Agnieszka Szczepek z Tutti Santi o ekspansji zagranicznej

Udostępnij artykuł

[TYLKO U NAS] Sieć przygotowuje się do kolejnego etapu rozwoju, stawiając na konsekwentne budowanie marki premium i wyjście poza granice Polski. W strategii sieci marketing nie pełni roli wsparcia sprzedaży, lecz jest jednym z kluczowych filarów rozwoju biznesu. O tym, dlaczego marka nie zamierza konkurować ceną, jak buduje spójny wizerunek na wielu rynkach i jakie trendy będą kształtować przyszłość gastronomii, opowiada Agnieszka Szczepek, Head of Marketing Tutti Santi.

agnieszka szczepek

Tutti Santi jest dziś w momencie bardzo dynamicznego rozwoju. Jakie były pierwsze priorytety, które postawiła sobie Pani po objęciu stanowiska Head of Marketing? 

    W firmach, które rosną tak szybko jak Tutti Santi, marketing musi być centralnym silnikiem napędowym całego biznesu. Dlatego moje pierwsze priorytety, to pełne skupienie na zbudowaniu twardych, skalowalnych fundamentów. Strategiczny marketing jest jak rzemieślnicze ciasto na pizzę. Jeśli ta podstawa, czyli odpowiednie kompetencje w zespole, procesy i bezwzględna analityka, nie zostanie precyzyjnie wyrobiona i nie dostanie czasu na dojrzewanie, to niezależnie od tego, jak drogich składników użyjemy na wierzchu w postaci budżetów reklamowych, całość po prostu nie wyjdzie.

    W związku z tym zaczęłam od głębokiego audytu i porządkowania architektury marki. Gdy sieć rośnie, największym zagrożeniem jest rozmycie wizerunku i lokalny chaos informacyjny. Moim priorytetem jest spięcie działań rozproszonych restauracji w jeden, potężny i spójny głos na poziomie ogólnopolskim. Strategia rozwoju naszej marki wykracza dziś zresztą daleko poza granice Polski. Jednak aby z sukcesem wprowadzić na rynek projekty o tak dużej skali i trwale zbudować świadomość gości, niezbędna jest absolutna, rzemieślnicza praca u podstaw. Ten strategiczny fundament właśnie wdrożyliśmy. Organizacja jest gotowa na kolejny krok.

    Zapowiadają Państwo szerokie działania wizerunkowe. Jak chcecie rozwijać markę, aby wyróżniała się na coraz bardziej konkurencyjnym rynku gastronomicznym? 

    Na konkurencyjnym rynku absolutnie nie chcemy walczyć ceną, ale bezkompromisową jakością. W najbliższych miesiącach wystartujemy z innowacyjnymi kampaniami wizerunkowymi, jednak nasze podejście do komunikacji będzie zupełnie inne, niż to, do którego przyzwyczaiła nas branża.

    Wyróżnia nas przede wszystkim to, że nie musimy głośno krzyczeć. Dzisiejszy marketing w gastronomii to bardzo często agresywny atak na konsumenta, przebodźcowanie i zasypywanie go krzykliwymi promocjami. Nasza komunikacja nie będzie nachalnym wciskaniem komunikatu, lecz inteligentnym uwodzeniem gościa. Szykujemy odważne, nietypowe kampanie, które mają intrygować, budować doświadczenie i wciągać w nasz włoski świat.

    Tutti Santi stoi na twardych fundamentach: to prawdziwe włoskie rzemiosło, unikalne piece i bezdyskusyjny autorytet kulinarny. Z taką kartą w ręku nie musimy na każdym kroku powtarzać w reklamach, że mamy najlepszy produkt. Wystarczy, że mówią to za nas nasi goście. My projektujemy dla nich najwyższej klasy doświadczenie, a oni stają się najpotężniejszym głosem tej marki.

    tutti santi

    Firma przygotowuje się do ekspansji zagranicznej. Jaką rolę odgrywa marketing w budowaniu marki, która ma być atrakcyjna nie tylko dla polskich, ale również zagranicznych klientów? 

    Wychodzimy z prostego założenia: prawdziwa jakość nie potrzebuje tłumacza, jej język jest uniwersalny. Wchodząc na rynki zagraniczne, absolutnie nie zamierzamy na nowo wymyślać naszej tożsamości, by przypodobać się tamtejszemu konsumentowi. Autentyczne, włoskie rzemiosło, mistrzowski autorytet i unikalne, włoskie doświadczenie w lokalu to wartości, które obronią się same pod każdą szerokością geograficzną.

    Rolą marketingu w tym procesie nie jest więc tworzenie marki od zera, lecz zbudowanie potężnego, powtarzalnego mostu. Naszym zadaniem jest wzięcie scentralizowanych, sprawdzonych w Polsce procesów i precyzyjne przeniesienie ich na nowe rynki. Mądrze adaptujemy kanały dotarcia, ale utrzymujemy bezwzględną kontrolę nad naszym wizerunkiem premium. Mamy po prostu dowieźć dokładnie to samo bezkompromisowe doświadczenie do świadomości nowych gości.

    NOWOŚCI GASTRONOMICZNE maj-czerwiec 2026
    >> kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem <<

    nowosci gastronomiczne beniamin bielecki okładka

    Coraz więcej marek gastronomicznych szuka nowych kierunków rozwoju. Jak w Tutti Santi podchodzicie do dywersyfikacji i czym kierujecie się przy podejmowaniu decyzji o kolejnych krokach biznesowych? 

      W dzisiejszej gastronomii dywersyfikacja to niezwykle często biznesowa pułapka i ślepa gonitwa za chwilową modą, na co my w Tutti Santi z pełną świadomością się nie zgadzamy. Naszym niezmiennym kompasem przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji jest autentyczne rzemiosło i czysta odwaga, by wyznaczać własne standardy, a nie iść na tanie kompromisy. Zamiast rozmieniać markę na drobne, nieustannie podróżujemy po świecie, podglądamy najlepszych i bez przerw udoskonalamy nasz warsztat. Gigantycznym motorem napędowym jest tu niespożyta energia naszego szefa kuchni Valerio Valle (Mistrza Włoch i Mistrza Europy), który z ogromną pasją stale poszukuje nowych, kulinarnych inspiracji. To właśnie dzięki niemu nasza dywersyfikacja polega na bardzo odważnym, innowacyjnym formatowaniu naszego włoskiego DNA i zaskakiwaniu gościa unikalnym doświadczeniem.

      tutti santi

      Nie zdradzając szczegółów planowanych projektów – jakie trendy w marketingu gastronomicznym będą, Pani zdaniem, w najbliższych latach decydowały o sukcesie marek restauracyjnych?

        O rynkowym sukcesie zadecyduje ostateczny koniec lania wody i ukrywania półproduktów pod hasłem „premium”. Głównym trendem jest dziś radykalna transparentność wymuszona przez samych gości. Dzisiejszy konsument jest bezlitośnie świadomy, chce dokładnie znać czysty skład, a bardzo często po posiłku precyzyjnie przelicza gramaturę i makroskładniki w osobistych aplikacjach. Marki muszą to zrozumieć i maksymalnie ułatwić mu ten proces. I tu oczywiście pojawia się cała rynkowa gorączka: algorytmy AI, wirtualni influencerzy, potężna automatyzacja i dziesiątki innych cyfrowych rozwiązań. Możemy wdrażać te innowacje i próbować docisnąć gościa technologią na każdym kroku przed wizytą, ale mądra strategia zakłada, że cyfryzacja ma być wyłącznie naszym niewidzialnym asystentem. Wygrają te marki, które zrozumieją jedną kluczową rzecz: nieważne, jak zaawansowany i głośny marketing zrobimy w sieci, ostateczna weryfikacja biznesu zawsze ma miejsce przy fizycznym stoliku. A tego unikalnego, rzemieślniczego doświadczenia i uwagi poświęconej gościowi na miejscu, po prostu nie da się zautomatyzować.

        Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

        Rozmawiała: Milena Kaszuba-Janus

        © BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
        Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione