Powstają reprezentacyjne przestrzenie miejskie wyposażone w infrastrukturę i przystosowane do cumowania obiektów pływających.
– Hotel na wodzie wyróżnia się spośród konkurencji swoją innowacyjnością i położeniem. Intryguje i zachęca do skorzystania z oferty. Na rynku nieruchomości liczy się lokalizacja, lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja. W wielu przypadkach można zaryzykować stwierdzenie że linia brzegowa w granicach miast – ich centrów historycznych lub turystycznych to najlepsze lokalizacje w mieście, które mogą być właśnie w ten sposób zagospodarowane – przekonuje Dariusz Dołowy, Project Director firmy Water Home. Dodaje również, że tego typu obiekty można łączyć w kompleksy pływające, co może być interesujące szczególnie dla operatorów sieciowych. W takich wypadkach można oddzielać funkcje sypialne od rozrywkowych. Połączenie odbywa się za pomocą trapów.
Hotel na wodzie to obiekt stacjonarny zacumowany na stałe przy nabrzeżu. Obiekt, w zależności od warunków, usadowiony jest na pontonach betonowych lub kadłubie stalowym.
Standard hotelu zależy od operatora. W przykładowym projekcie firmy Water Home został przyjęty standard odpowiadający obiektom hotelowym **+.
– W sezonie obiekt jest nastawiony na obsługę turystów, a poza sezonem na obsługę osób podróżujących biznesowo. Mając na uwadze lokalizacje w centrach turystycznych lub w ich bezpośrednim pobliżu, funkcje gastronomiczne celowo zostały ograniczone do absolutnego minimum z uwagi na bogatą infrastrukturę okolicznych restauracji i kawiarni. Dzięki temu wygenerowana jest większa liczba pokoi hotelowych. W sezonie funkcjonuje dodatkowo taras widokowy z kawiarnią, plażą i jacuzzi – mówi Dariusz Dołowy.
Zagospodarowanie dachu pozwala na zwiększenie dochodów z uwagi na możliwość obsługi osób z poza hotelu, a goście hotelowi zyskują alternatywną przestrzeń wypoczynku z widokiem na wodę.
Technicznie obiekt jest prowadzony i obsługiwany jak standardowy hotel. Materiały wykończeniowe oraz zastosowane technologie są takie same, jak w przypadku obiektów zrealizowanych na lądzie. – W przypadku pontonu betonowego odchodzi także konieczność „pielęgnacji kadłuba”. Przy zastosowaniu obecnej technologii można przyjąć co najmniej 70-letni okres użytkowania takiego obiektu – podkreśla Dariusz Dołowy.
Przy zastosowaniu pontonów stalowych należy założyć po 10-15 latach użytkowania konieczność odświeżenia powłok antykorozyjnych w stoczni. Woda i prąd są pobierane z lądu, hotel powinien być zatem podłączony do instalacji miejskich. Ciepła woda jest uzyskiwana przy pomocy pompy ciepła, wymienników solarnych oraz dogrzewana elektrycznie. Systemy wentylacyjne, klimatyzacujne i grzewcze są instalowane przy zastosowaniu technologii energooszczędnych.W całym obiekcie stosuje się oświetlenie typu LED, a także np. armaturę z perlatorami pozwalającymi na oszczędność wody.
– Czy można zostać właścicielem „działki na wodzie”? Tereny pod wodami płynącymi i stojącymi zazwyczaj należą do Skarbu Państwa lub innych instytucji sprawujących nadzór właścicielski w jego imieniu. Należy jeszcze odróżnić własność terenów przylegających do wody od własności terenów pod wodą. Będziemy mieli do czynienia z dwoma odrębnymi umowami i podmiotami.
Jeżeli zależy nam na infrastrukturze lądowej w postaci parkingu, wówczas należy podpisać umowę dzierżawy z właścicielem terenów przylegających do brzegu. Nie zawsze jest to jednak konieczne. W centrach miast funkcjonują parkingi, z którymi można podpisać umowę i odsyłać tam zmotoryzowanych gości. Pozostaje zatem jedynie uzyskanie zgody od RZGW lub Urzędu Morskiego, Starosty i podpisanie umowy na dzierżawę terenu pod obiektem pływającym – mówi Dariusz Dołowy.
Projekt hotelu jest realizowany przez zespół architektów, projektantów instalacji pod nadzorem projektantów okrętowych. Opracowanie projektu zajmuje zazwyczaj od 3 do 5 miesięcy. Im bardziej zgrany zespół i inwestor, tym krócej. Sama budowa zajmuje ok. roku, ale wiele działań może być prowadzonych równolegle.
Koszt gotowego i wyposażonego hotelu, w odniesieniu do przykładowego obiektu, należy szacować na 4 mln zł, co przy 26 pokojach daje koszt na poziomie 154 tys. zł.- Sadzę, że można przyjąć, że cena za taki pokój na poziomie 200 zł przy 50 proc. obłożeniu i dochodach z usług gastronomicznych da nam przychód roczny na poziomie 1 mln zł – dodaje Dołowy.
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





