[TYLKO U NAS] Paweł Lewtak jest prezesem zarządu Hoteli Warszawskich Syrena, dyrektorem generalnym Hotelu Polonia Palace, wiceprezydentem stowarzyszenia EHMA; współpracuje z uczelniami. Jednak mnogość wyzwań nie przeszkadza mu, aby jednocześnie być dla innych. Dzielić się doświadczeniem, wiedzą, dyskutować, wspierać, radzić. Ma misję, dzięki której młode pokolenie może zgłębić najcenniejsze wartości pracy w hotelarstwie oraz poznać menadżera z klasą i etyką. W kolejnej już, jakże cennej dla mnie, rozmowie opowiedział o hotelu, pracownikach, swoich obowiązkach i rynku, odsłaniając swoje prawdziwe pasje: do hotelarstwa i ludzi.

Dokładnie rok temu zostałeś wiceprezydentem stowarzyszenia EHMA (Europejskie Stowarzyszenie Dyrektorów Hoteli), stając się tym samym pierwszym Polakiem w zarządzie organizacji. Na czym polegają Twoje aktualne działania w ramach organizacji? Jakie są Twoje oczekiwania związane z jej rozwojem?
Bardzo dziękuję. Dla przypomnienia, EHMA to stowarzyszenie ludzi, a nie hoteli. Jest to organizacja non-profit, która została powołana do życia blisko 50 lat temu w Rzymie. Stowarzyszenie zrzesza obecnie ponad 400 członków w 23 krajach Europy, którzy zarządzają wyjątkowymi hotelami na terenie kontynentu. Dzięki członkostwu w EHMA możemy budować swoją sieć kontaktów międzynarodowych i mieć dostęp do ekspertów, którzy nadają ton europejskiemu hotelarstwu. Dlatego EHMA przyciąga zarówno dyrektorów hoteli niezależnych, jak i uznanych sieci międzynarodowych.
Jako wiceprezydentowi EHMA leży mi na sercu promowanie Europy Centralnej jako integralnej części europejskiej rodziny hotelarskiej. Polska może się pochwalić dynamicznie rozwijającym się rynkiem, na którym działa wielu wybitnych hotelarzy, którzy zarządzają wspaniałymi hotelami. Do nich adresuję otwarte zaproszenie do stowarzyszenia. Chcemy przyciągać nietuzinkowych menedżerów i jestem szczęśliwy, że w ostatnim czasie nasze regionalne struktury EHMA wzbogaciły się o kilku szanowanych dyrektorów generalnych.
Po wielu latach zabiegów w 2025 roku Warszawa dołączy do grona stolic europejskiego hotelarstwa jako miejsce corocznego spotkania prawie 400 członków stowarzyszenia. Będzie to doskonała okazja do promocji naszego hotelarstwa. Ambicją moją i naszych członków jest pokazanie Warszawy jako ambasadora polskiej gościnności.
Od zawsze priorytetem EHMA było wspieranie członków w dążeniu do rozwoju osobistego, aktywne wsłuchiwanie się w ich potrzeby i wspieranie przywództwa w branży hotelarskiej. Podzielamy podobną pasję i chętnie dzielimy się ze sobą naszymi doświadczeniami. Współpracujemy z czołowymi szkołami hotelarskimi: Ecole Hotelière de Lausanne i Nolan Cornell University. Wielu członków miało okazję spotkać na swojej drodze zawodowej wybitnych mentorów, którzy pomogli im w rozwoju zawodowym i osobistym, dlatego jednym z naszych ostatnich projektów jest wszechstronny program „Mentor Me” skierowany do młodego pokolenia hotelarzy.
Ciekawe jest Twoje podejście. To, że zakładasz, iż masz jakiś „dług wobec innych”, że chcesz poświęcać swój czas, aby dzielić się tym, co osiągnąłeś, zdobyłeś…
Mam poczucie, że to nie jest tylko mój wkład i przekazywanie mojej wiedzy czy energii innym. To jest wymiana – ja również czerpię wiedzę i uczę się innego spojrzenia, chociażby od studentów, z którymi się spotykam. Uczę się od nich, obserwuję ich reakcje, słucham ich zdania, inspiruję się, czerpię energię. Tak samo jest z moimi pracownikami. Oni również ciągle zaskakują mnie nowymi pomysłami, spostrzeżeniami.
Działalność pozazawodowa
Dlatego tak chętnie angażujesz się w różne inicjatywy edukacyjne?
Uważam, że taki jest mój obowiązek. Chcę się dzielić swoim doświadczeniem. Stąd też moje członkostwo w stowarzyszeniu EHMA, zajęcia i wykłady gościnne, czy współpraca z Uczelnią Vistula i bycie członkiem – zresztą razem z Tobą – w Radzie Biznesu.
Dla mnie bardzo ważny jest kontakt z młodymi ludźmi. Uważam, że naszą rolą – jako doświadczonych menedżerów – jest robienie czegoś dla nich, szerzenie dobrej opinii o naszej branży i zarażanie studentów naszą pasją. Powinno to być nasze zobowiązanie pro bono, bo kiedyś nam też ktoś poświęcił czas i bardzo pomógł. Też mieliśmy mentorów, którzy inwestowali swój czas w nasz rozwój. Teraz powinniśmy tę inwestycję niejako „spłacić”. Poza tym daje to mnóstwo frajdy i jest świetną odskocznią od codziennych obowiązków.
Paweł Lewtak o młodym pokoleniu
Wielu hotelarzy jednak narzeka na młode pokolenie pracowników, choć są tacy jak Ty, którzy twierdzą, że dzięki ich wiedzy oraz podejściu będą wiedzieć, jak przyciągnąć gości w wieku 20-30 lat. Czego zatem Ty uczysz się od swoich młodszych współpracowników? Co jest dla Ciebie kluczowe w kontakcie z nimi?
Przede wszystkim trzeba unikać mówienia „kiedyś było fajnie” (śmiech). Kiedyś było po prostu inaczej. Tak jak zmieniają się preferencje podróżnych, tak i my musimy ciągle dostosowywać się i nadążać za nowościami. Bardzo mi zależy na dobrym kontakcie z młodymi pracownikami. Wiem, że za chwilę to oni będą stopniowo przejmować stery w hotelach. Mam poczucie, że mogą nas wiele nauczyć. Chociażby jak lepiej godzić sferę zawodową z życiem prywatnym. Może oni znajdą hotelarskiego „Świętego Graala”, czyli sposób na osiągnięcie work-life balance w naszej branży.
Młodym także zależy na bardziej elastycznym podejściu, w którym nie muszą przywiązywać się do jednego miejsca na stałe, a nawet móc często zmieniać swoje role w zespole. Naszym zadaniem jest tak zaprojektować przyszłe miejsca pracy, abyśmy byli w stanie zaabsorbować ich na dłużej. Wiadomo, że rotacja jest wpisana w naszą branżę, jednak nie wystarczy tylko narzekać, ale przede wszystkim dbać o przyjazne i otwarte środowisko pracy.
Z młodymi masz kontakt nie tylko w pracy, ale również w domu, gdyż masz nastoletnich synów. Radzisz się ich czasem?
Ostatnio dużo razem podróżujemy i wspólnie wybieramy miejsca – od superluksusowych po ekonomiczne. Razem szukamy nieszablonowych destynacji i miejsc na noclegi. Oni inaczej postrzegają przestrzeń hotelu, lobby, czy pokoju. Dla nich liczy się coś nieuchwytnego, pomysłowość i kreatywne podejście wykraczające poza szablonowe pomysły. Jest to zupełnie inna perspektywa patrzenia na sam hotel jako przestrzeń, która kreuje unikalne doświadczenia i zapada głęboko w pamięć. Czasem wydaje mi się, że dane miejsce nie wyróżni się niczym szczególnym, a dla nich jest miejscem, do którego chcieliby wracać. Staram się przenosić ich spostrzeżenia do swojej pracy.
Jakiej rady udzieliłbyś młodym hotelarzom, którzy chcą w przyszłości zostać dyrektorami generalnymi?
Poradziłbym, aby byli cierpliwi i konsekwentni w tym, co robią. Niech szukają takich hoteli i środowiska zawodowego, które będzie stymulować ich rozwój, sprzyjać budowaniu własnej wartości w poczuciu dumy z wykonywanych obowiązków, gdzie spotkają ludzi, których polubią i z którymi chętnie będą ciężko pracować. Przede wszystkim nie możemy zapominać, że jesteśmy po to, by służyć innym bez względu na zajmowane stanowisko. Praca w hotelu nie polega na krótkich sprintach, ale bardziej przypomina niekończący się maraton połączony ze sztafetą. Odradzałbym też drogę na skróty i szybkie pokonywanie kolejnych szczebli zawodowych, dlatego że w pewnym, niespodziewanym momencie, może się to stać źródłem frustracji i zniechęcenia do naszego pięknego zawodu. Trzeba umieć się cieszyć z sukcesów innych i mieć frajdę z bycia częścią zespołu. Często powtarzam, że pasja i entuzjazm są częścią komunikacji prawdziwego hotelarza, które porywają zespoły, ale też ujmują gości niepowtarzalną atmosferą i autentyczną gościnnością. Dodajmy do tego odrobinę szczęścia, właściwy czas i miejsce, a okazja do awansu sama pokaże się na horyzoncie. Będzie to naturalna, spodziewana kolej rzeczy, która przyniesie wiele satysfakcji. W odpowiednim czasie poświęcenie i zapał zostaną nagrodzone możliwością podjęcia wyzwania i objęcia funkcji dyrektora generalnego.
Kultura motywacyjna wg Pawła
Wracając jeszcze do zespołu, jak starasz się utrwalać kulturę motywacyjną?
Nic tak dobrze nie motywuje jak świetnie wykonana praca, którą ktoś zauważy. To czasami mogą być bardzo małe gesty, detale, mikroskala, ale liczy się, że dostrzegamy wykonane zadanie i potrafimy je docenić, pogratulować, wspólnie świętować. Motywacją może być też po prostu zauważenie kogoś, np. krótka rozmowa w windzie.
Odnosząc się już do samych wyników, to motywacją są wspólne działania mające na celu poprawienie czegoś lub znalezienie innego, bardziej innowacyjnego sposobu działania. Analizujemy opinie pracowników i to co wpływa na ich satysfakcję. Staramy się udoskonalać to, co jest już dobre, aby było perfekcyjne. To nas bawi i jest źródłem motywacji. Dbamy też o to, aby osoby, które dołączają do naszego zespołu, pasowały do nas. Aby kultura miejsca pracy im odpowiadała.
Staram się też tak współpracować z pracownikami, aby nie bali się podejmować decyzji, aby mieli poczucie sprawczości. Uważam, że są sytuacje, kiedy szybka decyzja jest najlepszą decyzją, dlatego też daję kierownikom wolną rękę w ich podejmowaniu. Mikrozarządzanie się nie sprawdza, bo jest nieefektywne. Musimy tak działać, aby nasi współpracownicy mieli poczucie, że mają bezpośredni wpływ na losy hotelu, a ich pomysły i praca przekłada się na konkretną decyzję czy efekt.
Widzę też, jak mój zespół sam się motywuje i często oczekuje od siebie więcej, niż ja. Z jednej strony jest to pozytywny objaw, jednak z drugiej…Cały wywiad publikujemy w Świat Hoteli marzec-kwiecień 2023. Kliknij, aby zapoznać się z pełną treścią.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

