[SPECJALNIE DLA NAS] Obecnie Green Caffè Nero posiada w Polsce ponad 70 kawiarni. Mimo trudnego okresu spowodowanego pandemią i wyzwań związanych m.in. z inflacją, sieć ma ambitne plany, chcąc odzyskać pęd otwierania 10 kawiarni rocznie. O obecnej sytuacji, akcjach marketingowych, rozwoju, rynku pracy oraz… uprzejmych gościach, rozmawiamy z Adamem Ringerem, prezesem zarządu oraz Eweliną Karpińską, Head of Brand & Marketing.

Jak może Pan podsumować ubiegły rok?
Adam Ringer: Przez dwa lata, z małymi przerwami, byliśmy zamknięci. Mogliśmy sprzedawać tylko na wynos lub z dostawą. Natomiast nasz gość lubi do nas przyjść, posiedzieć, popracować, spotkać się ze znajomymi. A my mieliśmy bardzo ograniczoną możliwość spełnienia takich oczekiwań. Niestety muszę przyznać, że był to słaby rok. Ponieśliśmy duże straty. W najgorszych okresach było to 2 mln zł miesięcznie.
Biorąc pod uwagę działalność operacyjną, jakieś lokale zostały zamknięte?
AR: Dwa lokale, ale nie z powodu pandemii. Jeden przy ul. Brackiej, wiąże się to z remontem budynku. Drugi to kawiarnia na Bulwarach, z której musieliśmy się wyprowadzić ze względu na nowy przetarg. Byliśmy zmuszeni do opuszczenia lokalu i przywrócenia go do stanu pierwotnego, co kosztowało nas 100 tys. zł. Później był przetarg, który wygraliśmy i ponownie musieliśmy wydać 100 tys. zł na urządzenie kawiarni. Niestety tak wyglądają procedury. Na szczęście na Bulwarach znów przyjmujemy gości.
Ewelina Karpińska: Mamy za sobą nawet już pierwsze wydarzenie. Spacer z przewodniczką po Bulwarach. Wzięliśmy kawę w rękę i ruszyliśmy zwiedzać Warszawę. Było to pierwsze spotkanie w ramach cyklu spacerów pod szyldem „Z kawą po Warszawie”. Celem inicjatywy jest lepsze poznanie miasta i jego historii. Chcemy pokazać piękno Warszawy i zachęcić jej mieszkańców oraz turystów do tego, by korzystali z atrakcji, jakie oferuje nam stolica, by znów spotykali się na mieście. Aby powrócili do centrum, które opustoszało w czasie pandemii, kiedy to ludzie przenieśli się na przedmieścia w związku z pracą zdalną. Spacery prowadzi licencjonowany przewodnik po Warszawie z wieloletnim doświadczeniem, a udział w nich jest bezpłatny. Następne wycieczki będą odbywać się co 2 tygodnie, a ich rozkład można znaleźć na fanpage naszej kawiarni.
AR: Wczoraj (rozmowa odbywa się 25 kwietnia – przyp. red.) na Bulwarach mieliśmy tłumy. Pogoda bardzo sprzyjała nam przy ponownym otwarciu. Mieliśmy blisko 500 klientów, średnia transakcja to 30 zł. Myślę, że jest to bardzo dobry wynik. Ta lokalizacja jest bardzo wyczulona na pogodę. Gdy jest ciepło i słonecznie, mamy mnóstwo rowerzystów, spacerowiczów. Wiemy, że w takich dniach pojawiały się długie kolejki, dlatego też przebudowaliśmy ten lokal, aby usprawnić obsługę.

Adam Ringer o wynikach
Jakie są przewidywania odnośnie do wyników sprzedaży na ten rok?
AR: Dużym przełomem dla nas był marzec, gdy odblokowano zakazy. Wówczas bardzo mocno wzrosła nam sprzedaż i liczba odwiedzających. Zaobserwowaliśmy, że w porównaniu do 2019 r., liczba transakcji jest mniejsza o jakieś 10-15 proc., natomiast jest olbrzymi wzrost średniego rachunku, rzędu ponad 30 proc. Czyli jak gość już przychodzi, wydaje więcej. Nasi kierownicy mówią, że widać tendencję, że gdy odwiedza nas grupa, jedna z osób płaci za wszystkich. Wcześniej najczęściej każdy płacił za siebie. Można zatem powiedzieć, że ludzie są dla siebie uprzejmiejsi (śmiech).
EK: To jest dowód na to, że goście przychodzą do nas, aby spędzić dłuższy czas, aby celebrować picie kawy i wspólne spotkania.
Nowości w ofercie
A czy na to nie wpłynęła także Wasza coraz bogatsza oferta kulinarna?
AR: Tak, jak najbardziej. Porównując luty 2022 do marca 2022, to ten ostatni, przez odblokowanie, wypada 30 proc. lepiej. Widać, że nasi goście byli spragnieni przyjścia do naszych lokali i spożycia specjałów na miejscu.
Wcześniejsza sytuacja z limitami w lokalach niestety nikomu nie sprzyjała…
AR: Oj tak. Po pierwsze, mieliśmy gorsze wyniki, a po drugie – codziennie dotykała nas fala hejtu ze strony osób, które nie rozumiały i nie akceptowały odgórnych nakazów związanych z pandemią. To było bardzo nieprzyjemne doświadczenie.
EK: Dodatkowo nie sprzyjali nam przedsiębiorcy, którzy nie przestrzegali prawa. Działali bez limitów. Brak solidarności, wpływał negatywnie na tych, którzy w jednym lokalu mogli usiąść mimo prawie pełnego obłożenia, a w drugim wymagano od nich certyfikatów i odmawiano sprzedaży na miejscu, gdy ich nie okazali.
AR: Jest to bardzo ciekawe z punktu widzenia psychologicznego i nawet socjologicznego. Choć ja starałem się tłumaczyć swoim pracownikom, że ta agresywna grupa stanowi mały ułamek wszystkich naszych gości. Niestety nasz lokal w Galerii Krakowskiej był adresatem zorganizowanych ataków przez osoby przeciwne szczepieniom i certyfikatom COVID. Grupa wielkich panów nazywających się „Małopolski Bunt” regularnie nachodziła naszych pracowników i gości, głosząc swoje racje. Terroryzowali personel, blokowali wejścia. Niestety ochrona nie reagowała i musieliśmy prosić o interwencję policji. Na szczęście wtedy ich „odwiedziny” się zakończyły.
Zachowania gości
Jakie zmiany w zachowaniu gości zaobserwowaliście?
AR: Zdecydowanie widać, że kupują więcej jedzenia. Tak, jak wspominałem, maleje liczba transakcji, ale rośnie średni rachunek. Gdy spojrzymy na to segmentowo, mamy fenomen pracy zdalnej. Niestety w lokalach niedaleko biur nadal widać zapaść, jednak kawiarnie znajdujące się na przedmieściach i na osiedlach mieszkaniowych poszybowały bardzo wysoko. Tam bijemy wszelkie rekordy. Co jest oczywiście skutkiem pracy zdalnej wielu ludzi. Problemem jest to, że my nadal mamy dużo więcej lokali w mieście, niż na przedmieściach. To co było prawdą jeszcze przed pandemią, czyli „buduj jak najwięcej w centrum”, 200-250 m między lokalami jest ok, straciło rację bytu w czasie i po pandemii. Dlatego też…Pełną treść publikujemy w najnowszym wydaniu Sweets & Coffee. Kliknij, aby dokończyć lekturę.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału zabronione.
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.






