Magdalena Eliasz: Stać się częścią hotelu

Udostępnij artykuł

Magdalena Eliasz od września br. jako pierwsza kobieta w historii warszawskiego Hotelu Bristol, reprezentuje ten ikoniczny obiekt. Objęcie przez nią stanowiska dyrektor generalnej było nie tylko wyjątkowym momentem w dziejach hotelu, ale także niezwykle istotnym dla niej samej. Dlaczego Bristol od zawsze był jej pisany, czego nauczyła się o sobie w trakcie pracy w Tel Awiwie oraz jaką stara się być szefową – o tym opowiedziała w rozmowie ze mną. Nie zabrakło także zapowiedzi planów związanych z wizją, która będzie ewolucją perły w koronie polskiego hotelarstwa.

Magdalena Eliasz
Fot.: Karolina Jóźwiak

„Kiedyś to będzie moje miejsce pracy” – powiedziałaś mijając Bristol Marriott Royal Hotel w sercu Bristolu, w którym zamieszkałaś tuż po studiach. I tak też się stało. Czy zawsze wyznaczałaś sobie konkretne cele albo miałaś marzenia, do których dążyłaś?

Rzeczywiście tak było i jestem pod wrażeniem tego, że pamiętasz moje słowa z naszej ostatniej rozmowy. Mieszkałam w Wielkiej Brytanii, w mieście Bristol i pracowałam wówczas dla sieci Hilton. Codziennie przechodząc główną ulicą Park Street, mijałam przepiękny, historyczny Bristol Marriott Royal. Kiedyś powiedziałam do męża, że będę tu pracować. I rzeczywiście taka była afirmacja. Wypowiedziałam swoje marzenie, ale nie podejmowałam jeszcze żadnych konkretnych kroków, żeby się spełniło. Jednak jakiś czas po moich słowach pojawiło się ogłoszenie o pracę na stanowisku front office managera. Pomyślałam, że to znak i że teraz to właśnie Bristol Marriott Royal stanie się moim miejscem pracy.

Szczerze, to chyba nigdy nie miałam silnie sprecyzowanego planu rozwoju mojej kariery. Tak naprawdę myślałam zawsze o tym, jak najlepiej wykonać swoje zadania na stanowisku, na którym aktualnie byłam, do czego mnie to zaprowadzi, jaki będzie następny krok, co mogę po tym zrobić. Nie myślałam nigdy o tym, kim chcę być za pięć czy dziesięć lat. Jako recepcjonistka, nie planowałam swojej przyszłości jako dyrektor generalna, tylko chciałam jak najlepiej wykorzystać czas, który miałam i nabrać takiej pewności siebie i wiedzy, aby przejść na kolejne, wyższe stanowisko lub spróbować pracy w innym dziale.
Pomimo tego, że przez większość mojej kariery przebywałam za granicą, to za każdym razem, kiedy przyjeżdżaliśmy do Polski, albo kiedy rozmawiałam z polskimi hotelarzami czy rodziną, która pytała mnie, czy wrócę, to zawsze odpowiadałam, że tak, ale najchętniej do warszawskiego Hotelu Bristol. Więc wygląda na to, że Bristol był mi pisany.

Magdalena Eliasz i Karolina Stępniak
Fot.: Karolina Jóźwiak

Wiem, że w kontekście rozpoczęcia pracy w warszawskim Hotelu Bristol, sytuacja była podobna. Postanowiłaś coś i pojawiła się oferta. Czy wyobrażałaś sobie, że po Tel Awiwie trafisz właśnie do Warszawy?

Decyzja o opuszczeniu Tel Awiwu była dla mnie bardzo trudna. W jej podjęciu tak naprawdę pomógł mi mój mentor oraz rodzina. Byłam tak mocno związana z zespołem, czułam się za nich odpowiedzialna, że cały czas opóźniałam nawet samą myśl o opuszczeniu tego kraju. Miałam nadzieję, że konflikt zakończy się szybciej i że będę mogła zająć się odrodzeniem rynku. W pewnym momencie, z pomocą najbliższych osób, zdałam sobie jednak sprawę, że to tak szybko nie nastąpi i że muszę myśleć o swojej przyszłości. W tamtym momencie tak naprawdę byłam otwarta na każde nowe wyzwanie. Myślałam nawet o zrobieniu sobie małej przerwy, jednak wtedy pojawiła się możliwość objęcia stanowiska dyrektor generalnej w warszawskim Hotelu Bristol. Nie mogłam spodziewać się lepszego rozwiązania tej sytuacji.

Jakie emocje wówczas Ci towarzyszyły? Pojawiała się szansa powrotu do Polski i objęcia stanowiska dyrektor generalnej w hotelu Bristol, czyli to o czym marzyłaś…

Z ekscytacją czekałam na rozpoczęcie tego nowego rozdziału. Zawsze byłam dumna z każdego kolejnego etapu w mojej karierze, ale ten moment był wyjątkowy. Chociaż muszę przyznać, że im bliżej byłam tego pierwszego dnia pracy, tym większy stres czułam. Jednak to była pozytywna presja i duma, że ja, jako Polka i jako pierwsza kobieta w historii będę reprezentować ten ikoniczny hotel.

MAGDALENA ELIASZ – ŚWIAT HOTELI listopad-grudzień 2024

Właśnie minęły trzy miesiące od momentu objęcia przez Ciebie stanowiska dyrektor generalnej. Wydaje się, że odpowiedzialność i wyzwania są spore ze względu na tradycję miejsca, lokalizację i przynależność do sieci Marriott International. Jakie były Twoje pierwsze cele? Co udało Ci się już zrealizować i jakie wyzwania są jeszcze przed Tobą?

Moim pierwszym celem, do którego codziennie dążę, jest to, aby stać się integralną częścią hotelu, zespołu i miasta. Poczuć przynależność i w pełni zrozumieć, czym jest Hotel Bristol. Miałam pewną wiedzę na temat zespołu, ale nie spodziewałam się, jak bardzo jest zdywersyfikowany. Nasz personel pochodzi z czterech kontynentów. Mamy pracowników, którzy rozpoczęli pracę ponad 30 lat temu, i tych, którzy są z nami od wczoraj. Naszym wspólnym mianownikiem, który codziennie mnie inspiruje, jest to niesamowite poczucie dumy, że tutaj pracujemy i że reprezentujemy ten historyczny obiekt. Jestem w bardzo uprzywilejowanej sytuacji, pracując z takim zespołem.
Te pierwsze kilka miesięcy spędzonych na obserwacji pozwoliły mi zarysować sobie pewną wizję, dotyczącą tego, jak chciałabym, aby Hotel Bristol wyglądał za kilka lat. Nie tylko pod kątem wizualnym, ale także jakie doświadczenia powinien oferować.

Spędziłam bardzo dużo czasu, rozmawiając nie tylko z gośćmi, ale też z pracownikami i partnerami biznesowymi. Przeanalizowaliśmy różne trendy i stworzyliśmy wizję, która nie będzie rewolucją, a ewolucją ikony hotelarstwa w Polsce.

Nasze plany związane z tym hotelem, dotyczą bardzo ekscytującego procesu renowacji, który chcemy…Cały wywiad publikujemy w najnowszym wydaniu Świata Hoteli listopad-grudzień 2024. Kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią.

ŚWIAT HOTELI LISTOPAD-GRUDZIEŃ 2024

Rozmawiała Karolina Stępniak

NEWSLETTER-HORECANET-ZAPISZ-SIE

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.