Food Hall Montownia w Gdańsku otworzy się 22 czerwca

Udostępnij artykuł

Kilkanaście restauracji, trzy bary, koncerty na żywo. Po przeszło dwóch latach prac w zabytkowej hali U-Bootów na terenie Stoczni, otwiera się Food Hall Montownia. Nowa miejska jadalnia Trójmiasta zaczyna działać w czwartek 22 czerwca o godz. 16:00. Razem z otwarciem swoją premierę będzie miała instalacja artystyczna „Bloop” stworzona przez duet trójmiejskich twórców: prof. Marcina Zawickiego z gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz niezależną twórczynię instytucji sztuki, Anetę Szyłak.

Murowana hala wysoka na 26 metrów z ceglaną elewacją, do której prowadzą przedwojenne tory. Za drzwiami rozciąga się prawie 2,5 tys. mkw nowej jadalni Trójmiasta, która połączy jedzenie z kulturą, rozrywką i sztuką. Na środku hali stoi 12-metrowy bar, najdłuższy w Gdańsku, nad którym zawisła instalacja artystyczna robiona specjalnie dla Montowni przez gdańskich artystów. Wszystko zwieńczone jest pięciometrowymi schodami, przy których stanie scena. Na wyższych piętrach są lofty o charakterze hotelu. Tak wygląda Montownia Food Hall w Stoczni Gdańskiej, która otworzy się w czwartek 22 czerwca o godz. 16:00. To pierwsza tego typu koncepcja wykorzystania postoczniowej, zabytkowej hali w Polsce. Za stworzenie części gastronomicznej odpowiada firma Food Hall Poland.

Mam wrażenie, że wspólnymi siłami stworzyliśmy naprawdę wyjątkowe miejsce – mówi Krzysztof Cybruch, szef Food Hall Poland i menadżer projektu hali gastronomicznej. Montownia łączy ze sobą do tej pory niespotykane w kraju funkcje: wielką przestrzeń kulinarną z nietypowym centrum konferencyjnym i absolutnie fantastycznym hotelem. Po drugie, ten projekt – jako jeden z nielicznych, które powstawały w zabytkowych przestrzeniach – zachował bardzo wiele nienaruszonych artefaktów i kompozycji architektonicznych. Nowoczesna technologia ściera się z surowością przemysłową lat czterdziestych ubiegłego wieku.

Montownia jest zabytkiem, który czeka na wpis do listy światowego dziedzictwa UNESCO. Prace rewitalizacyjne działy się pod opieką konserwatorską. Architekci zachowali oryginalną konstrukcję, a wszystkie historyczne elementy, które udało się odrestaurować, są wyeksponowane. Największe wrażenie robią przedwojenne tory i bruk prowadzące do hali i trzy suwnice, które służyły kiedyś do konstrukcji części okrętów podwodnych. Zielony kolor, który pojawia się m.in. na suwnicach i metalowych elementach jest oryginalnym kolorem z lat 40., rekomendowanym przez konserwatora. Całość wnętrza ma surowy, przemysłowy charakter.

20 restauracji, 3 bary

W Montowni powstało kilkanaście projektów kulinarnych, które uzupełniają się kuchnią z różnych regionów Europy i świata. Nie ma tam żadnych punktów usługowych, butików, brzydkich witryn – tylko dobre jedzenie. Docelowo restauracji w hali będzie 20, w tym solidna reprezentacja kuchni azjatyckiej: aż 6 lokali. Będzie też śniadaniownia serwująca jedzenie codziennie od godz. 7.

Jest:

  • Restauracja włoska Fiori, współtworzona przez Mieszka Rzewnika, który Włochy ma “zjechane, zwiedzone, zjedzone i wypite”. To połączenie klasycznej, romantycznej kuchni włoskiej ze smakami, które są w Polsce mniej znane i włoskimi koktajlami.
  • Soul-foodowe bistro Chix. Olaf Sternicki, twórca i szef kuchni, wrócił do rodzinnego Gdańska po kilku latach pracy w gwiazdkowych restauracjach za granicą. Współpracował m.in. z szefami kuchni słynnej NOMY uznanej za najlepszą restaurację na świecie.
  • Serowe bistro Melted, stworzone od początku do końca przez Aleksandra Gajdusa, który stanie za ladą, żeby przyrządzać kuchnię alpejską i jej popisowe danie: raclette. Bo ser kocha.
  • Śniadaniownia Green Egg, która śniadania serwuje od rana do nocy, a przyrządza je Janek Wyrzykowski. Przyjechał do Gdańska z kopenhaskiej restauracji nagrodzonej dwiema gwiazdkami Michelin.
  • Gruzińska restauracja Chmeli Suneli stworzona przez Andrzeja i Khrystynę Hrynyk. Zaserwują tradycyjne dania Gruzji, niektóre z dobrze strzeżonych, babcinych przepisów.
  • Restauracja ukraińska Kozaczok, stworzona przez Katarzynę Adamus i Annę Nowakowską. Tu,
    wbrew męskiemu światu gastro, kobiety są właścicielkami, liderkami, twórczyniami menu, szefowymi kuchni. A ich pielmieni, wareniki, barszcz czy soliankę doceniają nawet tuzy rodzimej gastronomii.
  • The Fry, czyli frytki belgijskie Adama Głosa i Grzegorza Grodka. Zjeździli Holandię i Brukselę ucząc się techniki robienia prawdziwych frytek.
  • Great Greek Izabeli i Michała Paliwody. Połączenie greckiej kuchni ulicy z restauracją śródziemnomorską i cudowną, południową niefrasobliwością.
  • Noodle House, azjatyckie fusion i druga restauracja stworzona przez Srikantha Chintę w Montowni: tutaj w głównej roli noodle na przeróżne sposoby.
  • Silk and Spicy, czyli kuchnia tajska i azjatycki street food przyrządzany przez Zuna Dungh. Zun od kilkunastu lat jest szefem kuchni azjatyckich restauracji.
  • Bistro Madame Pho z zupkami pho i bun. W roli szefowej kuchni i Madame Pho: Thi Thu Trang Nguyen, która przyjechała do Gdańska z Wietnamu specjalnie dla Montowni.
  • Restauracja Sakana, czyli sushi bar, w którym sushi masterzy spełnią każde marzenie o sushi.
  • Kuchnia Japonii i Chin, czyli Dim Sum Ramen. Dwa klasyki. Restauracja może i niewielka – za to z wielkim talentem szefa kuchni i autora menu, Wojciecha Sornata.
  • Meksykańskie bistro Banditos stworzone przez przyjaciół i podróżników: Pawła Raszkę i Łukasza Kawałko, szefa kuchni. Przepisy przywieźli prosto z Meksyku.
  • Bistro Sea You, czyli ukłon w stronę brytyjskiej klasyki street foodu z dodatkiem lekkości i lokalności.
  • Deseo Patisserie & Chocolaterie, jedna z najpiękniejszych cukierni w Polsce. Robią jadalne dzieła sztuki. A za wszystkim stoi para podróżników kulinarnych: Natalia Sitarska i Łukasz Smoliński.
  • Restauracja Curry Leaves, regionalna kuchnia Indii, ze wszystkimi jej kolorami i smakami, którą przywiózł do Gdańska Srikanth Chinta.

Poza restauracjami w hali stanęły trzy bary

Główny, dwunastometrowy, największy w Gdańsku, z autorskim wyborem niemal 200 alkoholi i autorską kartą koktajli stworzoną z morskich baśni i mitów. W ich smaku czuć m.in. algi, soliród, solanki zwykłe i aromatyzowane, morskie rośliny.

Poza tym osobny bar z winem i tap bar z kilkudziesięcioma rodzajami piwa: z kija, butelkowanego i tego specjalnego, ważonego dla Montowni przez Nowy Browar Gdański. Barmani – a jest ich w
ekipie Montowni aż trzydziestu – nie tylko stoją za barem. Wychodzą na halę, podchodzą do stolików i doradzają. Pomogą w food pairingu mocniejszych trunków.

Miejsce ma działać z szacunkiem dla środowiska. – Jedzenie serwujemy na ceramice, z metalowymi sztućcami, napoje w szkle, a dania na wynos w ekologicznych opakowaniach. Dzięki porcelanie i naszej własnej zmywalni zmniejszyliśmy ilość odpadów zmieszanych o 90 proc., a ilość zużytej wody do mycia spełni najwyższe standardy Unii Europejskiej – tłumaczy Cybruch.

Lokalna sztuka, muzyka, kultura

Podczas otwarcia pokażemy nie tylko kulinarne możliwości hali, ale też muzyczne i scenograficzne. Wisienką na torcie będzie spektakularna instalacja artystyczna „Bloop”, stworzona specjalnie dla food hallu przez gdańskich artystów: prof. Marcina Zawickiego z gdańskiej ASP oraz niezależną kuratorkę i twórczynię miejsc sztuki, Anetę Szyłak. Prace nad instalacją trwały wiele miesięcy, jest ukończona, ale jeszcze nie zdradzę szczegółów. Niech to będzie nasza niespodzianka – zapowiada menadżer projektu FH Montownia.

W środku hali będzie ustawiana scena, a tam muzyka na żywo, performace, spotkania literackie, warsztaty kreatywne, wydarzenia dla dzieci. Przestrzeń jest otwarta na nietypowe akcje artystyczne gdańskich i trójmiejskich twórców, targi designu. Z kolei plac przed halą będzie aranżowany na wydarzenia sezonowe.

Poza tym Montownia jest całoroczna, nie działamy tylko w sezonie. Tu mieszkańcy mają poczuć się dobrze. Myślę, że pomoże w tym kalendarz wydarzeń rozrywkowych i kulturalnych, w 99 procentach bezpłatny, który z czasem stanie się stałym elementem życia hali. Sam pochodzę z Gdańska, wiem, ile tu jest kreatywności, witamy ją z otwartymi rękami – dodaje Cybruch.

Jadalnia w historycznej hali

Historycy spierają się o dokładną datę, ale Montownia została najprawdopodobniej wybudowana około 1940-1941 roku. Jak tłumaczy Andrzej Trzeciak w swoim przewodniku po Stoczni Gdańskiej, to jeden z niewielu zachowanych w Europie przykładów monumentalnej, nazistowskiej architektury przemysłowej: potężna konstrukcja, piwnice przystosowane do funkcji schronów, pylony wystające poza obrys budynku – ich tarasy były punkami obserwacyjnymi i przeciwlotniczymi. Pod budynkiem umieszczono bunkry paliwowe. W środku montowano wtedy elementy silników okrętów podwodnych, U-Bootów. Stąd wzięła się dawna, potoczna nazwa miejsca: hala U-Bootów.

Po 1945 roku wojenna historia budynku została wymazana. Hala dostała nowe imię, a właściwie numer – 89A. Przez okres peerelu spełniała funkcję głównego magazynu obszaru A Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Na bocznej elewacji zachował się propagandowy mural: „Przez współzawodnictwo pracy do wykonania planu 6-letniego. 1950-1955”. Po sąsiedzku działała wtedy słynna stołówka centralna, wokół której kręciło się towarzyskie i polityczne życie. Tam obradował komitet strajkowy w maju i sierpniu 1988 roku, tam ukryto przed konfiskatą kopię filmu „Człowiek z Żelaza” Andrzeja Wajdy, tam odbywały się wystawy, bale i wesela. Budynek rozebrano w 2010 roku ze względu na zły stan techniczny. Kolejnym sąsiadem Montowni, który tworzył towarzyskie życie Stoczni był Zakładowy Dom Kultury i kino Panorama. Budynek ZDK także już nie istnieje.

Lata 90. W hali otwiera się klub, największy w Gdańsku i okolicach, legendarny: Kazamaty. To jedna z pierwszych prób wykorzystania postoczniowej przestrzeni dla masowej rozrywki, skrętu w stronę popkultury. Nie do końca wyszło. Szemrane interesy, mafijne porachunki. Kazamaty zamknięto.
W 2004 roku na parterze hali powstaje Centrum Stocznia Gdańska, przestrzeń koncertowo-eventowa ze społecznym zacięciem.

W 2020 roku zaczyna się rewitalizacja Montowni. W 2023 roku na parterze hali otwiera się miejska jadalnia. Nowe oblicze nawiązuje do dawnej tradycji stoczniowej stołówki i domu kultury – uwspółcześniając ją, łącząc z rozrywką i gdańskim klimatem.

Źródło: Food Hall Poland

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE marzec-kwiecień 2023
>> kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

MILENA-KASZUBA-JANUS
Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum® at Horecanet.pl - BROG B2B – m.kaszuba@brogb2b.pl

Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum®.
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Z wydawnictwem BROG B2B związana od 2018 roku. Pełni funkcję redaktor naczelnej Nowości Gastronomicznych oraz redaktor portalu Horecanet.pl.
Współorganizuje najważniejsze wydarzenie dla branży gastronomicznej Food Business Forum. Odpowiada za dobór tematów dyskusji oraz podnoszenie jakości wydarzenia pod kątem merytorycznym.
Dba także o różnorodność panelistów i prelegentów. Przeprowadziła wywiady m.in. z Karolem Okrasą, Arturem Jarczyńskim czy Andreą Camastrą. Prywatnie szczęśliwa żona, mama Alberta, fanka czekolady i dobrej kuchni, miłośniczka zumby, literatury grozy i Justina Timberlake’a. Chętnie sięga po filmy dokumentalne, biografie oraz książki i produkcje oparte na faktach.