Daniel Chomicz: Czarny rok dla polskiej gastronomii – jakie działania marketingowe podejmować?

Udostępnij artykuł
[SPECJALNIE DLA NAS] Od kiedy mamy do czynienia z COVID-19, branża boryka się z problemami związanymi z normalnym funkcjonowaniem. Pierwszy lockdown, który pojawił się w marcu 2020 r. był swego rodzaju wstępem do konsekwencji, jakie spotykamy teraz. Zapewne żaden z gastronomów, ani najlepszych ekspertów nie przypuszczał, że ten rynek ucierpi aż tak.

Zostaliśmy zamknięci w domach – uczyliśmy się tego, jak zdalnie pracować, robić zakupy, czy zamawiać jedzenie. Dziedzina e-commerce wywindowała w górę uświadamiając ludzi, że internet daje rozwiązanie na wszystko. Konsumenci ze strachu przed pandemią zaczęli masowo korzystać z zakupów online, a platformy sprzedażowe i dostarczające jedzenie rozwijały się, jak grzyby po deszczu, często dzięki wskazówkom samych konsumentów.

To dzięki sugestiom i uwagom Kowalskiego czy Nowaka, znane nam aplikacje wprowadzały coraz to lepsze udoskonalenia – płatności online, płatności bezdotykowe, pozostawienie zamówienia na wycieraczce, zamówienie bez kontaktu z dostawcą, planowanie zamówień i wiele innych.

Czerwcowy powrót gastronomii

Był sprawdzianem dla wszystkich restauratorów, nie mający na celu pokazania tego, kto się ponownie otworzy, ale kto sprostał zadaniu i odpowiedział na nowe realia i potrzeby konsumentów – stałych gości, którzy zostali i nowych, do których trzeba było dotrzeć.

Stale obowiązujące restrykcje sanitarne, dla wielu konceptów nie pozwalały na funkcjonowanie, tym samym odgórnie skazywały te miejsca na dalsze zawieszenie, finalnie upadek, bo przecież na zdrowy rozsądek, nie każdy posiada takie zaplecze finansowe, pozwalające na ciągłe koszty utrzymania lokalu i pracowników.

W konceptach, dla których mam przyjemność pracować, zespołowo skupiliśmy się na badanu rynku, potrzeb konsumentów, długich, często bardzo dogłębnych analizach i ciągłych niekończących się pytaniach – jaki jest nowy konsument, czego potrzebuje i szuka.

SEN

W tym koncepcie postawiliśmy na rozwój gałęzi restauracyjnej, we wcześniejszym czasie będącej jedynie dodatkiem do klubowej działalności tego konceptu. Nowa azjatycka odsłona SEN była nie tylko odpowiedzią na to, czego szukała nasza grupa docelowa, ale też powrotem do korzeni i spełnieniem wizji właścicieli, towarzyszących przy pierwotnych założeniach konceptu.

Do współpracy został zaproszony Alon Than – Mistrz Świata w sushi Tokyo World Sushi Cup 2015, z którym stworzyliśmy wyjątkowy restauracyjny koncept wysokiej jakości, w pełni odpowiadający nowym oczekiwaniom.

Jak radzi sobie SEN w chwili obecnej? Strategia działań na jesienny lockdown wynika z doświadczeń, jakie wyciągnęliśmy z pierwszego lockdownu. SEN AT HOME to odpowiedź na potrzeby “nowego konsumenta”, którego pozyskaliśmy podczas nowej azjatyckiej odsłony. Wysokiej jakości autorskie sushi w dostawie na terenie Warszawy, dające możliwość stałego kontaktu z naszym gościem, utrzymaniem więzi, budowaniem dalszej relacji, która przełoży się na efekt, kiedy ponownie wrócimy.

BROOKLYN
W tym koncepcie badaliśmy nasze mocne i słabe strony, tworząc bardzo szczegółową analizę SWOT, w której każdy element był rozłożony na wiele czynników, co finalnie dało nam odpowiedź, w czym jesteśmy mocni, za co kochają nas odbiorcy, czym możemy wygrać i co będzie naszym corem do działania i komunikacji.

Otóż odpowiedź była prosta – zadając setki pytań: „z czym kojarzy Ci się BROOKLYN przy ONZ?” – otrzymywaliśmy odpowiedzi: burgery, steki, hot-dogi, burgery, startery, hot-dogi, itp.
Wiosenny lockdown był dla BROOKLYN czasem analiz i badań, które wynikowo pokazały nam, że odpowiedzią na potrzeby naszych obecnych i przyszłych gości będą nasze burgery i hot-dogi i to na nie postawiliśmy wszystkie karty. Tym samym wprowadziliśmy stopniowy rebranding, finalnie pokazując markę w nowej odsłonie – BROOKLYN HOUSE, lokal matka, posiadający odświeżoną identyfikację i nową kartę dań stworzoną we współpracy z Filipem Głodkiem. Z czasem otworzyliśmy nowy lokal, odpowiadający potrzebom naszej grupy, do której ONZ nie miał zasięgu. Tak powstał BROOKLYN Burgers&Hot-Dogs, mniejszy osiedlowy punkt na warszawskim Mokotowie, który strategicznie dawał nam połączenie z całą Warszawą. Tym samym umożliwiając…

Autorem tekstu jest Daniel Chomicz
Head Of Strategy BROOKLYN I SEN
CEO No Sugar Agency

PEŁNA TREŚĆ ARTYKUŁU ZOSTAŁA OPUBLIKOWANA W GRUDNIOWYM WYDANIU NOWOŚCI GASTRONOMICZNYCH

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE grudzień 2020
>> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.



Opublikowano: 25.01.2021
Aktualizacja: 25.01.2021