Nie jest to jednak zwykła lodziarnia. To wyjątkowy różowy truck, oferujący najmłodszym ich ulubiony przysmak w naturalnej, zdrowej odsłonie. W rozmowie z nami Małgorzata Koroblewska opowiedziała o drodze do zrealizowania tego miejsca, inspiracjach przy tworzeniu smaków, pracy z ludźmi i o tym, które słowa sprawiają, że mocniej wierzy w to co robi.
Jak to się stało, że zajęłaś się gastronomią? Dlaczego zdecydowałaś się prowadzić właśnie taki biznes, czyli lodziarnię?
Do dziś jeszcze się dziwię, że umiem kręcić lody. Jeszcze trzy lata temu mieszkałam w Warszawie, w czasie studiów byłam na misjach w Afryce, założyłam ze znajomymi Fundację Usłyszeć Afrykę. Później pracowałam trochę w korporacjach i w małych firmach, zajmowałam się reklamą, sprzedażą, jednak nigdy nie miałam styczności z gastronomią, jedynie z punktu klienta. Nie czułam się jednak zrealizowana i szczęśliwa w tym co robię, gdzie jestem i jak wygląda moje życie. Odważyłam się na dość ryzykowny krok powrotu do mojego rodzinnego małego, ale uroczego Pasłęka. Było to ryzyko, zmagałam się z pytaniami: co będę tu robić? Gdzie pracować? Jak będzie wyglądało moje życie? Podporą byli wtedy moi rodzice, którzy wspierali mnie we wszystkim. Mama jest bardzo zaradną i kreatywną osobą, od razu podpowiedziała o założeniu własnej firmy, można było wtedy uzyskać dotację Unijną. Postanowiłam założyć małą agencję reklamową połączoną z produkcją gadżetów i upominków oraz tworzeniem grafiki. W tym samym czasie, kiedy ja działałam w marketingu powstał w centrum naszego miasta pięknie zaprojektowany Plac Zabaw, odważyłabym się powiedzieć, że jeden z największych i najładniejszych w północnej części Polski. Plac począwszy od dnia otwarcia stał się atrakcją regionu. Pewnego dnia, kiedy poszłam przejść się po placu pomyślałam, że brakuje tu miejsca, gdzie można kupić i wypić kawę, pojechałam na stację benzynową, wzięłam małą, czarną na wynos i z głową pełną pomysłów wróciłam do domu. I wtedy się zaczęło, razem z rodziną myśleliśmy „Kawa to świetny pomysł, ale czy w Pasłęku to przejdzie? Gdzie zrobić tę kawiarnię? A może nie tylko kawiarnie, skoro są dzieci i jest to Plac Zabaw to może i lody? Ale jakie lody? Przecież sami jesteśmy wybredni co do smaków, więc jak lody to tylko najwyższej jakości. Ale skąd takie wziąć? Produkować? Ale jak? Jak się w sumie wytwarza lody?” Burza myśli, już się zaczęła formować koncepcja wyglądu, oczywiście później wszystko się przekształcało i zmieniało. Przed nami były jeszcze sprawy formalne, przetarg na dzierżawę miejsca na placu i pierwsze problemy. Co ważne, najmniejszym problemem okazała się całkowita nieznajomość branży lodziarskiej. Wychodzę z założenia, że zawsze można się wszystkiego nauczyć jeśli się tylko chce.
Co było więc największym problemem podczas uruchamiania konceptu i w jaki sposób sobie z nim poradziłaś?
Sprawy formalne. Okazało się, że punkt musi być sezonowy i niestety tymczasowy. Dlatego cała koncepcja musiała się zmienić. Musiało powstać coś, co na kilka miesięcy się pojawi, a później zniknie. A przecież takie przedsięwzięcie, to duże wyzwanie. Dodatkowo Plac Zabaw usytuowany jest przy zabytkowych murach wszystko zatem musiało nawiązywać do charakteru zabytków i wpisać się w kolorową koncepcję placu dla dzieci. Musieliśmy mieć zgodę konserwatora zabytku na nasz pomysł i projekt. Powierzchnia również nas ograniczała, później gonił czas. Jednak z pomocą techniczną taty i najbliższej rodziny udało się stworzyć miejsce idealnie pasujące do przyczepy gastronomicznej w stylu samochodu retro, która była produkowana specjalnie dla nas, w wybranej przez nas kolorystyce i w odpowiednim zagospodarowaniu przestrzeni.
Skąd czerpałaś inspiracje do stworzenia takiego konceptu, całej identyfikacji wizualnej, wyposażenia itd.?
Chciałam, żeby było jasno i słodko. Chciałam stworzyć „cukiereczek”. W związku z tym, że zajmuję się również, choć już w mniejszym stopniu, marketingiem i grafiką sama stworzyłam logo. Jest takie jakie chciałam – proste, przejrzyste i klarowne. Wszystko rodziło się w mojej głowie, później przelewałam to na papier, a w następnie realizowałam. Chciałam, żeby róż był elementem charakterystycznym naszego konceptu. Czyż ten kolor nie jest doskonałym odzwierciedleniem naturalnych lodów, słodyczy, sielanki i przyjemnych chwil spędzonych przy pysznych deserach, wakacyjnych gofrach i wyselekcjonowanej kawie? Starałam się i wciąż staram o zachowanie spójności przekazu i wizualizacji mojej marki. Pasłęk jest małą, uroczą miejscowością, w której czuć niepowtarzalny klimat Warmii. Chciałam, żeby kolor różowy właśnie w tym zabytkowym, najstarszym miasteczku, gdzie życie toczy się wolniej niż w wielkich miastach, był identyfikowany z nami i naszymi naturalnymi lodami oraz chwilą relaksu dla rodziców, a dla dzieci „pysznie” spędzonym czasem i w przyszłości niezapomnianym wspomnieniem z dzieciństwa. Wszystko zatem spójnie łączy się w jedną całość: róż, biel, paski, logo na kubeczkach, leżakach, pufach markizie i nasz dodatkowy punkt mobilny, czyli różowa riksza obecna na eventach, imprezach sportowych, firmowych i w ciepłe dni na pobliskim jeziorku. W końcu kojarzymy się też ze słonecznymi wakacjami…
Cały wywiad ukazał się w:
CZASOPISMO SWEETS & COFFEE
ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁENGO WYDANIA
– kliknij aby zapoznać się z numerem
WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 2016
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





