Założycielka Cukierni Sowa skończyła 100 lat

18 września br. to wyjątkowy dzień w historii Cukierni Sowa. Założycielka firmy, Pani Stanisława Sowa, świętowała setne urodziny. Niebagatelne wydarzenie zbiegło się z 75-leciem funkcjonowania marki na polskim rynku. Jak podkreśla kierownik działu marketingu Cukierni Sowa, Łukasz Topolewski, trudno wyobrazić sobie lepsze powody do hucznego świętowania.

Przygoda Pani Stanisławy z cukiernictwem rozpoczęła się w 1946 roku. Wraz z mężem, Feliksem, otworzyli swoją pierwszą piekarniczą działalność przy ul. Pomorskiej w Bydgoszczy, mieście, z którym są związani do dziś. Start firmy tuż po wojnie był niezwykle odważnym krokiem – wprowadzony w Polsce komunizm nie sprzyjał prowadzeniu własnego biznesu.

Jak wspomina Pani Stanisława: Normy zaopatrzenia były wówczas tak niskie, że drogocenną mąkę czy cukier musieliśmy kupować w sklepie, a ponieważ takie zakupy obwarowane były licznymi ograniczeniami, kombinowaliśmy na wszelakie sposoby. Pomagali wszyscy: rodzina, przyjaciele, a czasami nawet zupełnie obcy, życzliwi ludzie. 10 sklepów, po 5 kg, to już było coś!

Z kolei w latach 60-tych XX wieku klienci przychodzili do cukierni z własnymi ciastami, które odpiekano dla nich za drobną opłatą. To jednak nie zniechęciło młodych małżonków. Postanowili wykorzystać wszystkie swoje atuty – wiedzę, fach w rękach i kreatywność, aby na przekór szaremu, skostniałemu ustrojowi dostarczać mieszkańcom Bydgoszczy choćby cień radości zamknięty w pysznych słodkościach.

W 1962 mąż Pani Stanisławy opracował przepis na kultowy tort czekoladowy, który przez lata rozpieszczał podniebienia bydgoszczan oraz otworzył drogę do dalszego rozwoju firmy. Czy była ona łatwa? Z pewnością nie. Pani Stanisława wraz z mężem musieli zmagać się z wszechobecnym brakiem towarów i szalejącą inflacją. Mimo to starali się poszukiwać coraz to nowszych przepisów, dzięki którym zaskarbiali sobie przychylność klientów. Ich upór i zaangażowanie, a także dołączenie do zespołu jednego z synów – Adama, który wniósł do firmy nowe, świeże spojrzenie na biznes zaowocowały tym, że Cukiernia Sowa stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych rodzinnych marek w Polsce. Z małego punktu przy ul. Pomorskiej, któremu Pani Stanisława ofiarowała znaczny kawałek swojego życia, przeobraziła się w działalność wyznaczającą trendy w rodzimym cukiernictwie.

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE czerwiec-lipiec 2021
>> kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem <<

Obecnie Cukiernia Sowa ma ponad 160 punktów działających na terenie nie tylko największych polskich miast, ale i za granicą. Pieczę nad firmą przejęło młode pokolenie – Aleksandra i Michał Sowa. Pracownicy Cukierni Sowa biorą udział w prestiżowych, międzynarodowych konkursach cukierniczych, zajmując najwyższe miejsca na podium. Przykładem jest Jowita Woszczyńska, która wygrała w słynnych mistrzostwach świata w dekorowaniu tortów: Cake Designers World Championship.

Pani Stanisława z ogromną radością obserwuje nieustanne zmiany. W najśmielszych snach nie marzyła o tym, że należący do niej i Pana Feliksa mały zakład przy ul. Pomorskiej stanie się międzynarodową marką, a Polacy w różnych częściach kraju wolne popołudnia będą spędzać w rodzinnym gronie przy deserach z Cukierni Sowa. Czy można wyobrazić sobie lepszy prezent na wyjątkowe, setne urodziny?

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.