[TYLKO U NAS] Trudno być dziś naprawdę kulturalnym. Dawniej zasady wydawały się jasne: mężczyzna przepuszczał kobietę w drzwiach, to kobieta pierwsza wyciągała dłoń na powitanie, a osoba starsza proponowała przejście na „ty”. Proste reguły prowadziły nas przez życie. Jednak w środowisku pracy sytuacja wygląda zupełnie inaczej – mówi Dagmara Łuczka, Trenerka Etykiety Biznesu Certyfikowana Przez Międzynarodową Akademię Etyki i Protokołu w Londynie.

To, co uważaliśmy za pewnik i szczyt wyuczonej od dziecka kurtuazji, nie zawsze ma zastosowanie w biznesie – a przynajmniej nie w każdej jego odsłonie. Podczas jednego ze szkoleń uczestniczka, pracownica hotelu, zapytała mnie: „Kto powinien pierwszy powiedzieć dzień dobry – dużo młodszy dyrektor hotelu czy ja?”. Dla osób zawodowo zajmujących się etykietą odpowiedź jest oczywista, ale obserwuję, jak wiele osób ma trudność z właściwą interpretacją zasad w kontekście zawodowym.
Nagminnie spotyka się sytuacje, w których mężczyzna czeka, aż kobieta pierwsza wyciągnie dłoń (co ma sens jedynie wtedy, gdy kobieta ma wyższą rangę). Efekt? Mężczyźni podają sobie ręce, a kobiety słyszą jedynie „dzień dobry” lub „cześć”. Zdarza się też, że niektóre panie oczekują, iż przełożony przepuści je w drzwiach – i lepiej, żeby o tym nie zapomniał.
Częściowo wynika to z niewiedzy, ale dużą rolę odgrywa także polska kultura, w której szacunek do wieku i płci jest głęboko zakorzeniony. W efekcie, gdy ranga ściera się z płcią, trudno nam bez oporu zaakceptować rygorystyczne zasady etykiety służbowej.
Hotel to jednak biznes, a w biznesie obowiązuje etykieta biznesowa. W relacji pracodawca–pracownik pierwszeństwo zawsze wynika z rangi, nie z wieku ani płci. To przełożony proponuje przejście na „ty”. To osoba niższa rangą pierwsza mówi „dzień dobry”. Prosto i klarownie.
Ale dziś nie chcę skupiać się na relacji przełożony–pracownik, bo każdy hotel ma własną kulturę organizacyjną. Chciałabym przyjrzeć się zasadzie precedencji z innej perspektywy: hotel – gość / klient biznesowy. Tu, co do zasady, gość ma zawsze szczególne przywileje. Jednak nawet w tej relacji zdarzają się sytuacje, gdy musimy odłożyć na bok tradycyjne reguły dotyczące płci i wieku, a kierować się wyłącznie rangą.
Przykład? Obsługa gości VIP czy delegacji oficjalnych. Jeśli podczas oficjalnej kolacji zasiada ważna osobistość wraz ze swoją świtą, serwis rozpoczynamy od gościa VIP, a nie – jak w przypadku etykiety towarzyskiej – od kobiet. Osoby, które spędziły godziny na planowaniu usadzenia gości, doskonale wiedzą, że miejsce honorowe zajmuje najważniejszy uczestnik spotkania, a kolejne kluczowe osoby wynikają z ich rangi. W tej też kolejności podawane są dania. Warto również…Cały tekst publikujemy w najnowszym wydaniu Świata Hoteli listopad-grudzień 2025. Kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

