Jak się tworzy kultowe miejsca?

Udostępnij artykuł

Wśród ludzi decydujących się na prowadzenie biznesu gastronomiczno-kulturalnego rozróżniamy trzy kategorie. Pierwsi, to osoby z doświadczeniem gastronomicznym – inwestorzy, którzy otwierają kolejny lokal, czy menadżerowie z doświadczeniem w branży, którzy zdobyli wspólników lub własne środki na start. Drugą grupę stanowią osoby z doświadczeniem w działaniach kulturalnych, spece od projektów, festiwali, imprez dużych i małych.  Trzecia, to.. pozostali… Jeśli jesteście w tej trzeciej kategorii, to – powiem szczerze – zrezygnujcie. Oczywiście, jestem pewny, że poświecicie cały czas, serce i umiejętnościci i swoje pieniądze – ale o tym, dowiecie się na końcu. Bezlitosna statystyka mówi, że w tej grupie, biznes udaje się jednej osobie na dziesięć. Nie ryzykujecie. Jeśli jesteście wystarczająco zdesperowani na działania w tej branży – lepiej zatrudnić się gdzieś w gastronomi, odcierpieć dwa – trzy lata na zdobycie doświadczenia i wystartować do boju z szansami parę razy większymi.

Teraz więc czas odłożyć czytanie tego artykułu i poszperać w ofertach banków, by skrzętnie zbierane pieniądze zainwestować w coś pewniejszego. Jakąś lokatę, albo fundusze inwestycyjne. Jesteście jeszcze?! Dobrze, widzę, że nie tak łatwo zgasić waszą żądzę sukcesów na polu klubokawiarnianym. Więc napiszę łopatologicznie i ekspercko…

Zakładam, że macie wystarczające środki. A, ile to jest „wystarczające”? Jeśli macie upatrzony lokal, obejrzeliście go – to tyle, ile z pomocą fachowców, wyliczycie w najczarniejszym scenariuszu i dołożycie jeszcze 30 proc. Plus – utrzymanie staffu i lokalu na okres pół roku. Dużo? Może to nie ta branża, by inwestować? Jednak ta? Ok, to mamy podstawowe wyliczenia.

Potrzebny lokal. Raczej coś w środku miasta, dobrze skomunikowane, bo rzadko się udają koncepty na obrzeżach, mimo, że ceny tam przyjaźniejsze. Jeśli w okolicy znajdują się uczelnie wyższe – jeszcze lepiej. Nie to, że waszymi gośćmi będą wyłącznie studenci, ale oni imprezują więcej od 30-40-latków i napędzają wam publiczność na wydarzeniach…

Potrzebujecie miejsca dużego. 150-250 metrów kwadratowych. Czemu tak duże? A, gdzie pomieścicie gości, którzy tak tłumnie będą do was przychodzić? Początkowa powierzchnia w lokalu to złudzenie. Gdy odliczycie 30-40 metrów na kuchnię, 20 metrów na toalety, powierzchnię na magazyny, zmywak i jakieś mikrobiuro, byście mogli się gdzieś zamknąć z papierami i odetchnąć, to na zasadnicze działanie zostaje dużo mniej przestrzeni. A, przestrzeń dla gości, to to, co generuje zysk. Tak więc każdy metr pilnie obserwujcie i planujcie tak, by w lokalu znalazło się jak najwięcej stolików. Stoliki to wasi goście – goście to wasz zysk. Oczywiście prócz zysku ważna jest też satysfakcja, czy poczucie misji, ale one nie zapłacą wam rachunków więc, czy tak, czy tak, w końcu wszystko sprowadzi się do kasy…

Cały wywiad ukazał się w:
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE 
ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁNEGO WYDANIA
– link do aktualnego numeru: PAŹDZIERNIK 2016

 

Karolina Stępniak
redaktorka naczelna czasopisma Świat Hoteli, redaktorka portalu Horecanet.pl, redaktor dyrektorka wydawnicza i współwłaścicielka BROG B2B, współorganizatorka Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel®, Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa & Wellness Business Forum® at Horecanet.pl - BROG B2B  k.stepniak@brogb2b.pl

Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.