Magdalena Łapanowska z Piekarni Cukierni Grzybki o rynku dostawców

Udostępnij artykuł
Oferta na rynku dostawców jest już na bardzo dobrym poziomie. Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu problemem było znalezienie kolendry w ziarnie, dobrej mieszanki curry czy kminu rzymskiego w całości w opakowaniach większych niż 15 gramów, czyli takich standardowych, domowych. Dziś bez problemu znajduję przyprawy z całego świata w gastronomicznych opakowaniach, a co najważniejsze, są bardzo aromatyczne i dobrej jakości. Największą wartością, jaką cenię u naszych dostawców, jest to, że nie trzeba długo czekać na zamówione produkty. Dostawę świeżych produktów można zorganizować codziennie i nie jest się skazanym na nią tylko w wybrane dni tygodnia – Magdalena Łapanowska technolog działu przekąskowego Piekarni Cukierni Grzybki.

W jaki sposób poszukuje Pani nowych partnerów?

Na początek dobrze jest poznać sytuację produktu na rynku. Na przykład, jeśli chodzi o jogurty naturalne, są ich dziesiątki. Jedne mają w składzie mleko i żywe kultury bakterii, ale jest cała masa takich, które zawierają mleko w proszku, żelatynę, skrobię modyfikowaną, cukier i inne dodatki, których ja w jogurcie nie potrzebuję. Świadomość tego, jaki produkt ma skład, ułatwia dyskusję z dostawcą. Później sprawdzam, u kogo znajdę produkty, które mnie interesują, w jakiej są cenie, czy mają osiągalne minimum logistyczne. Bardzo często okazuje się, że dostawcy, z którymi regularnie współpracujemy, są w stanie sprowadzić specjalnie dla nas nawet takie pozycje, których nie mają w podstawowej ofercie. To jest duży komfort posiadać długofalowych partnerów, ponieważ nie martwimy się o jakość również w przypadku nowych produktów.

Czy nowi dostawcy są na okresie próbnym?

W zeszłym roku zdecydowaliśmy, że w pełni przechodzimy na jajka z wolnego wybiegu. Zależało nam na dobrej jakości produkcie. Był moment, w którym asekurowaliśmy się poprzednim dostawcą oferującym jaja ściółkowe, jednak po ok. miesiącu, gdy nie zawiedliśmy się ani razu na żadnej dostawie, zaczęliśmy korzystać tylko z usług tego nowego. Istotne jest też, że możemy złożyć zamówienie z tygodniowym wyprzedzeniem. Dzięki temu oszczędzamy powierzchnię magazynową, co jest dla nas wyjątkowo cenne.

Z tego, co Pani mówi – jesteście zadowoleni ze swoich dotychczasowych dostawców. Jakie są jednak oczekiwania i prognozy na kolejny rok?

Po pierwsze warto jest zauważyć trend, który jest bardzo silny i wydaje się, że w tym roku będzie przechodził dalszy rozkwit. Mam na myśli żywność roślinną czyli produkty wegańskie. W zeszłym roku fasola w puszce, czy mrożone mieszanki zyskały dodatkowe wsparcie w segmencie przetworów owocowo – warzywnych pod postacią np. liofilizatów roślinnych, które mają doskonały, czysty skład i jeszcze lepszy smak. Jeden z czołowych producentów wprowadził pozycję, która przypomina kaszę, jednak jest w pełni bezglutenowa, na bazie mąki z ciecierzycy i suszonych warzyw. Zaczęliśmy używać tego produktu w sałatkach. Również patrząc na sprzedaż w naszej Piekarni widzę, że kanapki wegańskie, które zadebiutowały u nas w zeszłym roku, cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Klienci doceniają, że mogą kupić produkt w pełni roślinny, zbilansowany, bez laktozy, jajek czy mięsa. Kanapka z pasztetem wegańskim sprzedaje się równie dobrze, co wersja mięsna. Wspomniane wcześniej sałatki zmieniamy średnio 3 – 4 razy w roku, sezonowo. Za każdym jednak razem, niezależnie od tego jaka jest wersja sałatki z kurczakiem, klienci najchętniej wybierają te w pełni roślinne. Jeszcze kilka lat temu było zupełnie odwrotnie – kurczak był gwarancją sprzedaży. W ubiegłym roku rekordy popularności biła sałatka z pieczonym burakiem, orkiszem, serem feta i pestkami granatu. To piękna prognoza pozwalająca nam sądzić, że jest to sektor, który warto rozwijać.

Po drugie, dla warszawskich konsumentów czytających składy, istotne jest używanie produktów o coraz wyższej jakości. W naszej przekąskowej produkcji, poza jajami z wolnego wybiegu, możemy pochwalić się także używaniem kurczaka zagrodowego, a wszystkie pasty i pasztety robimy samodzielnie, żeby mieć wpływ na ich finalną formę. Także inne piekarnie na rynku przykładają do tego coraz większą uwagę, co uważam za dobry znak czasów. Uważając na szczegóły i staranne dobierając produkty, tworzymy propozycje o naprawdę wyjątkowej jakości.

Rozmowa powstała na potrzeby:
RYNEK DOSTAWCÓW HORECA W POLSCE – RAPORT 2019
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

Opublikowano: 21.02.2019
Aktualizacja: 21.02.2019