Kochamy szczerość jakościowej bistronomii

Udostępnij artykuł

[SPECJALNIE DLA NAS] Wrocławscy restauratorzy, Beata Śniechowska i Tomasz Czechowski, w grudniu zeszłego roku otworzyli swoją drugą restaurację, o intrygującej nazwie Baba. To niewielki lokal, w którym posmakować można kuchni nastawionej na produkt, i doświadczyć ponadczasowego designu. Z twórcami Baby rozmawiamy o tym, jak inspiruje ich świat i co zrobili, by przekuć marzenia o ambitnej bistronomii w rzeczywistość.

Baba to koncept dopracowany w najmniejszym detalu. Jak długo trwał proces tworzenia tego miejsca – od pierwszego pomysłu do otwarcia drzwi restauracji?

Idea restauracji, cały pomysł na miejsce rodził się w naszych głowach od bardzo dawna. Jednak od takiego poważnego powiedzenia sobie „tak robimy” do otwarcia drzwi dla gości minął ponad rok. Chcieliśmy, aby Baba była w 100 % miejscem dopracowanym, bez drogi na skróty. Jeśli jakiś element potrzebował
więcej czasu, to ten czas sobie dawaliśmy. Zawsze powtarzamy, że otwarcie ma się jedno, dlatego musisz być pewny, że miejsce odzwierciedla wszystkie założenia, które miało się w głowie w okresie jego planowania.

Beata Śniechowska i Tomasz Czechowski o ambicjach i planach

Gdyby wyjąć Babę z Wrocławia i wstawić ją na jedną z ulic Londynu czy Kopenhagi, nie odstawałaby poziomem – zarówno pod kątem kuchni, obsługi jak i wnętrza. Powiedzcie, jakie były wasze ambicje przy tworzeniu tego miejsca? Macie już jedną restaurację, co było motywacją do powstania drugiej?

Bardzo dziękujemy za dobre słowo. Zawsze marzyliśmy i chcieliśmy stworzyć drugie miejsce, o zupełnie innym kodzie DNA. Młoda Polska to kuchnia polska z nowym, świeżym spojrzeniem, z poszanowaniem tradycji, lecz potraktowaniem dań na nowo. Restauracja szybko stała się ważnym punktem polskiej gastronomi i kiedy uznaliśmy, że udało nam się osiągnąć poziom, z którego jesteśmy dumni, miejsce jest ustabilizowane i ma dobry czas, możemy pójść o krok dalej i zacząć realizować pomysł, który mieliśmy w sercach od zawsze, czyli stworzenie niewielkiego miejsca, bardzo nastawionego na produkt, nie zważając na jakiekolwiek ramy. Coś na kształt londyńskiej czy kopenhaskiej nowej bistronomii, która jest bardzo bliska naszemu sercu.

Filozofia Baby to korzystanie z proekologicznych upraw, które mieszczą się pod Wrocławiem. Uprawy są projektowane pod potrzebny naszej restauracji, codziennie świeże zbiory prosto z pola trafiają w ciągu chłodniczym do restauracji, aby po kilku godzinach znaleźć się na stołach gości. Ogromne znaczenie ma
dla nas produkt, bardzo krótka karta. Gotujemy świadomie i sezonowo – ale nie klasyfikujemy się jako miejsce, które proponuje jakiś typ kuchni, w Babie inspiruje nas świat.

Beata Śniechowska i Tomasz Czechowski
Fot.: Maciej Margas

Inspiracje ze świata

Baczni obserwatorzy waszych kanałów społecznościowych wiedzą, że intensywnie podróżowaliście po świecie w okresie, gdy Baba powstawała, ale i wcześniej. Jaki typ lokali był dla was szczególnie inspirujący? Odwiedzając restauracje zwracaliście uwagę na styl pracy, podejście do gości, czy raczej na wystrój lub kuchnię?

Podróże kulinarne to dla nas rodzaj lekcji, dyskusji, odbicia myśli – to duża inspiracja. Eksplorując świat kulinarnie, zawsze chcemy zetknąć się z każdym typem kuchni. Street food potrafi być równie inspirujący jak najwyższych lotów fine dining. Wychodzimy z założenia, że jeśli chcemy robić rzeczy na wysokim poziomie, musimy zjeść i poczuć namacalnie tych już najbardziej nagrodzonych czy tych, którzy są legendami lokalnych społeczności. Z takim bagażem wiedzy ogólnej, odbicia się od tego świata można zacząć budować swój styl, swoją filozofię i robić rzeczy piękne.

Zawsze zwracamy uwagę na rzeczy, o które pytasz. Nie jest tak, że wszystko nam się podoba, ale to właśnie piękno doświadczania. Przez kilka lat intensywnych wojaży po świecie, szukając tego, co naprawdę nam imponuje, możemy śmiało powiedzieć, że kochamy szczerość jakościowej bistronomii, której poziom nie odbiega często od miejsc bardziej wyszukanych, gdzie produkt gra ważną rolę, jest w tym dużo szczerości, pewnego luzu, który dobrze robi gastronomii.

Design Baby

Gdy przekraczamy próg waszej restauracji, w oczy rzucają się wnętrza. Nieoczywiste, bardzo charakterne, intrygujące choć niełatwe i nie dla każdego. Nie sposób oderwać od nich oczu. Wciągają, niczym genialne danie. Od pewnego czasu restauratorzy w Polsce przykładają niespotykaną wcześniej wagę do wystroju, zatrudniając topowych projektantów. Dlaczego design w przypadku Baby był dla was tak ważny?

Bardzo lubimy piękne wnętrza, ponadczasowy design. Dla nas od początku było ważne, aby Baba była miejscem ciekawym pod każdym względem. Wydaje nam się, że wyjście do restauracji jest czymś, co powinno być wyjątkowe, dlatego chcieliśmy, żeby kuchnia, bar, wina, design, muzyka były interesujące dla
gościa. To, gdzie jemy też buduje poziom experience. To chyba rozmowa o emocjach – dla nas to, co robimy to emocje i chcemy naszą filozofię przelewać na gości. Tak sobie wymarzyliśmy to miejsce, jest ono zaproszeniem do naszego świata. Mamy poczucie, że będąc w Babie możesz przenieść się trochę na ulice
Londynu, Kopenhagi czy Nowego Jorku. Detal jest dla nas ważny, wierzymy w to, że przywiązywanie wagi do każdego elementu restauracji jest czymś, co czyni miejsce interesującym…Cały wywiad publikujemy w najnowszym wydaniu Nowości Gastronomicznych maj-czerwiec 2024. Kliknij, aby zapoznać się z pełną treścią.

Okładka Nowości Gastronomiczne maj czerwiec 2024 Beata Śniechowska Tomasz Czechowski

Rozmawiała Agata Godlewska

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

Autor: Horecanet
Opublikowano: 08.07.2024
Aktualizacja: 08.07.2024