Mali goście, wielka sprawa. Czy w restauracji jest miejsce dla dzieci?

Udostępnij artykuł

Płaczą, wiercą się, marudzą i zrzucają sztućce na podłogę. Dostarczają wrażeń rodzicom, personelowi i innym gościom, którzy niejednokrotnie wymieniają porozumiewawcze spojrzenia. Dzieci w restauracjach potrafią budzić emocje. Tylko czy rzeczywiście są problemem? A może to od nas, dorosłych, zależy, czy wspólny posiłek poza domem będzie przyjemnością dla wszystkich?

winterhalter dzieci

Restauracja nie tylko od święta

W dużych miastach i miejscowościach turystycznych widok rodzin z małymi dziećmi w restauracjach, kawiarniach czy śniadaniowniach nikogo już specjalnie nie dziwi. Wspólne wyjście na śniadanie, niedzielny obiad albo popołudniową pizzę coraz częściej jest zwyczajnym elementem rodzinnego życia, a nie wydarzeniem zarezerwowanym na urodziny czy zakończenie roku szkolnego.

Zresztą trudno się temu dziwić. Dla rodziców wyjście do restauracji często bywa sposobem na odpoczynek. Nie trzeba planować zakupów, zastanawiać się, co ugotować, spędzać godziny w kuchni, a później sprzątać. Szczególnie jeśli przy rodzinnym stole spotykają się osoby o zupełnie różnych upodobaniach kulinarnych. Dorośli mają ochotę na coś pikantnego, nastolatek najchętniej zjadłby burgera, a czterolatek od kilku tygodni uznaje wyłącznie makaron z sosem pomidorowym. W domu pogodzenie tych oczekiwań oznaczałoby przygotowanie dwóch, a czasem nawet trzech różnych posiłków. W restauracji każdy może zamówić to, na co ma ochotę. I choć nie zawsze wszystko przebiega zgodnie z planem, już sama perspektywa obiadu, którego nie trzeba przygotowywać, potrafi być niezwykle kusząca.

Nagłówek-Horecanet.pl

Co więcej, rodziny z dziećmi są dla gastronomii ważną grupą klientów. Zamawiają nie tylko posiłki dla najmłodszych, ale również dania dla dorosłych, napoje, desery i kolejne kawy. Jeśli lokal zapewni im komfortowe warunki, mają powód, żeby wracać. A w gastronomii trudno przecenić wartość gościa, który regularnie wybiera to samo miejsce.

Krzesełko, kredki i święty spokój

Restauratorzy coraz lepiej rozumieją, że przyjazność rodzinom zaczyna się już na etapie projektowania przestrzeni. Wysokie krzesełka do karmienia, zarówno z własnym blatem, jak i takie, które można dosunąć bezpośrednio do stołu, to dziś podstawowe wyposażenie wielu lokali. Dla nieco starszych dzieci przydatne są podwyższenia siedzisk, dzięki którym mogą wygodnie uczestniczyć we wspólnym posiłku, zamiast przez cały czas klęczeć na krześle.

Ważne są również drobiazgi: możliwość swobodnego ustawienia wózka, dostęp do przewijaka, miejsce na dziecięcą kurtkę czy plecak. Żaden z tych elementów nie wydaje się szczególnie spektakularny, ale razem tworzą przestrzeń, w której rodzice nie muszą co chwilę przepraszać za sam fakt, że przyszli z dzieckiem.

winterhalter dzieci

Osobną kategorią są atrakcje pozwalające najmłodszym przetrwać oczekiwanie na zamówienie. Niektóre restauracje projektują całe kąciki zabaw, wyposażone w stoliki, zabawki i materiały plastyczne. Inne oferują po prostu pudełko kredek, kolorowanki, książeczki albo kilka niewielkich zabawek, czasem naprawdę tyle wystarczy.

Kilka minut spokojnej zabawy może oznaczać dla rodziców możliwość dokończenia rozmowy, wypicia jeszcze ciepłej kawy albo zjedzenia posiłku bez konieczności jednoczesnego negocjowania warunków pokojowego współistnienia z trzylatkiem. Oczywiście kącik zabaw nie zwalnia opiekunów z odpowiedzialności za dzieci, a restauracji z obowiązku dbania o bezpieczeństwo i czystość udostępnianych przedmiotów. Jest jednak prostym sygnałem: pomyśleliśmy również o najmłodszych.

Frytki, nuggetsy i cała reszta świata

Osobny rozdział to menu dziecięce. Wystarczy przejrzeć kilka kart restauracyjnych, żeby zauważyć pewną prawidłowość. Rosół, makaron z sosem pomidorowym, panierowane kawałki kurczaka, frytki, czasem naleśniki. Dzieci, szczególnie młodsze, często preferują znajome smaki i przewidywalne potrawy. Dla rodzica, którego dziecko ma bardzo ograniczony repertuar akceptowanych dań, możliwość zamówienia czegoś sprawdzonego jest ogromnym ułatwieniem.

Na szczęście coraz więcej lokali próbuje podejść do dziecięcego menu z większą kreatywnością. Pojawiają się mniejsze porcje dań z regularnej karty, warzywa podawane w atrakcyjnej formie, domowe kluski, delikatne zupy czy możliwość samodzielnego skomponowania posiłku z kilku składników. Nie chodzi przecież o to, żeby każdy pięciolatek zamawiał risotto z owocami morza. Warto jednak dać mu możliwość poznawania nowych smaków, bez presji i bez przekonania, że dziecięca gastronomia musi kończyć się na panierce i keczupie.

Mały gość, pełnoprawne miejsce przy stole

W dyskusjach o obecności dzieci w restauracjach często zapominamy, że dziecko nie rodzi się z umiejętnością zachowania przy stole. Nie wie dlaczego nie powinno biegać między kelnerami, jak korzystać ze sztućców ani dlaczego czasem trzeba cierpliwie poczekać na swoją kolej. Tego wszystkiego musi się nauczyć. A trudno oczekiwać, że opanuje zasady funkcjonowania w przestrzeni publicznej, jeśli nie będzie miało okazji w niej uczestniczyć.

Restauracja jest jednym z miejsc, w których najmłodsi poznają społeczne rytuały dorosłych. Uczą się zamawiania posiłków, rozmawiania z obsługą, cierpliwości, dzielenia przestrzeni z innymi ludźmi. Obserwują, jak dorośli prowadzą rozmowę, jak zachowują się wobec kelnerów, jak celebrują wspólny czas.

Przede wszystkim jednak odkrywają, że jedzenie może być czymś więcej niż zaspokajaniem głodu. Może być przyjemnością, spotkaniem i okazją do budowania relacji. Oczywiście nie oznacza to przyzwolenia na każde zachowanie. Rodzice odpowiadają za bezpieczeństwo swoich dzieci i powinni reagować, gdy ich zachowanie przeszkadza innym gościom lub utrudnia pracę obsługi. Ale warto pamiętać, że kilkulatek nie dysponuje cierpliwością dorosłego człowieka, a nauka społecznych zasad wymaga czasu, praktyki i wyrozumiałości.

Jest takie powiedzenie, że do wychowania dziecka potrzeba całej wioski. Współczesna restauracja może być niewielką częścią tej wioski. Nie musi zastępować rodziców w wychowaniu, wystarczy, że stworzy warunki, w których najmłodsi będą mogli bezpiecznie uczestniczyć w codziennym życiu.

Widelec na podłodze. I co teraz?

Rodzinna gastronomia ma jednak również bardzo praktyczny wymiar, o którym rzadziej mówi się w kontekście projektowania lokalu. Dzieci upuszczają sztućce. Rozlewają napoje. Zrzucają talerzyki, przewracają kubki, a czasem z zaskakującą determinacją sprawdzają wytrzymałość wyposażenia. Nie jest to szczególnie odkrywcze, ale z punktu widzenia restauratora oznacza potrzebę odpowiedniego przygotowania zaplecza.

W lokalach chętnie odwiedzanych przez rodziny warto uwzględnić większy zapas sztućców, kubków i naczyń. Kelner powinien móc szybko wymienić widelec, który wylądował pod stołem, bez czekania na zakończenie kolejnego cyklu mycia. Podobnie w przypadku zabrudzonego talerzyka czy rozlanego napoju.

Istotny jest również wybór zastawy. Niektóre restauracje podają dzieciom posiłki na klasycznej porcelanie lub ceramice, inne korzystają z lżejszych naczyń przeznaczonych dla najmłodszych, wykonanych z odpowiednich tworzyw sztucznych. W każdym przypadku znaczenie mają bezpieczeństwo materiału, jego odporność na użytkowanie i możliwość skutecznego mycia zgodnie z zaleceniami producenta. Przy planowaniu wyposażenia trzeba też uwzględnić większe ryzyko stłuczeń i uszkodzeń. Lokal, który świadomie rozwija ofertę rodzinną, powinien brać pod uwagę tę specyfikę zarówno przy zakupie zastawy, jak i przy organizowaniu jej codziennego obiegu.

Higiena, której nie widać, ale której nie wolno lekceważyć

W przypadku najmłodszych gości szczególnego znaczenia nabiera higiena. Dzieci korzystają z naczyń, sztućców, krzesełek i zabawek, a ich kontakt z otoczeniem bywa znacznie bardziej bezpośredni niż w przypadku dorosłych. Dlatego dbałość o czystość powinna obejmować nie tylko stoły i zastawę, ale również blaty krzesełek do karmienia, powierzchnie dotykane przez dzieci oraz wyposażenie kącików zabaw.

Osobną kwestią są alergie pokarmowe. W takich sytuacjach niezwykle ważne jest przestrzeganie procedur ograniczających ryzyko kontaktu z alergenami na każdym etapie przygotowywania i serwowania posiłku. Profesjonalne systemy myjące, takie jak rozwiązania marki Winterhalter, pomagają zapewnić powtarzalne i skuteczne mycie naczyń oraz sztućców, ale nawet najlepsza zmywarka nie daje gwarancji całkowitego wyeliminowania alergenów ani nie zastępuje właściwych procedur zapobiegania kontaktowi krzyżowemu.

W praktyce równie istotne są odpowiednia organizacja pracy, właściwe obchodzenie się z produktami zawierającymi alergeny i rzetelna komunikacja z gośćmi. Z perspektywy restauratora dobrze zaprojektowany system mycia ma jeszcze jedną zaletę: pozwala sprawnie przywracać czystą zastawę do obiegu. A tam, gdzie przy stołach zasiadają najmłodsi, zapotrzebowanie na dodatkowe sztućce, kubki czy talerzyki potrafi pojawić się zupełnie niespodziewanie. Dobrze funkcjonujące zaplecze powinno radzić sobie z takimi sytuacjami bez angażowania całego zespołu.

Nie każda restauracja musi być rodzinna

Czy zatem wszystkie lokale powinny inwestować w krzesełka, przewijaki i kąciki zabaw? Oczywiście, że nie. Polska gastronomia jest dziś na tyle różnorodna, że mieści zarówno gwarne pizzerie pełne rodzin, jak i kameralne restauracje degustacyjne, eleganckie lokale na romantyczne kolacje czy koncepty przeznaczone wyłącznie dla dorosłych.

Każde z tych miejsc ma prawo budować własny charakter i kierować ofertę do określonej grupy odbiorców. Ważne, by komunikować to jasno, z poszanowaniem obowiązujących przepisów i potrzeb gości. Nie ma nic złego w tym, że ktoś szuka restauracji, w której będzie mógł spędzić wieczór bez dziecięcego gwaru. Tak samo nie ma nic niewłaściwego w tym, że rodzina chce wspólnie zjeść niedzielny obiad poza domem. Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy narzucić wszystkim jeden model korzystania z gastronomii.

Przy wspólnym stole jest miejsce dla wszystkich

Dzieci bywają głośne, niecierpliwe i nieprzewidywalne. Potrafią rozsypać frytki, rozlać sok i zapytać o deser dokładnie w chwili, gdy kelner przynosi zupę. To wszystko prawda. Ale są również gośćmi, którzy dopiero uczą się świata. Dla nich wyjście do restauracji może być wielką przygodą, okazją do poznania nowych smaków i pierwszą lekcją tego, jak funkcjonować wśród innych ludzi. Dla rodziców ten sam posiłek bywa chwilą wytchnienia od codziennych obowiązków. Dla restauratora – szansą na zbudowanie trwałej relacji z całą rodziną. Nie trzeba wiele, żeby te trzy perspektywy udało się pogodzić. Przemyślana przestrzeń, odpowiednie wyposażenie, sprawna obsługa, czysta zastawa i odrobina wzajemnej wyrozumiałości potrafią zdziałać więcej niż najbardziej rozbudowane deklaracje o przyjazności rodzinom.

Tekst powstał we współpracy z Winterhalter Polska.

Banner newsletter

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

Horecanet.pl

HORECANET.PL – DOTARCIE DO PROFESJONALISTÓW BRANŻY HoReCa

Horecanet.pl skupia osoby zarządzające biznesem gastronomicznym i hotelarskim oraz odpowiedzialne za decyzje zakupowe. Wśród odbiorców są właściciele i menedżerowie niezależnych oraz sieciowych restauracji, hoteli, kawiarni, cukierni, piekarni i firm cateringowych, a także szefowie kuchni, kupcy oraz dostawcy produktów i usług. Dla partnerów biznesowych to możliwość prezentacji oferty w precyzyjnie określonym środowisku zawodowym i budowania rozpoznawalności wśród potencjalnych klientów.

TREŚCI – WIEDZA WSPIERAJĄCA DECYZJE BIZNESOWE

Codziennie publikujemy aktualności rynkowe, informacje o otwarciach, wydarzeniach branżowych oraz ofertach produktowych, a także wywiady z praktykami rynku i komentarze. Pomagamy czytelnikom śledzić zmiany w branży oraz poznawać rozwiązania przydatne w prowadzeniu i rozwoju biznesu. Firmom zapewniamy przestrzeń do przedstawienia oferty i jej korzyści odbiorcom z rynku HoReCa.