważniejszy etap – budowanie zespołu i kultury organizacyjnej. To właśnie one ostatecznie definiują jakość miejsca i decydują o jego sukcesie.
Dziś największą satysfakcję daje mi obserwowanie, że Crystal Mountain stał się częścią ważnych momentów w życiu naszych gości. To przypomina, że w hotelarstwie o wartości nie decyduje sam obiekt, lecz emocje i wspomnienia, z którymi goście wyjeżdżają.
Czy na początku projektu pojawiły się obszary, które wydawały się szczególnie wymagające, a dzięki doświadczeniu zdobytemu w innych branżach udało się je sprawnie uporządkować i rozwinąć? A może były również aspekty, które początkowo wydawały się oczywiste lub stosunkowo proste, jednak w praktyce okazały się bardziej złożone i wymagające, niż zakładaliście?
Moje wcześniejsze doświadczenia w sektorze budowlanym i nieruchomościowym okazały się bardzo pomocne w obszarze zarządzania projektem, prowadzenia procesu inwestycyjnego oraz budowania jego stabilnych fundamentów finansowych. Jednocześnie dość szybko przekonaliśmy się, że doświadczenie inwestycyjne nie zastępuje wiedzy operacyjnej, szczególnie w hotelarstwie.
Dużą wartością było dla nas funkcjonowanie w ramach doświadczonej grupy Górskie Resorty. Dostęp do wypracowanych standardów, praktycznej wiedzy oraz doświadczeń całej organizacji pozwolił nam budować model operacyjny z większą świadomością i konsekwentnie przekładać założenia projektu na codzienną działalność.
Jeśli miałbym wskazać obszar, który najbardziej nas zaskoczył, byłaby to skala…Cały wywiad publikujemy w najnowszym wydaniu Świata Hoteli maj-czerwiec 2026. Kliknij, aby zapoznać się z pełną treścią.
Rozmawiała: Karolina Stępniak

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

