Poniższy artykuł to nie materiał naukowy ani prawdy objawione na temat promocji w gastronomii. Poniższy artykuł to o wiele więcej – to moje doświadczenia, na podstawie których możesz wyciągnąć pomocne wnioski. Dzięki niemu odpowiesz na pytanie jak promować restaurację.
Czy wiesz, co było wcześniej w miejscu, w którym będzie Twoja restauracja? Jacy ludzie tam przychodzili, co pili, co jedli? Jeśli tak, to super, jeśli nie – to szybko się dowiedz. Życzę Ci, abyś jeszcze przed remontem mógł wybierać spośród 4-5 lokali, w których wcześniej było miejsce goszczące Twoją „grupę docelową”. Co się dzieje, jeśli grupa docelowa poprzedniego lokalu była inna od Twojej? W miejscu, gdzie przez ostatnie 10-15 lat był bar, ja otworzyłem miejsce z regionalnymi piwami, tartami, grami planszowymi i seansami filmowymi. Dużo wody w lokalnej rzece przepłynęło, zanim mieszkańcy przyzwyczaili się, że nie podajemy lanej tatry i nie sprzedajemy mrożonych zapiekanek.
Otwierając lokal warto wziąć pod uwagę sąsiadów. To również oddziałuje na klientów. Lokal w bogatej warszawskiej dzielnicy będzie miał trudno o fanów „śląskiego za 3zł”. Ale jeśli zaoferuje Pintę z burgerami własnej roboty… Rozumiesz? Czasami ludzie obawiają się konkurencji i nie chcą otwierać restauracji w sąsiedztwie innej. A to błąd, ponieważ jest duże prawdopodobieństwo, że w przypadku podobnego „targetu” przyciągniemy klientów z lokalu obok.
Marketing szeptany w gastronomii
Marketing szeptany to pierwszy element promocji, który wykorzystałem. Może wydać Ci się to mało istotne, ale wbrew pozorom jest to bardzo ważne. Jeśli jest coś wyjątkowego w Twoim pomyśle na lokal, to powtarzaj to wszystkim. Pomyśl tylko, ile osób dowie się o Twoich planach gdy wtajemniczysz przyjaciół i rodzinę. Marketing szeptany możesz też prowadzić na forach internetowych. W moim mieście nie było lokalu, gdzie można by napić się piw regionalnych. Nie było też miejsca z grami planszowymi. Znalazłem więc fora tematyczne i napisałem o tym, że otwieram taki lokal w Wodzisławiu i zapraszam do odwiedzin. Zawsze jednak pisałem w pierwszej osobie, nigdy nie podszywałem się pod kogoś innego. Jeśli szukasz inspiracji do ciekawej i taniej reklamy, zdecydowanie polecam lekturę książki o znamiennym tytule „Marketing szeptany”…
Autorem tekstu jest Łukasz „Luk" Chrząszcz
właściciel portalu Managero.pl i bloga niepoddawajsie.pl
Cały tekst pojawił się w:
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE
ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁNEGO WYDANIA
– link do aktualnego numeru: MARZEC 2016
