Właściciele Organic Coffee o zarządzaniu, rynku i planach

Udostępnij artykuł

Dziś Organic Coffee to siedem lokali, program franczyzowy i wiele sukcesów na koncie (m.in. nagrody Sweets & Coffee Awards). W rozmowie z nami opowiedzieli o tym jak tworzyć unikalną markę, plusach i minusach franczyzy oraz jak prowadzić wspólny biznes, nadal się przyjaźnić i nie zwariować.

Skąd wziął się pomysł na uruchomienie wspólnego biznesu i dlaczego padło na kawiarnię?
James: Muszę przy tej okazji zaznaczyć, że to ode mnie wyszedł pomysł, aby była to kawiarnia ekologiczna. Ewelina ujrzała w tym potencjał na większy biznes. Stworzyliśmy więc biznes plan sieci kawiarni ekologicznych.

Ewelina: James wychowywał się poza granicami Polski w duchu odżywiana ekologicznego, więc wiedział dokładnie, czym jest organiczna żywność. Ja z kolei byłam wówczas na etapie walki z uczuleniami mojego małego dziecka. Odwiedziłam wielu lekarzy, ale nie przyniosło to żadnego efektu. Postanowiłam więc zwrócić uwagę na żywienie. Gdy włączyłam do diety mojego syna produkty ekologiczne zamiast konwencjonalnej żywności, jego stan zdrowia uległ poprawie. Przekonałam się na własnej skórze, że to działa, więc tym bardziej chciałam zrealizować nasz projekt.

James, z pochodzenia nie jesteś Polakiem. Jak długo mieszkasz w naszym kraju?
JH: Bardzo długo, ponad 20 lat. Większą cześć mojego życia spędziłem tutaj. Z jednej strony znam dobrze Polskę i jej specyfikę, a z drugiej mam też nawyki i przyzwyczajenia z dzieciństwa spędzonego w Wielkiej Brytanii, a więc czasami zupełnie inne spojrzenie na pewne sprawy. To pomaga w naszym biznesie.
EB: Tak, to prawda. James potrafi wyjść poza pewne schematy, spojrzeć na problem z innej strony, co pozwala nam podejmować bardziej przemyślane decyzje.

Urodził się pomysł i … przyszedł czas uruchomienia pierwszej kawiarni. Jak to wyglądało?
JH: Myślę, że tak jak w większości przypadków, nie było nam łatwo. Nie mogę powiedzieć, że było ciężej niż sobie wyobrażaliśmy. Takie właśnie myślenie nam pomogło. Nastawialiśmy się na ciężką pracę i różne trudności. Nie mogliśmy dać się ponieść emocjom np. przy urządzaniu wnętrza, ponieważ musieliśmy pamiętać o tym, że format ma być powtarzalny. Z jednej strony nas to ograniczało, a z drugiej pomogło trzymać się w ryzach i zmuszało to strategicznego myślenia.

Pod koniec 2014 r.  została otwarta pierwsza kawiarnia, przy ulicy Pięknej, która okazał się dużym sukcesem. Jednak nie upłynęło zbyt wiele czasu i ruszyła kolejna, na Starym Mieście w Warszawie…
Ewelina: Tak, zgadza się. Zauważyliśmy, że obcokrajowcy bardzo dobrze reagują na słowo organic, i pod tym kątem wybieraliśmy kolejną lokalizację. Chcieliśmy, żeby była prestiżowa i często odwiedzana przez zagranicznych turystów, musieliśmy sprawdzić różne grupy docelowe i różne formaty prowadzenia kawiarni. Starówka okazał się rozwiązaniem idealnym. Drugą kawiarnią udało nam się otworzyć bardzo szybko, już parę miesięcy po pierwszej. Po roku uruchomiliśmy naszą ofertę franczyzową. Na dwóch pierwszych lokalizacjach uczyliśmy się jeszcze tego biznesu, badaliśmy rynek i modyfikowaliśmy pewne założenia. Zanim ruszyliśmy w świat z ofertą dla partnerów, musieliśmy sprawdzić, czy ten koncept się przyjmie.
James: Myślę, że warto dodać, że w naszych pierwotnych założeniach było otwarcie trzech kawiarni własnych, zanim zajmiemy się ofertą franczyzową, ale nim podjęliśmy jakieś kroki w tym kierunku, zaczęły pojawiać się pytania o możliwość współpracy i to przyśpieszyło naszą decyzję o stworzeniu modelu franczyzowego. Myśleliśmy, że trzeba będzie dłużej poczekać, zanim to nastąpi…

Cały wywiad ukazał się
CZASOPISMO SWEETS & COFFEE

ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁENGO WYDANIA
– kliknij aby zapoznać się z numerem
  LUTY-MARZEC 2016