Z zawodu jest Pan informatykiem. Skąd zatem hotelarstwo?
Zadecydował o tym przypadek. Z wykształcenia jestem inżynierem, informatykiem. Pewnie moje losy potoczyłyby się zupełnie inaczej, gdyby nie to, że przyjechałem do Starachowic. Za kobietą. Widząc nisze rynkową, decyzję o budowie hotelu 13 lat temu podjął mój obecny teść. Hotel z dniem otwarcia miał 14 pokoi i sześć sal konferencyjnych. Brak doświadczenia przyczynił się do nieodpowiednich decyzji w zakresie projektu, koncepcji, wyposażenia. Był to przykład inwestycji spoza branży. Teraz wiemy, że pomysł był dobry, lecz obiekt wymagał modyfikacji i drobnych zmian budowlanych.
Mimo trudności, nie odpuściliście…
Skoro zdecydowaliśmy się na przejęcie hotelu i jego prowadzenie, musieliśmy się pogodzić ze wszystkimi niedogodnościami. A nie ukrywam było ich naprawdę sporo. Musieliśmy bardzo szybko wszystkiego się nauczyć, a to wymagało ogromnego poświęcenia i… czasu.
Zrozumieliśmy, że aby odnaleźć się na rynku, musimy wprowadzić zmiany. Pierwszym etapem było przearanżowanie dwóch sal konferencyjnych na siedem pokoi. Po dwóch latach mieliśmy już dwa razy więcej miejsc noclegowych, niż na początku. Chłonność rynku była na tyle duża iż każda budowa okazywała się sukcesem. Należy podkreślić, że nie robiliśmy rozbudowy, a jedynie zmienialiśmy przeznaczenie już istniejących powierzchni. Co było bardzo dużym wyzwaniem.
Jednak później zdecydowaliście się na nowe skrzydło
Tak, poszliśmy za ciosem i w 2006 postanowiliśmy powiększyć obiekt. W ramach tej inwestycji powstało dodatkowe ok. 40 pokoi, klub w podziemiach oraz duża sala konferencyjna na 300 osób. Podsumowując ten okres, po trzech latach działalności mieliśmy 150 miejsc noclegowych. Podnieśliśmy też kategorię do czterech gwiazdek.
Czy te działania były wynikiem wzrastającego zainteresowania, czy po prostu wiedzieliście, że inaczej nie przetrwacie?
Powodem naszych decyzji był fakt, że w pewnym momencie zaczęliśmy liczyć koszty i okazało się, że te stałe przewyższają przychody ze sprzedaży. Mieliśmy za dużą infrastrukturę gastronomiczną i konferencyjną, a za małą bazę noclegową. Tak jak wcześniej wspomniałem, to był efekt nieprzemyślanego projektu. Niestety to jest problem wielu inwestorów nieznających branży. Wydaje im się, że stworzą obiekt według własnego pomysłu i z wiedzy jaką mają. Później okazuje się, że hotel jest nie rentowny, a samo prowadzenie biznesu hotelarskiego jest o wiele trudniejsze niż np. obuwniczego.
Na tym jednak nie skończyło się. Po kilku latach przyszedł czas na kolejną rozbudowę.
Zgadza się. Musieliśmy wzbogacić naszą ofertę o dodatkowe usługi, dlatego też dobudowaliśmy kolejne, nowe skrzydło. W tym obiekcie powstała część rekreacyjna (basen, spa, sauny), która została oddana do użytku dwa lata temu oraz noclegowa – 86 nowych pokoi. Tym samym w przeciągu 13 lat z 14 pokoi zrobiło nam się 154. Była to rzeczywiście spora metamorfoza.
Jednak pojawiły się kolejne wyzwania..
Cały wywiad publikujemy w:
ŚWIAT HOTELI
ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁNEGO WYDANIA
– link do aktualnego numeru: PAŹDZIERNIK 2016
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





